MychaTak robię. Już myślałam że nie znajdę orzechów :lol2: a tu pdp mnie prawie pod las wywiózł. Na polu stał duuuży orzech. Noo trza się bić w piersi i powiedziecć głośno - buchnęłam te orzeszki :lol3: Nie miałam wyjścia. Ale podziękowałam drzewku, przeprosiny dla rolnika puściłam w eter. No trudno :milosc1: Werska poczytaj w necie, orzechówka ma generalnie bardzo dobry wpływ na "brzuszek" i takie tam. To stary sposób bez prochów/tabletek. Staram się od jakiegoś czasu zawsze ją mieć w domu. Receptury są rożne.
Wychodzi na to, że z flaszkami będę do PL wracała, bo kupiłam jeszcze rum 54% - tylko do herbatki zimowej, na przeziebienia. U nas nie mogę na ten 54% trafić. To jak za 1,5 mca coś w busie będzie "brzdękało" to znaczy że Mycha do domciu wraca :lol3:
A to Mycha takimi rarytasami się zajada

Scisnęło mnie własnie. Gryźć jeszcze nie mogę dobrze, choć dziś lepiej. Nareszcie bo przekonałam się co znaczy objadać się słodkościami typu lody czy jogurciki. Nie krytykuję słodyczolubnych, ale dla mnie to kara.
W desperacji " zerżłam" z neta pomysł na smoothie z sałaty plus owoce. Pyszny. Dla takich delicji mogłam i ja ten występek popełnić w końcu i rulesss
Jak już dojdę do normy, to muszę nadrobić, bo jest mnie już mniej, a przy moim wzroście ( wielka i rozłozysta jak Mrija nie jestem-dobijam 1 koma 7) , to rozmiar 36 lub nie daj Boże mniejszy nie wygląda dobrze. Jak tak dalej pojdzie, to będę wyglądać jak z grubsza ciosany kij od szczotki , ale za to pasować na mnie będzie np. foliowy plaszczyk przeciwdeszczowy z czasów komuny, gumaczki, bluzka w stylu "arszenik i koronki", czy inne starocie- czyli vintage.
Nie umarłabym pewnie od tego, choć ledwo- ledwo

Miłego dzionka życzę Wam i dzień dobry.