Jak minął dzień 2

29 lipca 2017 21:10 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

No,kochana skoro Ty się tak skutecznie bronisz ,to nawet najbardziej zdesperowany komar w Twoim kierunku będzie się bał lecieć.

No tak jest Kasiu, tak jest 
29 lipca 2017 21:37 / 8 osobom podoba się ten post
Mycha

:lol3: bzykania :super1: tylko mnie to nawet komary nie chcą bzyknąć a co dopiero reszta :-)  Ale jak mają mnie bzyknąć jak ja raida do kontaktu wciskam ??

Mycha, no to co sie dziwisz, ze nikt bzyknąć nie chce, jak do kontaktu wciskasz No sama powiedz, kto się odważy.
Kurde, az mnie dreszcze przeszly
29 lipca 2017 22:03 / 5 osobom podoba się ten post
Mycha

:lol3: bzykania :super1: tylko mnie to nawet komary nie chcą bzyknąć a co dopiero reszta :-)  Ale jak mają mnie bzyknąć jak ja raida do kontaktu wciskam ??

Ja mam teraz prawy policzek po...bzykany... chyba w 5 miejscach, a wcześniej ręka.Ciągle jakieś bzykacze mnie tu podgryzają  I chętnie bym tego raida wcisnęła, ale nie mam...
29 lipca 2017 22:11 / 5 osobom podoba się ten post
Mycha

No tak jest Kasiu, tak jest :bezradny:

No i dobrze,że żaden komar na tobie nie siada,po co ci taki chuderlaczek,jak ma siąść to coś konkretnego,szerszeń jakiś albo inny bąk. Jak ukąsi to solidnie..
30 lipca 2017 09:53 / 5 osobom podoba się ten post
Macie rację ale co zrobić. Takie zboczenie.
30 lipca 2017 19:48 / 13 osobom podoba się ten post
Dziś zaraz po obiedzie pojechałam znów nad jezioro. Niestety nie było już spokojnie,całe rodziny z dziećmi i psami,wszędzie rozpalone grille. Położyłam się obok krzaka,bo nie znalazłam samotnej pani o obfitych kształtach,miałam nadzieję,że nikt się nie dołączy bo miejsce mało atrakcyjne.
Po 10 minutach tuż obok rozłożyli się Rosjanie w ilości znacznej,z piwskiem,gillem i darciem się na cała okolice. Lekki wkurw mnie złapał,ale pomyślałam nic to,dwie godziny jakoś ten hałas zniosę. Po kolejnych 15 minutach zauważyłam przechodzonego playboya z fryzurą Elvisa,który również zmierzał pod mój krzak. Rozłożył sie tak blisko,że jakbym się chciała przeciągnąć to stopami popsułabym mu fryzurkę. Mój wkurw zaczął niebezpiecznie rosnąć i przyjemność z opalania szlag trafił. Może jakoś zniosłabym tą jego obecność gdyby nie zaczął w konkury uderzać.Spakowałam się w swkundę i przed planowanym czasem wróciłam do domu. Pocieszam się ,ze jutro poniedziałek,będzie mniej ludzi,poszukam sobie innego krzaka...
30 lipca 2017 19:56 / 11 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Dziś zaraz po obiedzie pojechałam znów nad jezioro. Niestety nie było już spokojnie,całe rodziny z dziećmi i psami,wszędzie rozpalone grille. Położyłam się obok krzaka,bo nie znalazłam samotnej pani o obfitych kształtach,miałam nadzieję,że nikt się nie dołączy bo miejsce mało atrakcyjne.
Po 10 minutach tuż obok rozłożyli się Rosjanie w ilości znacznej,z piwskiem,gillem i darciem się na cała okolice. Lekki wkurw mnie złapał,ale pomyślałam nic to,dwie godziny jakoś ten hałas zniosę. Po kolejnych 15 minutach zauważyłam przechodzonego playboya z fryzurą Elvisa,który również zmierzał pod mój krzak. Rozłożył sie tak blisko,że jakbym się chciała przeciągnąć to stopami popsułabym mu fryzurkę. Mój wkurw zaczął niebezpiecznie rosnąć i przyjemność z opalania szlag trafił. Może jakoś zniosłabym tą jego obecność gdyby nie zaczął w konkury uderzać.Spakowałam się w swkundę i przed planowanym czasem wróciłam do domu. Pocieszam się ,ze jutro poniedziałek,będzie mniej ludzi,poszukam sobie innego krzaka...

