Jak minął dzień 4

10 czerwca 2019 14:32 / 4 osobom podoba się ten post
pulpecja86

Ja mam jak ty. Wszystko mi z rąk leci i myślę juz tylko o wyjeździe. No i co my biedne , Gusia z tym zrobimy? A no nic, trza żyć dalej 
:aniolki: :radosc:

Aby do jutra 
Ok 20 będzie zmienniczka, to się trochę wykupuję,jak się poznamy. Mam nadzieję, że się też może chociaż trochę polubimy 
10 czerwca 2019 14:46 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Chyba dopadł mnie syndrom ostatniego dnia .Do wszystkiego się zmuszam, jeszcze kilka spraw do ogarnięcia, a mnie nic się nie chce :-(
Chciałabym, żeby wszystko było już "zamknięte " i żeby było już jutro. 
Też tak macie, czy dostajecie kopa i wszystko Wam się w rękach pali z tej radości, że już jutro do domku 

Ja już sie nie mogę doczekać wyjazdu. Oby tylko szczęśliwie dojechać. Wszystkim tego zycze i sobie też. Oby Bóg prowadził prosto do celu. Nie wiem o której będzie u mnie ZmiennicZka bo jeszcze nie potwierdziła czy busem czy Sindbadem przyjedzie. Mają dać znać z firmy. Tylko kuchnia jest od strony frontowej domu pozostałe pomieszczenie od ogrodu więc nic nie widać a nawet nie słychać jak ktoś podjedzie pod dom. Nic to czekamy na potwierdzenie że strony firmy i przyjazd zmienniczki. Jeszcze kilka dni.
10 czerwca 2019 14:57 / 4 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Ja już sie nie mogę doczekać wyjazdu. Oby tylko szczęśliwie dojechać. Wszystkim tego zycze i sobie też. Oby Bóg prowadził prosto do celu. Nie wiem o której będzie u mnie ZmiennicZka bo jeszcze nie potwierdziła czy busem czy Sindbadem przyjedzie. Mają dać znać z firmy. Tylko kuchnia jest od strony frontowej domu pozostałe pomieszczenie od ogrodu więc nic nie widać a nawet nie słychać jak ktoś podjedzie pod dom. Nic to czekamy na potwierdzenie że strony firmy i przyjazd zmienniczki. Jeszcze kilka dni.

Ja boję się jeździć tymi małymi busami i przeraża mnie tyle godzin w drodze!
Samochodem jechałam kiedyś z Bonn do Olsztyna,w piękną pogodę 15 godz, w tym dwa postoje.
Za dawnych czasów, jeszcze kiedy stać trzeba było na granicy w kolejce, jechałam Sindbadem w grudniu,Bonn-Olsztyn 24 godz!!!
Dlatego teraz latam, z Gdańska do Olsztyna 2,5 godz,więc jak wylecę ok 15,to najpóźniej o 20-21,jak będą korki,będę już w swoim mieszkanku 
10 czerwca 2019 16:45 / 4 osobom podoba się ten post
U mbie dzien mija leniwie. Przeca to swieto w DE. Nie ma sie co spieszyc. Pogoda tez nie rozpieszcza bo do 14 godziny piekne slonce. Potem troszke popadalo i teraz sie ochlodzilo. Babcia byla w odwiedzinach u syna ja zostalam w domciu. Polezalam , zrobilam sobie obiadek . teraz babcia drzemie to i ja sie polozylam. Firma dzwonila. Ja wyjezdzam w poniedzialek o 16 a zmienniczka ma tu byc w niedziele miedxy 20-22. Czekamy do niedzieli. 
10 czerwca 2019 17:04 / 4 osobom podoba się ten post
No i się ogarnęłam. 
Jak leń w tyłku siedział w ciągu ostatnich dni,tak święto czy nie, co ma być zrobione, zrobić trzeba.Pokój gościnny dla zmienniczki przygotowany,łóżeczko pościelone ,może przyjeżdżać. 
Ja zostaję dzisiaj w "swoim"pokoju, nie chce mi się przenosić czemadanów,jutro do 11 mam czas, żeby się z pokoju wynieść i koleżankę w nim ulokować. Mam nadzieję, że nie weźmie mi tego za złe?
Ostatnia ,popoludniowa kawa z Pdp na balkonie wypita, a że wczorajszego gościńca sporo zostało, to się objadłyśmy znowu obie. Zmienniczce kawałek sternika z morelami zostawiłam 
A teraz idę pożegnać się z ogrodem i za godzinę kolacja .
Sama siebie chwalę ,że tak ze wszystkim pięknie zdążyłam 
10 czerwca 2019 17:16 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

No i się ogarnęłam. 
Jak leń w tyłku siedział w ciągu ostatnich dni,tak święto czy nie, co ma być zrobione, zrobić trzeba.Pokój gościnny dla zmienniczki przygotowany,łóżeczko pościelone ,może przyjeżdżać. 
Ja zostaję dzisiaj w "swoim"pokoju, nie chce mi się przenosić czemadanów,jutro do 11 mam czas, żeby się z pokoju wynieść i koleżankę w nim ulokować. Mam nadzieję, że nie weźmie mi tego za złe?
Ostatnia ,popoludniowa kawa z Pdp na balkonie wypita, a że wczorajszego gościńca sporo zostało, to się objadłyśmy znowu obie. Zmienniczce kawałek sternika z morelami zostawiłam :-)
A teraz idę pożegnać się z ogrodem i za godzinę kolacja .
Sama siebie chwalę ,że tak ze wszystkim pięknie zdążyłam :-)

