Dziewczyna spitexowa przyszła bardzo ogarnięta. Uśmiechnięta, nie żadna Maruda. Dziadzio tylko fruwał w powietrzu , co mu się podobało. Na koniec przyniosła z auta nowy zapas rękawiczek i szprycy do płukania cewnika ( jej akurat o tym nie trzeba było przypominać- zawsze wie wcześniej ) . Na koniec kawkę z nami wypiła. Można ? Można . Dużo zależy od nastawienia i chęci.
Zaraz idę do ogródka pomidorki podwiązać. Wcześniej jednak psychicznie je do tego przygotuję i z nimi pogadam - jak dziadzio Mychy
Dobrego, bezstresowego dnia

Witam poniedziałkowo,za oknem nieciekawie,a jamusze lecieć do Metzgerei po mielone na obiad.Spałam calutka noc,pomimo krzyków za oknem-uroki ulicznych odgłosów i koscielnych dzwonów.Zasuwam z kawą,bo moge nie zdązyć przed dzwonkiem Mariane.No,to wstawać,poniedziałek juz jest 
ale pewnie sie obejdziemy smakiem i będzie tak
Miłego dnia wam życzę.
No i ostatni dzień czerwca, trala la. Lipiec zleci, a potem to już pikuś. Rundkę z Mariane zaliczyłam, kawę też zdążyłam zaparzyć, dobrze jest. Jeszcze trochę poleżę a potem szlus na dół-dziś duszowanie. No, to do potem, Kochani ?