Elvis żyje, jak widać są na to dowody...
30 lipca 2017 19:57 / 7 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Dziś zaraz po obiedzie pojechałam znów nad jezioro. Niestety nie było już spokojnie,całe rodziny z dziećmi i psami,wszędzie rozpalone grille. Położyłam się obok krzaka,bo nie znalazłam samotnej pani o obfitych kształtach,miałam nadzieję,że nikt się nie dołączy bo miejsce mało atrakcyjne.
Po 10 minutach tuż obok rozłożyli się Rosjanie w ilości znacznej,z piwskiem,gillem i darciem się na cała okolice. Lekki wkurw mnie złapał,ale pomyślałam nic to,dwie godziny jakoś ten hałas zniosę. Po kolejnych 15 minutach zauważyłam przechodzonego playboya z fryzurą Elvisa,który również zmierzał pod mój krzak. Rozłożył sie tak blisko,że jakbym się chciała przeciągnąć to stopami popsułabym mu fryzurkę. Mój wkurw zaczął niebezpiecznie rosnąć i przyjemność z opalania szlag trafił. Może jakoś zniosłabym tą jego obecność gdyby nie zaczął w konkury uderzać.Spakowałam się w swkundę i przed planowanym czasem wróciłam do domu. Pocieszam się ,ze jutro poniedziałek,będzie mniej ludzi,poszukam sobie innego krzaka...

Albo innej pani 
30 lipca 2017 20:00 / 7 osobom podoba się ten post
Alaska

Elvis żyje, jak widać są na to dowody...:hihi:

Dobrze,że śpiewac nie zaczął bo chyba by go zamknęli..
31 lipca 2017 21:26 / 7 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Dziś zaraz po obiedzie pojechałam znów nad jezioro. Niestety nie było już spokojnie,całe rodziny z dziećmi i psami,wszędzie rozpalone grille. Położyłam się obok krzaka,bo nie znalazłam samotnej pani o obfitych kształtach,miałam nadzieję,że nikt się nie dołączy bo miejsce mało atrakcyjne.
Po 10 minutach tuż obok rozłożyli się Rosjanie w ilości znacznej,z piwskiem,gillem i darciem się na cała okolice. Lekki wkurw mnie złapał,ale pomyślałam nic to,dwie godziny jakoś ten hałas zniosę. Po kolejnych 15 minutach zauważyłam przechodzonego playboya z fryzurą Elvisa,który również zmierzał pod mój krzak. Rozłożył sie tak blisko,że jakbym się chciała przeciągnąć to stopami popsułabym mu fryzurkę. Mój wkurw zaczął niebezpiecznie rosnąć i przyjemność z opalania szlag trafił. Może jakoś zniosłabym tą jego obecność gdyby nie zaczął w konkury uderzać.Spakowałam się w swkundę i przed planowanym czasem wróciłam do domu. Pocieszam się ,ze jutro poniedziałek,będzie mniej ludzi,poszukam sobie innego krzaka...

No widzisz, Ty jesteś taka brzydka, gruba i garbata, że nawet Rosjanie z rodzinami i grillami do Ciebie ciągną  Nie wspomne już o innych konkurentach, dziadkach i ich kolegach brzydulo TY.
31 lipca 2017 21:47 / 10 osobom podoba się ten post
Właśnie wróciłam z pdp z Mohnensee. Niestety do wody nie wlazłam, bo nie wzięłąm kostiumu. Chyba ze strachu zapomniałam. Zjadłam pyszny sernik z gorącymi malinami a potem poszliśmy do knajpy na kolację. Wstawię parę fotek. Jestem trochę padnięta. Idę spać. 
01 sierpnia 2017 13:46 / 6 osobom podoba się ten post
Nie opisałam wczoraj zdjęć. Od góry to tama, która w czasie II wojny została zburzona przez Anglików. Zrzucili tzw. bombę skaczącą w nocy, tak więc miejscowości położone poniżej tamy zostały zalane. Wiele osób utonęło we śnie. A poniżej to kościółek rundowy a właściwie kaplica. Jest malutki ale akustyka w nim jest wyśmienita. Kolumny w środku z zielonego piaskowca. Baardzo skromny w środku.
A to woda do której nie weszłam  ale następnym razem popływam sobie. 
01 sierpnia 2017 13:54 / 6 osobom podoba się ten post
A tu jeszcze coś. Córka pdp mieszka na stale w Hiszpanii. Tylko na wakacje przyjeżdża do DE, bo upał w Hiszpanii ją dobija. Razem ze swoją córką, która mieszka w DE nad ww. jeziorem mają 5 psów. Wszystkie adoptowane. W Hiszpanii jest ponoć tragicznie pod tym względem. Jest cała masa psów bezpańskich, które dziczeją. Handel kwitnie a co się nie sprzeda jest wyrzucane na ulicę. No nie wiem, trudno sobie coś takiego wyobrazić. A to najstarszy piesek. Czy te oczy mogą kłamać ?? Wszystkie przyszły do mnie o oczywiście chciały głaskania, głąskania ......
01 sierpnia 2017 14:28 / 6 osobom podoba się ten post
U mnie sierpień zaczął się sierpniowo... Pdp podniosła mi ciśnienie na full ... Zaczyna być zazdrosna o Polkę, którą poznałam i gdy już szykowałam się na przerwę to wymyśliła sobie pieczenie ciasta bo mają przyjść goście ... Rano wyciągnęłam z zamrażarki tort z molami, a w domu i na dworze piekło, więc stanowczo odmówiłam brania udziału w tym procederze bo już przy szpeclach musiałam podawać jej nitroglicerynę ... No i się zaczęło... Dwudziestokrotna moja odmowa z pełnym uzasadnieniem wywołała agresję i szantaż... Została wezwana w trybie pilnym synowa do wydania na mnie wyroku.., a przerwa upływała... trzeba było jeszcze raz tłumaczyć z rozsądnego na niemieckie ... Na koniec powiedziałam, że i tak muszę poinformować moją szefową, że nie nadaję się do pełnienia funkcji w tym domu bo wychodzę z nerw, a tego mi robić nie wolno, i że powinna szukać na moje miejsce lepszej opiekunki ... I dolałam oliwy ... bo teraz zaczęto wychwalać mnie w same niebiosa, co też niestety trwało ... Na dzisiaj mam dość...
01 sierpnia 2017 14:58 / 8 osobom podoba się ten post
Mycha

A tu jeszcze coś. Córka pdp mieszka na stale w Hiszpanii. Tylko na wakacje przyjeżdża do DE, bo upał w Hiszpanii ją dobija. Razem ze swoją córką, która mieszka w DE nad ww. jeziorem mają 5 psów. Wszystkie adoptowane. W Hiszpanii jest ponoć tragicznie pod tym względem. Jest cała masa psów bezpańskich, które dziczeją. Handel kwitnie a co się nie sprzeda jest wyrzucane na ulicę. No nie wiem, trudno sobie coś takiego wyobrazić. A to najstarszy piesek. Czy te oczy mogą kłamać ?? Wszystkie przyszły do mnie o oczywiście chciały głaskania, głąskania ......

Uszy tego Gremlina mnie rozwalily. Jak u nietoperza