Brawo Ty
10 czerwca 2019 17:45 / 4 osobom podoba się ten post
Dziś deszcz, burza, słońce- na zmianę w kółko. To nie wychodziłyśmy z domu. Jutro chyba ładniej. Z firmy SMSa z zapytaniem dostałam- czy chcę tu wrócić i że jest chętna, ale na 6 tygodni. Odpada. Mogę zmienić miejsce, ale w domu chcę być na przełomie sierpnia i września. Sporo imprez mnie ominęło przez wyjazdy, ale na tych dwóch, co wtedy są mam zamiar być. Czyli kolejna opiekunka tu będzie- jakoś Weronika nie ma szczęścia na razie do stałej ekipy, choć spokojna, miejsce przyjazne. Ale zdecydowanie tej ostatniej mi nie żal, wyjątkowo przykra osoba...
I właśnie zadzwoniła przyjaciółka z dobrą informacją- dostali wyniki z biopsji i jest ok. Stres był ogromny i właśnie im puścił...
10 czerwca 2019 18:06 / 3 osobom podoba się ten post
To co przed 20 min.rozpętalo się na dworze to horror w momencie czarno,burza ,błyski wiatr i gradobicie tak waliło po szybach że uciekałam z łóżkiem dziadka i z nim na drugi koniec pokoju ,jakby tak szyba pękła to po nim .Normalnie koniec świata
10 czerwca 2019 18:17 / 2 osobom podoba się ten post
Konwalia08

To co przed 20 min.rozpętalo się na dworze to horror w momencie czarno,burza ,błyski wiatr i gradobicie :boi sie:tak waliło po szybach że uciekałam z łóżkiem dziadka i z nim na drugi koniec pokoju ,jakby tak szyba pękła to po nim .Normalnie koniec świata:ucieka:

Jezu,a gdzie to tak daje?
10 czerwca 2019 18:30 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Chyba dopadł mnie syndrom ostatniego dnia .Do wszystkiego się zmuszam, jeszcze kilka spraw do ogarnięcia, a mnie nic się nie chce :-(
Chciałabym, żeby wszystko było już "zamknięte " i żeby było już jutro. 
Też tak macie, czy dostajecie kopa i wszystko Wam się w rękach pali z tej radości, że już jutro do domku 

Ja jestem przedostatniego dnia spakowany, jak mówię, na 90 procent. Na drugi dzień zostawiam ciuchy wyjazdowe i to, w czym będę chodzić ostatniego dnia. Bo reszta rzeczy jest zawsze poprana i spakowana. A telefon, tablet, ładowarki, saszetka z dokumentami, tabletki na ostatni dzień, zostawiam na osobnej półce, którą zwalniam przed wyjazdem. Wtedy wszystko widzę i niczego nie zapominam
10 czerwca 2019 18:34 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Jezu,a gdzie to tak daje?

Pod MonachiumI dalej wali ale gdzieś w oddali 
10 czerwca 2019 18:39 / 2 osobom podoba się ten post
Luke

Brawo Ty:bravo:

Ty na ten sernik z morelami tak podskakujesz ?Nie dla Ciebie on tylko dla zmienniczki 
10 czerwca 2019 18:40 / 1 osobie podoba się ten post
Konwalia08

Ty na ten sernik z morelami tak podskakujesz ?:hihi:Nie dla Ciebie on tylko dla zmienniczki :hihi:

10 czerwca 2019 18:55 / 3 osobom podoba się ten post
Tak dzień mija  że wnet nabawię się klastrofobii . Oprócz wyjadu po wąż ogrodowy siedzę w domu z zasłonietymi oknami - w domu ukrop  . Żadnej burzy, ani kropli deszczu tylko żar leje się z nieba . Noc też będzie męcząca, bo 20 st. a jutro w dzień 33 st.C. Można dostać kręćka . Muszę kupić jakiś porządny, bezszmerowy wentylator ,albo kilme załozyć w domu . Tylko na klimę musiałabym zarobić nawet nie wiem ile to kosztuje . Miałam piec biszkopt, bo mam koszyczek truskawek od sąsiada jednak zrezygnuję - nie da rady . Truskawki zamiast na ciasto pójdą soute . Cukrem se posypię 
10 czerwca 2019 19:07 / 2 osobom podoba się ten post
Luke

Ja jestem przedostatniego dnia spakowany, jak mówię, na 90 procent. Na drugi dzień zostawiam ciuchy wyjazdowe i to, w czym będę chodzić ostatniego dnia. Bo reszta rzeczy jest zawsze poprana i spakowana. A telefon, tablet, ładowarki, saszetka z dokumentami, tabletki na ostatni dzień, zostawiam na osobnej półce, którą zwalniam przed wyjazdem. Wtedy wszystko widzę i niczego nie zapominam:-)

No to ja też prawie przedostatniego, bo przecież wyjeżdżam jutro 
Ale z Ty jesteś zorganizowany!
Brawo Ty!