Żadnego gotowania w święta nie ma:)Tylko odgrzewanie.My to walnięci jesteśmy,mówione było mało,mało róbmy bo nas tylko dwoje a zapasy kuźwa jak na wypadek wojny jakiej:)Do Sylwka będziemy jeść:)Ha ha ha.Pozamrażałam większość.Ciasta upiekłam dwa i wyszły mi zajefajne-przepisy w Wypiekach wrzucę:)Naprawdę,jak będę w domu za rok to przysięgam ,1/3 z tego tylko zrobię:):):):)
