Szczerze? Uciekaj stamtąd. Jeśli czytałaś moje posty uważnie ja z takiego zlecenia uciekłam w maju po 5 dniach. Głęboka schiza, demencja, alzheimer i Bóg wie co jeszcze. Pdp chodziła z nożami po mieszkaniu,zamykałam drzwi i zabierając klucze, nie spałam po nocach bo bałam się , że wyskoczy przez okno. Szkoda nerwow. Co to za agencja, że bierze takie gówniane zlecenie i swoich pracowników wysyłam na wojnę. Mogę dziewczyny po moich interwencja h raz dwa zareagowały i szybciutko mnie zabierały bo bały się k mnie nie o pdp. Jak się coś stanie to Ty odpowiesz nie oni ani rodzina bo Ci wmówią, że wiedziałaś i podpisalas umowę. Zostawiam to Twojej mądrej decyzji. Trzymaj się. :aniolki:
Dusiu, czytałam Twoje posty i wiem, co tam miałaś. Też, jak w zakładzie karnym, zamykam wszystko i chodzę z kluczami przy du....Problem w tym, że nie za bardzo jest, jak uciekać. Agencja wie, jaka jest sytuacja, ale chce utrzymać to zlecenie. Zadzwoniłam do nich w środę, jak tylko na dzień dobry wszystko zobaczyłam i usłyszałam informacje od zmienniczki. Koordynatorka nie uchwytna, niby na zwolnieniu (we wtorek jeszcze była zdrowa), inna pańcia ze zdziwieniem wysłuchała mojej relacji i miała sprawdzić, co jest podane pzrez rodzinę w niemieckich papierach. Cisza od środy. By się wyrwać, muszę złożyć wypowiedzenie i dwa tygodnie czekać na zjazd. Koszty podróży będą mi potrącone z wynagrodzenia. Gdy zgłoszę, by szukali zmienniczki będą wiecie, jak zwlekać, że nie mogą znaleźć. Nie chcę, już od nich żadnego zlecenia, kolejnego kłamstwa i przejazdu na inne miejsce (ostatnio pociąg zaproponowali).
Jaka to firma, cóż ta której logo wyskakuje często na naszym opiekunkowym forum, jako najlepszy pracodawca.


