Na wyjeździe #36

14 lutego 2017 13:31 / 5 osobom podoba się ten post
Przeze mnie przelewa się fala jakiegoś najtańszego dziadostwa, zakupionego w Aldiku, które śmie pretendować do miana kawy... I tak już kolejny dzień... modlę się tylko, żeby nie było to to produktem z jakiegoś drugiego tłoczenia... Poziom spożycia przeze mnie "kawy" spadł dramatycznie, co oznacza tylko, że tym czymś będę się raczyła dłużej... Poważnie myślę nad tym co by sobie do tego kubka dosypać, żeby to nadawało się do spożycia... sam cukier niestety nie pomaga... Może cynamon ???
14 lutego 2017 13:34 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Przeze mnie przelewa się fala jakiegoś najtańszego dziadostwa, zakupionego w Aldiku, które śmie pretendować do miana kawy... I tak już kolejny dzień... :-( modlę się tylko, żeby nie było to to produktem z jakiegoś drugiego tłoczenia... :modlitwa: Poziom spożycia przeze mnie "kawy" spadł dramatycznie, co oznacza tylko, że tym czymś będę się raczyła dłużej... Poważnie myślę nad tym co by sobie do tego kubka dosypać, żeby to nadawało się do spożycia... sam cukier niestety nie pomaga... :rozmysla: Może cynamon ???

Danusiu,ja pobudzam się coraz większą ilości kawy,tak jak kiedys spożywałam szkalnkę kawy ok 200 ml. tak dziś już 400 ml,oczywiście podwójnej lub wiekszej porcji. Efekt niestety żaden. 
14 lutego 2017 13:44 / 5 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Danusiu,ja pobudzam się coraz większą ilości kawy,tak jak kiedys spożywałam szkalnkę kawy ok 200 ml. tak dziś już 400 ml,oczywiście podwójnej lub wiekszej porcji. Efekt niestety żaden. 

Moja seniorka dobrą kawę to tylko dostaje w prezencie... Ale prezenty niestety już wyszły.., a to co zostało zakupione w Aldiku to nawet nie wiem czy kawą jest czy tylko na kawę wygląda... Ja lubię kawusię (zdrobnienie !!!), a to teraz to nie wiem co to jest ... Zostałam odcieta od źródła przyjemności, też co najmniej 400 ml podwójnej, albo podwójnej i pół Ale zebym nie wiem ile tego wypiła... następnie popiła colą i zagryzła moją herbatką to i tak gdy wybije moja godzina... śpię jak niemowle...
14 lutego 2017 13:48 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Przeze mnie przelewa się fala jakiegoś najtańszego dziadostwa, zakupionego w Aldiku, które śmie pretendować do miana kawy... I tak już kolejny dzień... :-( modlę się tylko, żeby nie było to to produktem z jakiegoś drugiego tłoczenia... :modlitwa: Poziom spożycia przeze mnie "kawy" spadł dramatycznie, co oznacza tylko, że tym czymś będę się raczyła dłużej... Poważnie myślę nad tym co by sobie do tego kubka dosypać, żeby to nadawało się do spożycia... sam cukier niestety nie pomaga... :rozmysla: Może cynamon ???

Może kawałek dobrej czekoladki? Takie małe endorfinki...
14 lutego 2017 13:54 / 3 osobom podoba się ten post
hawana

Może kawałek dobrej czekoladki?:-) Takie małe endorfinki...

Myśl niezła... Na razie spróbuję cynamon...
14 lutego 2017 14:12 / 10 osobom podoba się ten post
Od jakiegoś czasu jeżdżę sobie na rowerku stacjonarnym. Robię 10 km dziennie, tak dla "zdrowotności" .
Rozmawiamy o tym właśnie z Dziadkami przy stole. Dziadek się pyta:
- A dokąd jedziesz?
- Ciągle przed siebie - odpowiadam
- Tylko uważaj, abyś się na zakrętach wyrobiła

A dzisiaj byłam zmuszona, pierwszy raz odkąd pracuję w Niemczech, skorzystać z pomocy lekarza. Wczoraj zadzwoniłam do firmy ubezpieczającej, zgłosiłam problem. Podałam im nawet najbliższego okulistę z prośbą, aby wzięli go pod uwagę i abym nie musiała jechać do Hannoveru. Firma oddzwoniła, lekarza tego o którego mi chodziło poinformowała o sytuacji, prosili tylko, abym sama tam zadzwoniła i umówiła się na termin . Tak zrobiłam, termin był na dzisiaj rano.
Wszystko odbyło się bezgotówkowo. Lekarka przepisała mi maść i krople z antybiotykiem i zaleciła, abym kupiła sobie lampę na podczerwień i nagrzewała zmienione miejsce. Lampę kupiłam.
Nagrzałam, owszem, ale dopiero po tej czynności przeczytałam instrukcje. A tam było :
- żeby zachować odległość 60 cm - zachowałam jakieś 30
- żeby zamknąć oko - zamknęłam po jakiś 5 minutach naświetlania

