Jak minął dzień 2

20 lipca 2017 20:42 / 6 osobom podoba się ten post
fioletowa.mysz

Czasami lepiej odejsc niz sie meczyc w chorobie.  Przykre ale wpisane w nasz zawod. Trzeba pomoc podopiecznej przejsc przez to z godnoscia. Zycze Ci duzo sily. Trzymaj sie.

To prawda Myszko i dziękuję, dziękuję Wam  Wszystkim za dobre słowo i przytulenie mnie wirtualne.


p.s. Moja Podopieczna ma 56-Lat.   

Była trochę w Szpitalu, ale powiedziała Nam, że umiera i, że chce do domu. Wczoraj została przywieziona do domu,  jechaliśmy  razem Karetką, trzymała mnie za rękę, czuła się przy mnie bezpiecznie.
20 lipca 2017 20:50 / 4 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

To prawda Myszko i dziękuję, dziękuję Wam  Wszystkim za dobre słowo i przytulenie mnie wirtualne. :aniolki:


p.s. Moja Podopieczna ma 56-Lat. :placz3:   :placz3:

Była trochę w Szpitalu, ale powiedziała Nam, że umiera i, że chce do domu. Wczoraj została przywieziona do domu,  jechaliśmy  razem Karetką, trzymała mnie za rękę, czuła się przy mnie bezpiecznie.

Nie polubiłam tego posta, ale wspieram Ciebie myślami, ja tylko raz miałam taki przypadek i bardzo to przeżyłam. 
Trzymaj sie Elizko. 
20 lipca 2017 20:52 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara48

Nie polubiłam tego posta, ale wspieram Ciebie myślami, ja tylko raz miałam taki przypadek i bardzo to przeżyłam. 
Trzymaj sie Elizko. 

Dziękuję Basiu.
20 lipca 2017 20:56 / 4 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Dziękuję Basiu. :aniolki:

Trzymaj się Lisa, przede wszystkim psychicznie. Czasem śmierć jest najlepszym rozwiązaniem, ukojeniem , jeśli nie ma już ratunku a człowiek bardzo cierpi, zamknięty w szponach choróbska.       Oby twoja PDP odeszła spokojnie i jak najmniej bezboleśnie.....   
20 lipca 2017 20:58 / 3 osobom podoba się ten post
Kama84

Trzymaj się Lisa, przede wszystkim psychicznie. Czasem śmierć jest najlepszym rozwiązaniem, ukojeniem , jeśli nie ma już ratunku a człowiek bardzo cierpi, zamknięty w szponach choróbska.  :-(     Oby twoja PDP odeszła spokojnie i jak najmniej bezboleśnie.....   

Dziękuję  bardzo Kama.
20 lipca 2017 21:16 / 4 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Dziękuję Basiu. :aniolki:

Liska ,współczuję ci tej sytuacji,jesteś wrażliwą osobą i wyobrażam sobie jak trudno ci patrzeć na śmierć nawet kogoś obcego. Trzymaj się kochana.
20 lipca 2017 21:31 / 4 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

To prawda Myszko i dziękuję, dziękuję Wam  Wszystkim za dobre słowo i przytulenie mnie wirtualne. :aniolki:


p.s. Moja Podopieczna ma 56-Lat. :placz3:   :placz3:

Była trochę w Szpitalu, ale powiedziała Nam, że umiera i, że chce do domu. Wczoraj została przywieziona do domu,  jechaliśmy  razem Karetką, trzymała mnie za rękę, czuła się przy mnie bezpiecznie.

20 lipca 2017 21:56 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara48

Moni mam dokładnie taką samą miejscówkę. 
Wczoraj minęło 28 miesięcy jak tu jestem. 

oj ja jestem od stycznia (z przerwami oczywiście) ale doceniam to miejsce naprawde choć po za jednym mialam w miare sztele to tu mi dobrze jak u siebie
20 lipca 2017 22:27 / 2 osobom podoba się ten post
moni.r

oj ja jestem od stycznia (z przerwami oczywiście:-)) ale doceniam to miejsce naprawde choć po za jednym mialam w miare sztele to tu mi dobrze jak u siebie:tak:

Dokładnie :)
20 lipca 2017 22:31 / 6 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Liska ,współczuję ci tej sytuacji,jesteś wrażliwą osobą i wyobrażam sobie jak trudno ci patrzeć na śmierć nawet kogoś obcego. Trzymaj się kochana.

Dziękuję ivanilko,

Bardzo to przeżywam , bardzo byłam teraz u Podopiecznej, mówiłam do Niej, a Ona pomachała mi delikatnie ręką i szukała potem mojej ręki,,,,,
Trzymałam Ją tak bardzo długo, delikatnie głaskając,,,,,,,
,cięzko mi bardzo,,,,,,,,
. Rodzina czuwa przy łóżku cały czas. A mnie już łez zabrakło,,,,,,,,,
20 lipca 2017 22:34 / 3 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Moja Podopieczna odchodzi, już nic nie mówi, śpi i w oskrzelach Jej charczy,,,, Gdy z Nią rozmawiałam to leciały jej łzy !! Słyszała mnie,,, Wczoraj tylko mnie wołała, wołała i przytulała,,bardzo ''Fiksowała'' , była pobudzona . Pielęgniarka musiała przyjechać, żeby zastrzyk zrobić na uspokojenie .Póznym wieczorem już sama nie miała sił, żeby wstać na siusiu,,,,,rano całe łóżko było mokre i od tego czasu nie zrobiła siusiu do pampersa. Rano nic już nie mówiła, tylko ''stękała'',,,,,,,,,,,,,,,,:placz3: Nie miała już siły, wstać i żeby się wysiusiać. Rano łóżko było całe mokre , zmieniłam pościel, umyłam Podopieczną i śpi sobie.,,,,

