No,kochana skoro Ty się tak skutecznie bronisz ,to nawet najbardziej zdesperowany komar w Twoim kierunku będzie się bał lecieć.
No,kochana skoro Ty się tak skutecznie bronisz ,to nawet najbardziej zdesperowany komar w Twoim kierunku będzie się bał lecieć.
:lol3: bzykania :super1: tylko mnie to nawet komary nie chcą bzyknąć a co dopiero reszta :-) Ale jak mają mnie bzyknąć jak ja raida do kontaktu wciskam ??
:lol3: bzykania :super1: tylko mnie to nawet komary nie chcą bzyknąć a co dopiero reszta :-) Ale jak mają mnie bzyknąć jak ja raida do kontaktu wciskam ??
No tak jest Kasiu, tak jest :bezradny:
Dziś zaraz po obiedzie pojechałam znów nad jezioro. Niestety nie było już spokojnie,całe rodziny z dziećmi i psami,wszędzie rozpalone grille. Położyłam się obok krzaka,bo nie znalazłam samotnej pani o obfitych kształtach,miałam nadzieję,że nikt się nie dołączy bo miejsce mało atrakcyjne.
Po 10 minutach tuż obok rozłożyli się Rosjanie w ilości znacznej,z piwskiem,gillem i darciem się na cała okolice. Lekki wkurw mnie złapał,ale pomyślałam nic to,dwie godziny jakoś ten hałas zniosę. Po kolejnych 15 minutach zauważyłam przechodzonego playboya z fryzurą Elvisa,który również zmierzał pod mój krzak. Rozłożył sie tak blisko,że jakbym się chciała przeciągnąć to stopami popsułabym mu fryzurkę. Mój wkurw zaczął niebezpiecznie rosnąć i przyjemność z opalania szlag trafił. Może jakoś zniosłabym tą jego obecność gdyby nie zaczął w konkury uderzać.Spakowałam się w swkundę i przed planowanym czasem wróciłam do domu. Pocieszam się ,ze jutro poniedziałek,będzie mniej ludzi,poszukam sobie innego krzaka...
Dziś zaraz po obiedzie pojechałam znów nad jezioro. Niestety nie było już spokojnie,całe rodziny z dziećmi i psami,wszędzie rozpalone grille. Położyłam się obok krzaka,bo nie znalazłam samotnej pani o obfitych kształtach,miałam nadzieję,że nikt się nie dołączy bo miejsce mało atrakcyjne.
Po 10 minutach tuż obok rozłożyli się Rosjanie w ilości znacznej,z piwskiem,gillem i darciem się na cała okolice. Lekki wkurw mnie złapał,ale pomyślałam nic to,dwie godziny jakoś ten hałas zniosę. Po kolejnych 15 minutach zauważyłam przechodzonego playboya z fryzurą Elvisa,który również zmierzał pod mój krzak. Rozłożył sie tak blisko,że jakbym się chciała przeciągnąć to stopami popsułabym mu fryzurkę. Mój wkurw zaczął niebezpiecznie rosnąć i przyjemność z opalania szlag trafił. Może jakoś zniosłabym tą jego obecność gdyby nie zaczął w konkury uderzać.Spakowałam się w swkundę i przed planowanym czasem wróciłam do domu. Pocieszam się ,ze jutro poniedziałek,będzie mniej ludzi,poszukam sobie innego krzaka...
Elvis żyje, jak widać są na to dowody...:hihi:
Dziś zaraz po obiedzie pojechałam znów nad jezioro. Niestety nie było już spokojnie,całe rodziny z dziećmi i psami,wszędzie rozpalone grille. Położyłam się obok krzaka,bo nie znalazłam samotnej pani o obfitych kształtach,miałam nadzieję,że nikt się nie dołączy bo miejsce mało atrakcyjne.
Po 10 minutach tuż obok rozłożyli się Rosjanie w ilości znacznej,z piwskiem,gillem i darciem się na cała okolice. Lekki wkurw mnie złapał,ale pomyślałam nic to,dwie godziny jakoś ten hałas zniosę. Po kolejnych 15 minutach zauważyłam przechodzonego playboya z fryzurą Elvisa,który również zmierzał pod mój krzak. Rozłożył sie tak blisko,że jakbym się chciała przeciągnąć to stopami popsułabym mu fryzurkę. Mój wkurw zaczął niebezpiecznie rosnąć i przyjemność z opalania szlag trafił. Może jakoś zniosłabym tą jego obecność gdyby nie zaczął w konkury uderzać.Spakowałam się w swkundę i przed planowanym czasem wróciłam do domu. Pocieszam się ,ze jutro poniedziałek,będzie mniej ludzi,poszukam sobie innego krzaka...


A tu jeszcze coś. Córka pdp mieszka na stale w Hiszpanii. Tylko na wakacje przyjeżdża do DE, bo upał w Hiszpanii ją dobija. Razem ze swoją córką, która mieszka w DE nad ww. jeziorem mają 5 psów. Wszystkie adoptowane. W Hiszpanii jest ponoć tragicznie pod tym względem. Jest cała masa psów bezpańskich, które dziczeją. Handel kwitnie a co się nie sprzeda jest wyrzucane na ulicę. No nie wiem, trudno sobie coś takiego wyobrazić. A to najstarszy piesek. Czy te oczy mogą kłamać ?? Wszystkie przyszły do mnie o oczywiście chciały głaskania, głąskania ......