A co do recepty...Receptę oczywiście opłaciłam, a po wszystkim zadzwonił pan z ubezpieczalni, aby zapytać czy wszystko w porządku i poinformować mnie, ze firma zwraca też za lekarstwa, które przepisała lekarstwa, tylko mam przesłać paragon. No rychło mnie o tym poinformowali - ja nawet paragonu z apteki nie wzięłam. Ale nie zapłaciłam dużo:puk w leb:.
Ogólnie dzień super , a za dwa tygodnie o tej porze powinnam być już w Polsce
14 lutego 2017 19:44 / 16 osobom podoba się ten post
Nigdy nie wierz chodzącej demencji
Dzisiaj nie zamknęłam mojego pokoju wychodzą na zakupy bo wydawało mi się że już Pdp ma to zakodowane.Nie było mnie ok.40 minut.
Po powrocie zastałam na wejściu wszystkie śp jej męża wystawione z szafki-nie był to pierwszy raz więc jeszcze mnie to nie zaniepokoiło.
Zastanowił mnie brak kwiatka-iglaka takiego ze 40cm w duzej donicy w przedpokoju ale idę dalej.
W jadalni na stole niespodzianka-wszystkie ''popierdółki''które egoistycznie pochowałam wystawione na całej powierzchni.
Idę z zakupami do kuchni-wszystkie ściereczki kuchenne ładnie rozłożone,na nich talerzyki,na talerzykach pokruszone suchary przyozdobione resztą figurek.O podłodze nie wspomnę.
A Pdp ani widu ani słychu.
Zaglądam do sypialni-też jej nie ma. Za to choineczka z przedpokoju ładnie posadzona na jej łóżku,przykryta kołderką i podlana(!)Donica rozbita na podłodze. Na śp. pamięci dziadka części łóżka większość rzeczy z szafy powykładane.
A babcia gdzie????
Kieruję się do salonu-brak Pdp ale atrakcje są:tv zakryty świątecznymi obrusikami i serwetkami,na całej podłodze ustawiona porcelana,kwiatek sztuczny(ciężki)wystawiony na środek.
Zostało ostatnie pomieszczenie bo łazienkę sprawdziłam po drodze-mój pokój.
I kogo tam mamy ??? Pdp myje okno zmiotką i płynem do mycia szyb!Wszystko co na tym parapecie mam zestawione,porozrzucane a pani zaróżowiona,pełna szczęścia pyta mnie czemu tak wcześnie wróciłam bo ona jeszcze nie skończyła
14 lutego 2017 19:51 / 2 osobom podoba się ten post
agama

Nigdy nie wierz chodzącej demencji :-)
Dzisiaj nie zamknęłam mojego pokoju wychodzą na zakupy bo wydawało mi się że już Pdp ma to zakodowane.Nie było mnie ok.40 minut.
Po powrocie zastałam na wejściu wszystkie śp jej męża wystawione z szafki-nie był to pierwszy raz więc jeszcze mnie to nie zaniepokoiło.
Zastanowił mnie brak kwiatka-iglaka takiego ze 40cm w duzej donicy w przedpokoju ale idę dalej.
W jadalni na stole niespodzianka-wszystkie ''popierdółki''które egoistycznie pochowałam wystawione na całej powierzchni.
Idę z zakupami do kuchni-wszystkie ściereczki kuchenne ładnie rozłożone,na nich talerzyki,na talerzykach pokruszone suchary przyozdobione resztą figurek.O podłodze nie wspomnę.
A Pdp ani widu ani słychu.
Zaglądam do sypialni-też jej nie ma. Za to choineczka z przedpokoju ładnie posadzona na jej łóżku,przykryta kołderką i podlana(!)Donica rozbita na podłodze. Na śp. pamięci dziadka części łóżka większość rzeczy z szafy powykładane.
A babcia gdzie????
Kieruję się do salonu-brak Pdp ale atrakcje są:tv zakryty świątecznymi obrusikami i serwetkami,na całej podłodze ustawiona porcelana,kwiatek sztuczny(ciężki)wystawiony na środek.
Zostało ostatnie pomieszczenie bo łazienkę sprawdziłam po drodze-mój pokój.
I kogo tam mamy ??? Pdp myje okno zmiotką i płynem do mycia szyb!Wszystko co na tym parapecie mam zestawione,porozrzucane a pani zaróżowiona,pełna szczęścia pyta mnie czemu tak wcześnie wróciłam bo ona jeszcze nie skończyła :-)

Ale artystka.
14 lutego 2017 19:56 / 4 osobom podoba się ten post
...i dlatego jestem "fanką" leżących podopiecznych!
14 lutego 2017 19:58 / 6 osobom podoba się ten post
agama

