Nieocenione Opiekunki

06 grudnia 2018 22:32 / 2 osobom podoba się ten post
krymas148

Ostatnio zmienniczka mi opowiadała, że jeden senior, którym się opiekowała, który miał Alzheimera, był agresywny i groził jej nożem. Chciał jej obciąć palce. Nie doszło do tego, ale było groźnie. Było to w jej poprzedniej firmie. Pracuje teraz u nas, ale jest na własnej działalności. Działanośc zarejestrowana w Niemczech. Zastanawiałam się przez chwilę nad założeniem własnej działalności, ale teraz myslę, że jak jestem zatrudniona to zawsze to mogę zgłosić firmie, bo to jest zagrożenie życia. A jak to by było, gdybym miała własną działalność i facet ganiałby mnie z nożem? Dziewczyny, macie w tym doświadczenie? Jak wygląda rezygnacja ze zlecenia u takich pacjentów?

Jeśli jest zagrożenie zdrowia i życia(jestem zarz. BHP)to 1dowod(nagranie tel np.)później ewent jeśli możliwość świadek/wie.Pozniej policja i wezwanie pogotowia(na bank zabiorą na obserwację).Jeśli po paru dniach na oddziale będą sceny-kierunek psychiatryk.A w razie w..przy uszczerbku na twoim zdrowiu odszkodowanie od rodziny(jeśli byłyby opory i musiałabyś z tym pdp pracować).Zaemwsze na wstępie się ostrzega, z resztą oni dobrze wiedza!
07 grudnia 2018 08:18
Ewelina645

Moja pierwsza pdp złapała raz za rondel i tak machała mi przed twarzą mało brakowało . Agresywna do granic możliwości .. Wyrwałam jej ten rondel i rzuciłam do szafki wszystkie noże i ostre przedmioty pochowane były na szczęście . 

Ewelina, a pracowałaś u niej dłużej?
07 grudnia 2018 08:22 / 1 osobie podoba się ten post
Elka40

Jeśli jest zagrożenie zdrowia i życia(jestem zarz. BHP)to 1dowod(nagranie tel np.)później ewent jeśli możliwość świadek/wie.Pozniej policja i wezwanie pogotowia(na bank zabiorą na obserwację).Jeśli po paru dniach na oddziale będą sceny-kierunek psychiatryk.A w razie w..przy uszczerbku na twoim zdrowiu odszkodowanie od rodziny(jeśli byłyby opory i musiałabyś z tym pdp pracować).Zaemwsze na wstępie się ostrzega, z resztą oni dobrze wiedza!

Dzięki Ela za konkretne rady. A to nagranie w telefonie jest pod względem prawnym ok.? Jeżeli robię je sama, bo wiadomo, nie pytam o zgodę agresywnego podopiecznego. Mogę takie nagranie na przykład pokazać policji, lekarzom czy w sądzie? 
07 grudnia 2018 08:56 / 1 osobie podoba się ten post
krymas148

Ewelina, a pracowałaś u niej dłużej?

Ogólnie 9 miesięcy . Potem córka stwierdziła że nie potrzebuję czasu wolnego noce wstawałam za darmo bo ona dopłacać nie będzie a mamusia śpi w nocy . Kij że mamusia wstawała w ciągu godziny z 6 razy co ja położę to ona ciach stoi przy oknie . I tak do rana . A córka się gzila godzinami z kochasiem . A potem to już był brexit i funt poleciał na łeb na szyję i doszłam do wniosku że moje zdrowie i sen ważniejszy .
07 grudnia 2018 11:51 / 2 osobom podoba się ten post
krymas148

Dzięki Ela za konkretne rady. A to nagranie w telefonie jest pod względem prawnym ok.? Jeżeli robię je sama, bo wiadomo, nie pytam o zgodę agresywnego podopiecznego. Mogę takie nagranie na przykład pokazać policji, lekarzom czy w sądzie? 

Tak. Możesz poinformować , że posiadasz takie nagranie. Uprawnione do oglądania takowych są tylko odpowiednie organy, takie jak wymieniłaś.
07 grudnia 2018 11:52 / 2 osobom podoba się ten post
Elka40

Jeśli jest zagrożenie zdrowia i życia(jestem zarz. BHP)to 1dowod(nagranie tel np.)później ewent jeśli możliwość świadek/wie.Pozniej policja i wezwanie pogotowia(na bank zabiorą na obserwację).Jeśli po paru dniach na oddziale będą sceny-kierunek psychiatryk.A w razie w..przy uszczerbku na twoim zdrowiu odszkodowanie od rodziny(jeśli byłyby opory i musiałabyś z tym pdp pracować).Zaemwsze na wstępie się ostrzega, z resztą oni dobrze wiedza!