Przykro mi tyla moge napisac a tys dzielna jest,ze przy tym jestes ja bym nie mogla
20 lipca 2017 22:44 / 4 osobom podoba się ten post
EwaR65

Przykro mi tyla moge napisac a tys dzielna jest,ze przy tym jestes ja bym nie mogla :aniolki:

Dziękuję Ewa 
20 lipca 2017 23:10 / 7 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Dziękuję ivanilko, :aniolki:

Bardzo to przeżywam , bardzo byłam teraz u Podopiecznej, mówiłam do Niej, a Ona pomachała mi delikatnie ręką i szukała potem mojej ręki,,,,,
Trzymałam Ją tak bardzo długo, delikatnie głaskając,,,,,,,
,cięzko mi bardzo,,,,,,,,
. Rodzina czuwa przy łóżku cały czas. A mnie już łez zabrakło,,,,,,,,,:-(

Witaj Moni, nie za dużo masz tych bied ostatnio? Wiem, że na forum temat wiary jest trochę tabu, ale muszę to napisać bo może Ci się przydać? Dawno temu pracowałam jako wolontariusz w hospicjum. Była młoda/sza i chociaż chciałam pomóc, nie byłam gotowa na bycie przy śmierci. Więc, zwróciłam się do Góry by mi tego oszczędziła. I tak się stało? Ocierałam się o nią ale nie stanęłam twarz w twarz. W naszym hospicjum chorzy czują potrzebę modlitwy i tam się pierwszy raz zetknęłam z Koronką Bł.Faustyny. Miałam tam swoje PDP-ne, a wśród nich p.Teresę. Niesamowitą, ciepłą kobietę, która miała guza mózgu i już raz udało jej się uciec od łopaty...Byłam przekonana, że jej się naprawdę uda, a tu kiedyś przychodzę, a ona w malignie. Poszłam do innych pacjentów ale na koniec i do niej, żeby się pożegnać. Pamiętam, że nie miałam wtedy dużo czasu, ale pomyślałam, że odmówię z nią tą koronkę skoro ją tak lubiła. W trakcie dostała jakby ataku ale ja czułam, że to wdzięczność. Ona się wyciszyła a ja pobiegłam...do życia. Potem się dowiedziałam, że odeszła nie męcząc się, zaraz po. Od tej pory koronka jest ze mną. Jeżeli ją znasz, to spróbuj ją odmówić z PDP. Nieważne, że nie zrozumie, poczuje ulgę. Ty też.
Myślę o Twoich, fajnych wpisach na moje powitanie. Trzymaj się, wszystkie jesteśmy z Tobą!
20 lipca 2017 23:15 / 2 osobom podoba się ten post
Bazylka

Witaj Moni, nie za dużo masz tych bied ostatnio? Wiem, że na forum temat wiary jest trochę tabu, ale muszę to napisać bo może Ci się przydać? Dawno temu pracowałam jako wolontariusz w hospicjum. Była młoda/sza i chociaż chciałam pomóc, nie byłam gotowa na bycie przy śmierci. Więc, zwróciłam się do Góry by mi tego oszczędziła. I tak się stało? Ocierałam się o nią ale nie stanęłam twarz w twarz. W naszym hospicjum chorzy czują potrzebę modlitwy i tam się pierwszy raz zetknęłam z Koronką Bł.Faustyny. Miałam tam swoje PDP-ne, a wśród nich p.Teresę. Niesamowitą, ciepłą kobietę, która miała guza mózgu i już raz udało jej się uciec od łopaty...Byłam przekonana, że jej się naprawdę uda, a tu kiedyś przychodzę, a ona w malignie. Poszłam do innych pacjentów ale na koniec i do niej, żeby się pożegnać. Pamiętam, że nie miałam wtedy dużo czasu, ale pomyślałam, że odmówię z nią tą koronkę skoro ją tak lubiła. W trakcie dostała jakby ataku ale ja czułam, że to wdzięczność. Ona się wyciszyła a ja pobiegłam...do życia. Potem się dowiedziałam, że odeszła nie męcząc się, zaraz po. Od tej pory koronka jest ze mną. Jeżeli ją znasz, to spróbuj ją odmówić z PDP. Nieważne, że nie zrozumie, poczuje ulgę. Ty też.
Myślę o Twoich, fajnych wpisach na moje powitanie. Trzymaj się, wszystkie jesteśmy z Tobą!

Kochana jesteś Bazylko ale to Ona Lisa ma problem .Mam nadzieję że ja tego uniknę
20 lipca 2017 23:18 / 4 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

To prawda Myszko i dziękuję, dziękuję Wam  Wszystkim za dobre słowo i przytulenie mnie wirtualne. :aniolki:


p.s. Moja Podopieczna ma 56-Lat. :placz3:   :placz3:

Była trochę w Szpitalu, ale powiedziała Nam, że umiera i, że chce do domu. Wczoraj została przywieziona do domu,  jechaliśmy  razem Karetką, trzymała mnie za rękę, czuła się przy mnie bezpiecznie.

Kurcze Liska masz podwójny chyba problem -twoja pdp jest taka mloda ,chyba dlatego ciężej nie? Jesteś super jako opiekunka i dla mnie jako czlowiek .Jeszcze raz trzymaj się dziewczyno.