Nigdy nie wierz chodzącej demencji :-)
Dzisiaj nie zamknęłam mojego pokoju wychodzą na zakupy bo wydawało mi się że już Pdp ma to zakodowane.Nie było mnie ok.40 minut.
Po powrocie zastałam na wejściu wszystkie śp jej męża wystawione z szafki-nie był to pierwszy raz więc jeszcze mnie to nie zaniepokoiło.
Zastanowił mnie brak kwiatka-iglaka takiego ze 40cm w duzej donicy w przedpokoju ale idę dalej.
W jadalni na stole niespodzianka-wszystkie ''popierdółki''które egoistycznie pochowałam wystawione na całej powierzchni.
Idę z zakupami do kuchni-wszystkie ściereczki kuchenne ładnie rozłożone,na nich talerzyki,na talerzykach pokruszone suchary przyozdobione resztą figurek.O podłodze nie wspomnę.
A Pdp ani widu ani słychu.
Zaglądam do sypialni-też jej nie ma. Za to choineczka z przedpokoju ładnie posadzona na jej łóżku,przykryta kołderką i podlana(!)Donica rozbita na podłodze. Na śp. pamięci dziadka części łóżka większość rzeczy z szafy powykładane.
A babcia gdzie????
Kieruję się do salonu-brak Pdp ale atrakcje są:tv zakryty świątecznymi obrusikami i serwetkami,na całej podłodze ustawiona porcelana,kwiatek sztuczny(ciężki)wystawiony na środek.
Zostało ostatnie pomieszczenie bo łazienkę sprawdziłam po drodze-mój pokój.
I kogo tam mamy ??? Pdp myje okno zmiotką i płynem do mycia szyb!Wszystko co na tym parapecie mam zestawione,porozrzucane a pani zaróżowiona,pełna szczęścia pyta mnie czemu tak wcześnie wróciłam bo ona jeszcze nie skończyła :-)

Agama, wrocilam wspomnieniami na moje stare smieci z demencja Jak sie to czyta , to smieszy , ale jak sie w tym zyje na codzien, to nie jest to juz takie smieszne. Wracajac do mojej walburgi, to zadzwonila do mnie ktoregos dnia moja sasiadka Niemka i opowiadala, ze jaka to szalona corka babci niezadowolona z opiekunki. brak spacerow, babcia siedzi ciagle przed tv, rolety niepoodslaniane, opiekunka ze wstepu do domu zarzadala wolnych weekendow i 50 eu na tydzien.... Mam to w nosie a z opiekunka rozmawialam telefonicznie i sobie troche poplotkowalysmy. Niech da szalonej po tylku, bo kobitka od lat pracuje w tej branzy i nie taka dooopa jak ja.
14 lutego 2017 20:03 / 5 osobom podoba się ten post
Sprostowanie : serduszka ze zdjątkami dziewczyn w środeczku dla mnie też zrobiono ...
 I z czego tak zaciesza się pytam ? ...z tych dwóch dodatkowych godzin wolnego ? ...Wróciłam z włoczęgi to i tak drzwi na klatkę schodową uchylone były , bo " gdyby coś " ....Kiedyś to można się cieszyć było , bo w tym dniu było dodatkowe przedszkole dla dziewczyn a dla nas laba do 17-tej . Pani jest do aktywizowania dziewczyn , ale w chacie trzeba być ...przespać tez się nie prześpisz a ja i tak mam dyganie 3 godzin na popołudniowej pauzie zanim " pani " przybędzie ....Szkoda , to se ne wrati , bo miejsce w przedszkolu na wtorek już zajęte są , pozostał tylko czwartek
14 lutego 2017 20:08 / 7 osobom podoba się ten post
Ja myślałam, że dzisiaj nadrobię trochę zaległości forumowych ale gdzieee tam !! U mnie była dzisiaj rodzinna awantura i to jaka ! Wspólczuję babci i po trzaśniętych parę razy drzwiach nie chciałam jej samej zostawić. Teraz to ja jestem wykończona i pójdę spać. A zaległości to chyba nie nadrobię, nie da się. Może potem się zorientuję kto komu oko wydłubał. Jutro z rana przychodzi fryzjerka więc lepiej się wyśpię
14 lutego 2017 20:20 / 8 osobom podoba się ten post
Mycha

Ja myślałam, że dzisiaj nadrobię trochę zaległości forumowych ale gdzieee tam !! U mnie była dzisiaj rodzinna awantura i to jaka ! Wspólczuję babci i po trzaśniętych parę razy drzwiach nie chciałam jej samej zostawić. Teraz to ja jestem wykończona i pójdę spać. A zaległości to chyba nie nadrobię, nie da się. Może potem się zorientuję kto komu oko wydłubał. Jutro z rana przychodzi fryzjerka więc lepiej się wyśpię :hejka1:

A do mnie hydraulik, ale to chyba w pochwalijkach powinnam...
14 lutego 2017 20:36 / 4 osobom podoba się ten post
hawana

A do mnie hydraulik, ale to chyba w pochwalijkach powinnam...:zawstydzony:

Taki prawdziwy od rur i kolanek , czy taki od damskich kanalizacji ?
14 lutego 2017 20:39 / 6 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Taki prawdziwy od rur i kolanek , czy taki od damskich kanalizacji ?:lol3:

Taki z pakulami, tzn.,napakowany chodziło mi