W takim wypadku to trzeba juz pod 112 dzwonić i opisać sytuację.
07 grudnia 2018 13:40 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Tak. Możesz poinformować , że posiadasz takie nagranie. Uprawnione do oglądania takowych są tylko odpowiednie organy, takie jak wymieniłaś.

No właśnie? Można takie sytuacje prywatnie nagrywać? Policja musi mieć zawsze nakaz na podsłuchu itp, inaczej zdobyte dowody nie są ważne?
07 grudnia 2018 14:13 / 2 osobom podoba się ten post
dorotee

No właśnie? Można takie sytuacje prywatnie nagrywać? Policja musi mieć zawsze nakaz na podsłuchu itp, inaczej zdobyte dowody nie są ważne?

Karalne jest rozpowszechnianie takich nagrań. A sąd jak najbardziej może je uznać jako dowód, choć nie musi.
07 grudnia 2018 19:36 / 1 osobie podoba się ten post
krymas148

Dzięki Ela za konkretne rady. A to nagranie w telefonie jest pod względem prawnym ok.? Jeżeli robię je sama, bo wiadomo, nie pytam o zgodę agresywnego podopiecznego. Mogę takie nagranie na przykład pokazać policji, lekarzom czy w sądzie? 

Jeśli jest zagrożenie twojego zdrowia to tak
10 grudnia 2018 16:42 / 1 osobie podoba się ten post
No właśnie, tak czytam i myślę sobie, że wiele z tych historii to dobry materiał na film kryminalny. Ale takie właśnie życie.
Ja z Alzheimerem miałam do czynienia jakiś czas temu, ale na szczęście tak szalenie nie było. Co prawda staruszka chodziła non stop, przerzucała wszystkie szafki w domu i płakała ale jakoś powoli ją zawsze uspakajałam. Babka była niedobra to akurat fakt ale jakoś zawsze ugłaskać się dawała. Wreszcie zmienili leki i babcia jak nowa. Długo u nich nie byłam na szczęście ale kategorycznie sobie zaprzysięgłam że do alzheimerów nie jeżdżę choćby nie wiem za jaką kase.
11 grudnia 2018 06:31
tina 100%

Karalne jest rozpowszechnianie takich nagrań. A sąd jak najbardziej może je uznać jako dowód, choć nie musi.

Dobrze, że o tym piszecie dziewczyny. Warto o tym wiedzieć. Dzięki.
11 grudnia 2018 06:32 / 1 osobie podoba się ten post
Ewelina645

Ogólnie 9 miesięcy . Potem córka stwierdziła że nie potrzebuję czasu wolnego noce wstawałam za darmo bo ona dopłacać nie będzie a mamusia śpi w nocy . Kij że mamusia wstawała w ciągu godziny z 6 razy co ja położę to ona ciach stoi przy oknie . I tak do rana . A córka się gzila godzinami z kochasiem . A potem to już był brexit i funt poleciał na łeb na szyję i doszłam do wniosku że moje zdrowie i sen ważniejszy .

Ewelina, dobrze zrobiłaś. Nieraz trzeba odpuścić. Pozdrawiam
11 grudnia 2018 06:36
basiabasia71

No właśnie, tak czytam i myślę sobie, że wiele z tych historii to dobry materiał na film kryminalny. Ale takie właśnie życie.
Ja z Alzheimerem miałam do czynienia jakiś czas temu, ale na szczęście tak szalenie nie było. Co prawda staruszka chodziła non stop, przerzucała wszystkie szafki w domu i płakała ale jakoś powoli ją zawsze uspakajałam. Babka była niedobra to akurat fakt ale jakoś zawsze ugłaskać się dawała. Wreszcie zmienili leki i babcia jak nowa. Długo u nich nie byłam na szczęście ale kategorycznie sobie zaprzysięgłam że do alzheimerów nie jeżdżę choćby nie wiem za jaką kase.

Też słyszałam wiele historii. Podobno bardzo ważne jest to w Alzheimerze, by w miarę wcześnie i dobrze dobrać leki. My też tu w Polsce mamy więcej zachorowań na Alzheimera. Moja Eliza też miała w miarę dobrze dobrane leki. Ciągle chodziła i szukała kluczy do mieszkania, bo chciała wyjść. Często chodziła do toalety i tam przesiadywała. Była słownie kilka razy agresywna. Ale ogólnie do wytrzymania.
11 grudnia 2018 06:38
A ja dziś już piszę oświętach. Jakie są moje doświadczenia z tego czasu i czy muszę pracować w zbliżające się święta. O tym w nowym wpisie na blogu.
Podaję link: http://nieocenioneopiekunki.com/swieta-w-pracy/
Pozdrawiam
11 grudnia 2018 15:06
Szczerze? Chyba wolę leżących niż Alzheimerów. Nie chyba - NA PEWNO!
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.