ok , dzieki za info , masz szczęscie , że to nie ta Teresa ;) reszta zostaje milczeniem ;)
P.s. jedna terese znam ma 70 lat i wazyla 43 kg byla z Nysy.
ok , dzieki za info , masz szczęscie , że to nie ta Teresa ;) reszta zostaje milczeniem ;)
Mija, mija... Najpiękniejsze słowo w pracy w opiece... Pause ?
Zagonione przedpołudnie, o 11 byłem odebrać naprawioną dolną (częściowo) protezę (bo niedawno upadła mi na podłogę i złamała się na pół). Zapłaciłem za naprawę 80 euro, teraz chcę odzyskać pieniądze z pakietu Wojażer z PZU. Agencja dała mi taką polisę, a z niej wynika, że i za koszty naprawy też zwracają kasę. Mam Rechnung i czekam na dalszy ciąg, bo jestem po rozmowach z PZU.
Potem szybki obiad, przyjechała "złota rączka" wykończać łazienkę. Planowo przyszła też młoda pucka.. Mam pauzę, pdp śpi do 16. Tak więc czas mija i mija... :radosc1:
Mija, mija... Najpiękniejsze słowo w pracy w opiece... Pause ?
Zagonione przedpołudnie, o 11 byłem odebrać naprawioną dolną (częściowo) protezę (bo niedawno upadła mi na podłogę i złamała się na pół). Zapłaciłem za naprawę 80 euro, teraz chcę odzyskać pieniądze z pakietu Wojażer z PZU. Agencja dała mi taką polisę, a z niej wynika, że i za koszty naprawy też zwracają kasę. Mam Rechnung i czekam na dalszy ciąg, bo jestem po rozmowach z PZU.
Potem szybki obiad, przyjechała "złota rączka" wykończać łazienkę. Planowo przyszła też młoda pucka.. Mam pauzę, pdp śpi do 16. Tak więc czas mija i mija... :radosc1:
A ja tu juz ciekawostke :yo:czytam...przyszla mloda pucka a ty masz masz akuratnie pause do 16...:-):smiech3: sie ustawil na szteli
Mija szybko. Auto do serwisu zaprowadzone, jutro do odbioru. Od razu jutro zrobię zakupy bo w czwartek Pflege przychodzi kąpać pdp i fryzjer do babki więc muszę być raczej na miejscu bo po wyjściu Pflege Morze Czarne w łazience. :smiech3: Deszcz pada cały dzień. W czwartek też pranie i zmiana poscieli pdp żeby nie zostawiać na wyjazd brudnej. Tak więc w czwartek a tym bardziej w piątek w dniu wyjazdu zakupów nie będę miała czasu robić . Już nie pytam o to czy zmiana jest czy nie. Bus po mnie przyjedzie niezależnie od tego czy firma mi bilet zapłaci czy nie. Wtedy sama zapłacę sobie i im rachunek dostarczę.. Oby tylko jechać i do celu dojechać. Rodzina wybredna w wyborze opiekunki tak twierdzi agencja więc niech sami z pdp zostają.
Zaraz mnie rozniesie, nie dość że wisiałam prawie 45 min na telefonie i ustalałam Verordnung na kolejne badania, terminy - sryny :klotnia:Tłumaczenie bez końca dlaczego Pflegedinsty nie mogą zamawiać leków jak się kończą, tylko trzeba do synka dzwonić. Ano dlatego że to kosztuje 12e na miesiąc i szkoda geld-ów. Jak mnie wkurza głupie szukanie oszczędności tam gdzie nie trzeba :glupi: na choinkę i inne zbytki poszło 150e i nawet okiem nie mrugneli. A ty opiekunko świeć gałami i klaruj. Potem dziadek wyszperał skądś skierowanie do dentysty z 2010r :zaskoczenie: oczywiście zadzwonił i umówił sobie wizytę na dzisiaj na 16-tą. Tłumaczyłam kolejne pół godziny że jak go nic nie boli to nie ma potrzeby iść, bez skutku po czym zamówił taxi :bezradny: Poszli na drzemkę, a ja znów do telefonu i odkręciłam wszystko, musiałam wyjaśnić co i jak i że wszystkie terminy ustalam ja albo rodzina. Schowałam skierowanie, wyrwałam kartkę z notesu i mam nadzieję że jak wstanie to już zapomni :do bani: Uffff ... ulżyłam sobie.
Daj se na luz. Tutaj gdzie jestem to takie bogacze, że nie wiedzą ile mają domów na wynaj i jakie i ile aut w garażach tylko że nigdy się jeszcze nie zapytali czy nie jesteś głodna lub czy ci niczego nie brakuje tylko czy koty dziś jadły. :-(Chory dom i ludzie.:-(
Już mi przeszło pewnie do następnej takiej akcji. Od Niemca nie oczekuję zainteresowania i tobie też to polecam, u nich jest inna mentalność. Ich zasoby mam też w głębokim poważaniu, nie moje małpy i nie mój cyrk. Boli mnie przede wszystkim jak mi ktoś niepotrzebnych obowiązków dokłada, a zwłaszcza jak można tego w bezbolesny sposób uniknąć. Trzymam kciuki żebyś w terminie zjechała:upup:
Dzięki. I tak zjadę nie zależnie od tego czy będzie tu ktoś czy nie. Dziś zadzwoniłam do firmy przewozowej i jeśli nawet firma mi busa nie opłaci kazań im po mnie przyjechać i zapłacę że swojej kieszeni. Ja mam dom i rodzinę a dziadek i babka też mają swoją rodzinę więc niech się nimi zajmują. Umowa mi się kończy i wyjeżdżam. Najwyżej tylko pół godziny przed wyjazdem zadzwonię do synowej że wsiadam do busa i baj baj. Nie ma takiej siły , która mnie tutaj zatrzyma.
A najlepsze że i firmy i Niemcy zapominają o tym że my też mamy rodziny jakieś swoje ważne sprawy do załatwienia. No bo jak to? Opiekunka to posiada swoje życie?