Jak minął dzień 2

21 sierpnia 2017 19:41 / 5 osobom podoba się ten post
kasia63

:skacze3:Zawsze mam:)

No mogłabyś być skromniejsza i nas nie dobijać 
21 sierpnia 2017 21:03 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

No mogłabyś być skromniejsza i nas nie dobijać :-(

Skromność dawno wyszła z mody:)
21 sierpnia 2017 21:35 / 7 osobom podoba się ten post
ewa59

Herzlich Wilkommen popoludniowo......!!!
Strasznie się dziś napracowalam. Obiad ugotowałam. I byłam z Pdp na spacerze. Po drodze spotkalysmy znajomego Pdp i miał rozpiety rozporek....wzroku nie moglam oderwać ale nie dlatego o czym myślicie....:-) tylko fatalnie to wyglądało....facet zawsze dobrze ubrany i zadbany jak na swój wiek ( ok 90 ) i prosto się trzyma....A tu taka wpadka...
A poza tym zaraz kolacja ( parówki ze słoika ) które bardzo lubię i kolejny dzień prawie zaliczony...Alleluja i do przodu.....:lol3:

Trza bylo zapiac,przeca trza sobie pomagac
21 sierpnia 2017 21:36 / 5 osobom podoba się ten post
EwaR65

Trza bylo zapiac,przeca trza sobie pomagac :lol3:

21 sierpnia 2017 21:40 / 5 osobom podoba się ten post
ewa59

:smiech3:

A co sie tak smiejesz he????? Jeszcze ciebie instruowac mam?? Trza przykleknac ino w odpowiedniej odleglosci co by widziec i zawartosci nie przytrzasnac hahahaha!!!
21 sierpnia 2017 21:57 / 6 osobom podoba się ten post
kasia63

Ewcia,fascynacja rozpiętym rozporkiem 90-latka ,to wyraźny znak,że pora do domku:):):)

,,,,, na siusiu ,,,
21 sierpnia 2017 22:43 / 6 osobom podoba się ten post
ewa59

Herzlich Wilkommen popoludniowo......!!!
Strasznie się dziś napracowalam. Obiad ugotowałam. I byłam z Pdp na spacerze. Po drodze spotkalysmy znajomego Pdp i miał rozpiety rozporek....wzroku nie moglam oderwać ale nie dlatego o czym myślicie....:-) tylko fatalnie to wyglądało....facet zawsze dobrze ubrany i zadbany jak na swój wiek ( ok 90 ) i prosto się trzyma....A tu taka wpadka...
A poza tym zaraz kolacja ( parówki ze słoika ) które bardzo lubię i kolejny dzień prawie zaliczony...Alleluja i do przodu.....:lol3:

Ewcia a te parówki ze słoika na kolację to tak podświadomie czy jak???
21 sierpnia 2017 23:24 / 8 osobom podoba się ten post
moni.r

Ewcia a te parówki ze słoika na kolację to tak podświadomie czy jak??:lol3:?:lol1:

Jak by nie ten rozporek,to by gówno,a nie parówki na kolację były...
21 sierpnia 2017 23:33 / 5 osobom podoba się ten post
Alaska

Jak by nie ten rozporek,to by gówno,a nie parówki na kolację były...:smiech2:

No kurcze nie mogęmoże jaki szpinak by musieli wpierdzielać
22 sierpnia 2017 14:27 / 5 osobom podoba się ten post
kasia63

Skromność dawno wyszła z mody:)

A od kiedy Ty się modą przejmujesz ?? 
22 sierpnia 2017 15:02 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

A od kiedy Ty się modą przejmujesz ?? :piekna:

Modą jak modą,o skromność się mnie rozchodziło:):):):)
22 sierpnia 2017 18:09 / 12 osobom podoba się ten post
Wczoraj córka z zieciem Pdp wrócili z urlopu. Dziś od rana jak te mroweczki pracują w ogrodzie. Zięć kosi trawę i halasuje niemiłosiernie tym traktorem a córka pieli chwasty. Pdp objechala na wózku całą posiadłość i stwierdziła kręcąc głową z dezaprobata, ze kawałek ogrodu który należy do jej wnuczki jest brzydki i zapuszczony. A wnuczka zapalona ogrodniczka hoduje pomidory, ogórki, dynię i fasolkę. Ma taki warzywnik. Pomidory i ogórki są pod daszkiem. Jest tam ciągle sucho. Zapytałam czy może podlać te pomidory i ogórki na co Pdp odpowiedziała....Nie !!!....bo Anna juz wrocila z pracy to niech sama podleje !!! A Anna wziela sobie piwo z piwnicy i rozlozyla sie na hamaku w ogrodzie i ma w doopie podlewanie....to sie nazywa niemiecki luz...
Zaliczylyśmy też krótki spacer. Krązylysmy dziś pomiędzy domami. Moja Pdp jest spragniona nowinek....zawsze z kimś zamieni kilka zdań, zobaczy czy jakiś nowy dom w pobliżu się nie buduje albo remontuje stary....wszystko ja interesuje i wszystko musi mieć pod kontrolą.
No i kolejny dzień zleciał....
23 sierpnia 2017 18:02 / 13 osobom podoba się ten post
Dzień z grillem i przejażdżką Harley - em... Pan doktor psychiatrii (syn mojej pdp) chciał się pochwalić praktyką i powiózł mnie tam swoim motorem... Byłam odziana w pełny uniform też od Harley - a (jego żony), ciężkie to, ale później się z tego tylko cieszyłam... Nie czułam się w pełni bezpieczna i przez pierwsze 500 m miałam mocno zamknięte oczy... Później pomyślałam sobie, że głupio tak jechać i nic nie widzieć... To otworzyłam te oczęta i byłam bardzo zdziwiona, że nie widzę swojej duszy na ramieniu, a na pewno tam była... Przejażdżka to jakieś 40 km... Fajnie było bo wszyscy się na nas gapili, a myślałam, że Harley to tylko w Polsce powód do dumy... Pan doktor sprawdzał moja wytrzymałość bo choć miało być "po malutku" to ciał na prostych ile fabryka dała, no może nie całkiem... Później powiedział, że jestem odważna... Co on tam wie... na motor już więcej nie usiądę, choćby to i Harley był...
23 sierpnia 2017 18:10 / 8 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Dzień z grillem i przejażdżką Harley - em... Pan doktor psychiatrii (syn mojej pdp) chciał się pochwalić praktyką i powiózł mnie tam swoim motorem... Byłam odziana w pełny uniform też od Harley - a (jego żony), ciężkie to, ale później się z tego tylko cieszyłam... :lol2: Nie czułam się w pełni bezpieczna i przez pierwsze 500 m miałam mocno zamknięte oczy... :lol2: Później pomyślałam sobie, że głupio tak jechać i nic nie widzieć... To otworzyłam te oczęta i byłam bardzo zdziwiona, że nie widzę swojej duszy na ramieniu, a na pewno tam była... :lol2: Przejażdżka to jakieś 40 km... Fajnie było bo wszyscy się na nas gapili, a myślałam, że Harley to tylko w Polsce powód do dumy... :-) Pan doktor sprawdzał moja wytrzymałość bo choć miało być "po malutku" to ciał na prostych ile fabryka dała, no może nie całkiem... :lol2: Później powiedział, że jestem odważna... :lol2: Co on tam wie... na motor już więcej nie usiądę, choćby to i Harley był... :lol1:

A komarów na zębach nie miałaś po tej przejażdżce ?  
23 sierpnia 2017 18:23 / 6 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Dzień z grillem i przejażdżką Harley - em... Pan doktor psychiatrii (syn mojej pdp) chciał się pochwalić praktyką i powiózł mnie tam swoim motorem... Byłam odziana w pełny uniform też od Harley - a (jego żony), ciężkie to, ale później się z tego tylko cieszyłam... :lol2: Nie czułam się w pełni bezpieczna i przez pierwsze 500 m miałam mocno zamknięte oczy... :lol2: Później pomyślałam sobie, że głupio tak jechać i nic nie widzieć... To otworzyłam te oczęta i byłam bardzo zdziwiona, że nie widzę swojej duszy na ramieniu, a na pewno tam była... :lol2: Przejażdżka to jakieś 40 km... Fajnie było bo wszyscy się na nas gapili, a myślałam, że Harley to tylko w Polsce powód do dumy... :-) Pan doktor sprawdzał moja wytrzymałość bo choć miało być "po malutku" to ciał na prostych ile fabryka dała, no może nie całkiem... :lol2: Później powiedział, że jestem odważna... :lol2: Co on tam wie... na motor już więcej nie usiądę, choćby to i Harley był... :lol1: