Najgorsze to jest ze firma powiedziała mi ze ten człowiek jest zdrowy tylko tylko żona jest chora a tj jakiś psychl ciogle chodzi za mną i sprawdza co ja robię
Najgorsze to jest ze firma powiedziała mi ze ten człowiek jest zdrowy tylko tylko żona jest chora a tj jakiś psychl ciogle chodzi za mną i sprawdza co ja robię
Jak wrócę z tego zlecenia to wam napisze adres i firmę kotora to zlecenie mi przedstawiła bo teraz mam obawy ze firma może mi nie zaplacic
Boże naprawdę nie wiem co mam robić jest.na straszm zleceniu zgłaszając do firmy ze chce zjechać ale oni nie słuchają mówią ze muszą poszukać opiekunki wiecie co zrobił maz podopiecznej wyciągnął moje zużyte podpaski z kosza i położył na podłodze w łazience che z stad uciec ale nie mogę pomóżcie co mam robic
Marhall, jak firma nie chce dać Ci zastępstwa a się boisz dalej pracować, idź do lekarza, weź zwolnienie lekarskie, ale to dopiero w poniedziałek, przedstaw firmie zaraz i muszą Cię zmienić. Masz ubezpieczenie? Trzymam kciuki
Boże naprawdę nie wiem co mam robić jest.na straszm zleceniu zgłaszając do firmy ze chce zjechać ale oni nie słuchają mówią ze muszą poszukać opiekunki wiecie co zrobił maz podopiecznej wyciągnął moje zużyte podpaski z kosza i położył na podłodze w łazience che z stad uciec ale nie mogę pomóżcie co mam robic
Masz rację to już nie to samo co było kiedyś ,to pewnie związane jest z kulturą młodego pokolenia i napływem obcokrajowców.Wychowywanie dzieci też pozostawia wiele do życzenia(ohne Stress) Nie chce tu uogolniać. Oczywiście wszędzie zdążają sie wyjątki.Moje pokolenie startowało z innego pułapu wiadomo jak było za komuny ale szacunek w szkole i dla starszych był.Te kulturę wpajali przede wszystkim rodzice .Nie jestem jakimś wapniakiem i nie urodziłam się wczoraj ,ale pewne rzeczy najzwyczajniej w świecie mi nie pasują
Krótko pracowałam w przedszkolu niemieckim. Jestem z zawodu nauczycielem. Pomyslałam spróbuję pracować według swoich kwalifikacji. To był taki przerywnik między pracą z osobami starszymi i przechodzenia z jednej firmy do drugiej. Słyszałam o przedszkolach niemieckich wcześniej, że takie na poziomie, mało osób w grupie, ład i porządek. Trafiłam na przedszkole prowadzenie przez stowarzyszenie. Brak podzialu na grupie. W grupie 40-60 dzieci od 3 do 6 lat i pięć nauczycieli. Niby pięć, a okazywało się, że było na zmianie 2 lub 3. Bo jedna na zwolnieniu, druga się szkoliła, trzecia miała wolne za nadgodziny. Moja krtań nie wytrzymała. Ale byłam zaskoczona prowadzeniem tego przedszkola. Brak zajęć dydaktycznych. Owszem przedszkole było dobrze wyposażone. Zabawki były fajne i drogie. Stwierdziłam, że dbająć o swoje zdrowie powracam do branży opiekuńczej. Bardzo dobry wybór i decyzja.
Moja koleżanka ma z tej pracy oprócz mnóstwa stresu z powodu ogromnej odpowiedzialności(zbyt mało personelu)to i zniesienie lordozy szyjnej(chorobę przedszkolanek) zawód samsw sobie super, realia...
Haslo PRZEDE WSZYSTKIM CHROŃ SIEBIE powinno być motywem przewodnim każdej opiekunki! Korzyść z tego dla obu stron- to się wydaje takie niby oczywiste. Ale jak słucham koleżanek, jak myślę, jakie błędy robiłyśmy- i ja, i one to aż żal, że firmy wysyłając na zlecenie robią szkolenia z języka, a niekoniecznie z tego, jak o siebie dbać. I mam znajome dziewczyny, które mają nerwy w strzępach, bolące kręgosłupy, czasem tylko jedno z tych dwóch, czasem w pakiecie z jeszcze innymi problemami.
Trzydzieści lat temu byłam w studium pielęgniarskim- tylko rok, bo nie czułam się tam dobrze. Ale właśnie wtedy uczono nas takich podstawowych rzeczy- jak myć, umyć włosy, podnosić, rozmawiać, itd. Zastrzyki, opatrunki i jakieś medyczne rzeczy też robiłam, ale niewiele, to było później. I teraz okazało się, że dużo zostało mi w pamięci z tamtych zajęć- mam z czego korzystać. Lata pracy nad sobą, radzenia sobie ze stresem teraz procentują. No, i tak jak piszesz, hobby odgrywa niebagatelną rolę- bez różnych zajęć tutaj w czasie tego naszego czuwania byłoby ciężej.