Dzisiaj też rozmawiałam z kolezanką o tym co kobitki wiozą a to stare dywany z molami,a to lampy ,żyrandole,garnki stare patelnie.Ale jedna przeszła samą siebie wiozła płytę nagrobkową.
Dzisiaj też rozmawiałam z kolezanką o tym co kobitki wiozą a to stare dywany z molami,a to lampy ,żyrandole,garnki stare patelnie.Ale jedna przeszła samą siebie wiozła płytę nagrobkową.
Moja obecna zmienniczka wytargała stąd łóżko składane, takie na kółkach i do tego materac, który się ostał z medycznego łóżka męża Pdp.
Ciekawe, co zrobi, jak ją uświadomię, że on z tego materaca przeniósł się na łono Abrahama :zaskoczenie1:
Szerokiej drogi :flaga Polski:
Weź no Ty se Maryja te flagę na niemiecką zamień,albo najlepiej na unijną,zawsze będzie pasować....:smiech3: ... Magdzie na inną sztelę jedzie do parafii pod wezwaniem Św.Juda Tadeusza ,on ma coś wspólnego z finansami czyli kasą.:hihi:
Szerokiej drogi :flaga Polski:
Z tej samej parafii są :rozmysla:
Nie(((
Już nie śpisz koleżanko ?:yo:.Ja jeszcze przed spaniem:smiech2:
Ba nawet juz jadem ))
Wstawiaj. wode na kawe , bo tylko 2 wypilam dzis ))
Moja obecna zmienniczka wytargała stąd łóżko składane, takie na kółkach i do tego materac, który się ostał z medycznego łóżka męża Pdp.
Ciekawe, co zrobi, jak ją uświadomię, że on z tego materaca przeniósł się na łono Abrahama :zaskoczenie1:
Od dzisaj ma trochę spokoju z rodziną Pdp.Dyrekcja poleciała na urlop i przez 12 dni nie będzie odwiedzin po 3 razy dziennie.Babcia też odsapnie od tych wizyt.Wpadnie może czasami wnuczka i drugi syn.Jak to dużo człekowi do szczęścia nie potrzeba.:taniec2:
Od dzisaj ma trochę spokoju z rodziną Pdp.Dyrekcja poleciała na urlop i przez 12 dni nie będzie odwiedzin po 3 razy dziennie.Babcia też odsapnie od tych wizyt.Wpadnie może czasami wnuczka i drugi syn.Jak to dużo człekowi do szczęścia nie potrzeba.:taniec2:
U mnie te odwiedziny córki i synowej bądź syna są w najmnie oczekiwanych momentach. Zazwyczaj jak się zbliża pora posiłku. Wtedy im się zbiera na pogaduszki. A ja już mam obiad gotowy i stygnie.....denerwują mnie tym.
U mnie te odwiedziny córki i synowej bądź syna są w najmnie oczekiwanych momentach. Zazwyczaj jak się zbliża pora posiłku. Wtedy im się zbiera na pogaduszki. A ja już mam obiad gotowy i stygnie.....denerwują mnie tym.