Jak minął dzień 10

15 grudnia 2020 12:13 / 2 osobom podoba się ten post
pulpecja86

No więc ją się w tym tomiku z Wami i przywitał i pożegnanie zarazem. (Trzeba przecież ekonomiczno ergonomicznym być) :-) zmienniczka się zjawiła punktu al nie, teraz kima ( a niech se pośpi, na zdrowie).  Tym co zostają na święta na niemieckiej ziemie życze tak od serducha wszystkiego naj, naj, naj (sami wiecie czego potrzebujecie) , żeby te święta mimo wszystko były radosne, na tyle na ile jest to możliwe. Tym co mają jeszcze kilka dni ssyłki (Hi Hi) żeby bez problemu, i szybko dni leciały. Tym co jak ją wracają to życze szerokiej i spokojnej drogi. Tego życze Wam moje pereł kiedy, ją Jarząbek. :aniolki::buziaki2::serce:

Tobie też, wszystkiego naj, naj, radości z bliskości góry prezentów i wracaj jak już wypoczniesz. Dobrej i szczęśliwej podróży 
15 grudnia 2020 14:20 / 5 osobom podoba się ten post
Godzina pauzy mija, a ja siedzę na tyłku. Leje i wychodzić się nie chce. Chyba się jednak zbiorę i pojadę do Mőnschengladbach. W centrum rajzowym bilet sobie kupię na poniedziałek. Tylko tak mogę kupić jeden na bus i cug. Nie będę musiała z walizką po automatach latać. Może zahaczę o jakiś sklep, albo i nie. Jeśli musiałabym stać w kolejce do wejścia, to na pewno nie. 
W niedzielę po południu syn pedepci zabrał nas do siebie. W tę i z powrotem to 2 godziny w aucie, 2 godziny u nich i niedziela, ciągnąca się zazwyczaj, szybko minęła. Syn nową kuchnią chciał się pochwalić.bo remont robili i wszystko nowe. Łącznie z piękną,bambusową podłogą. Podłoga piękna, ale nie  zazdroszczę. Powodzenia w utrzymaniu tego piękna. Chyba że nie chlapią, nie gotują i nic im na nią nie spada . Zazdroszczę wielu szafek i szuflad, gdzie wszystko można zmieścić. I dużego, okrąglego stołu a przy nim wygodnych krzeseł.No ale  jak się ma 20m2 kuchni,to można zaszaleć. Przy okazji zapytałam  syna pedepci, jak się zapatruje na zmiany opiekunek co 6 tygodni. Jest za. On zostanie z mamą od poniedziałku, od ok 17:30 do wtorku do południa, aż niania go zmieni. Już jest tym przerażony, jak wytrzyma nerwowo, jak sam mówi, po godzinie rozmowy z nią, jest już fix und fertig 
Sam jednak zaproponował, że mogę lecieć 21 a nie 23. Zmienniczka przyjeżdża we wtorek, 22 grudnia, a wtedy ja nie mam samolotu. 
Tak więc tylko 6 tygodni w domu i wracam na początku lutego. 
Przyjemnego, spokojnego popołudnia
15 grudnia 2020 14:24 / 6 osobom podoba się ten post
Evvex

Tobie też, wszystkiego naj, naj, radości z bliskości:buziaki1: góry prezentów i wracaj jak już wypoczniesz. Dobrej i szczęśliwej podróży :oklaski:

Bardzo dziękuje. Aż się wyruszyła i łezke uroniłam. Wrócę do Was prędziudko bo co to za życie bez was  a teraz bez wazeliniarstwa i słodyczy do roboty raz dwa trzy 
15 grudnia 2020 14:33 / 3 osobom podoba się ten post
pulpecja86

Bardzo dziękuje. Aż się wyruszyła i łezke uroniłam. Wrócę do Was prędziudko bo co to za życie bez was :aniolki: a teraz bez wazeliniarstwa i słodyczy do roboty raz dwa trzy :radosc1::radosc:

Pulpecja, nie płacz i nie wzruszaj się za bardzo, bo spokój przed wyjazdem Tobie potrzebny 
Ja też ciepło i serdecznie Ciebie  żegnam, życząc najpierw bezpiecznej i szybkiej podróży, a później, nie myśląc o pandemi, wspaniałego świątecznego czasu w domku. I ogólnie fajnego urlopu 
15 grudnia 2020 16:32 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Pulpecja, nie płacz i nie wzruszaj się za bardzo, bo spokój przed wyjazdem Tobie potrzebny :oczko:
Ja też ciepło i serdecznie Ciebie  żegnam, życząc najpierw bezpiecznej i szybkiej podróży, a później, nie myśląc o pandemi, wspaniałego świątecznego czasu w domku. I ogólnie fajnego urlopu :przytula:

Podepnę się Gusiu moja pauza też przesiedziana i przeleżna, leje całe popołudnie a właściwie to od wczoraj. Taka typowa pogoda dla Nord- Westf. nuda nudą pogania. Kuchni ogromniej nie ma co zazdrościć, mieszkam w kamienicy i moja kuchnia ma 22m kw. i 4m wys. Nalatam się jak głupia, poza tym jak mam gości to wszystko do stołowego trzeba zanieść i kolejne kilometry przez korytarz, a sprzątanie to już odrębny rozdział. Czekam na emeryturę i kupię sobie maleńkie 2 pokoiczki z kuchenką wielkości chusteczki do nosa, a tu niech moja Mania na ścierkach jeździ i parkiety cyklinuje, to już nie dla mnie. Z resztą od czasu jak złamałam nogę w tym mieszkaniu, straciłam serce i jak patrzę na to ile trzeba pracy włożyć żeby utrzymać te landary w czystości, to mi się wszystkiego odechciewa.
15 grudnia 2020 16:41 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Pulpecja, nie płacz i nie wzruszaj się za bardzo, bo spokój przed wyjazdem Tobie potrzebny :oczko:
Ja też ciepło i serdecznie Ciebie  żegnam, życząc najpierw bezpiecznej i szybkiej podróży, a później, nie myśląc o pandemi, wspaniałego świątecznego czasu w domku. I ogólnie fajnego urlopu :przytula:

No i jak tu nie płakać przy tak ciepłych słowach? 
15 grudnia 2020 20:09 / 4 osobom podoba się ten post
Nie i jeszcze raz nie,nie polubie mojego seniora,ani nawet nie wykrzesze odrobinki sympatii.Nie wiem jak bym się starała,ile nie zrobiła,zawsze znajdzie coś, żeby mi dopiec.Dzisiaj naprawdę narobiłam się jak wół-pranie,zmiana pościeli na małżeńskim łożu,prasowanie.Chcialaml przed obiadem skoczyć do sklepu po produkty do farszu na pierogi i wiedziałam też, że nie ma podpałki do pieca.Jak mu powiedziałam, że wychodzę,to myślałam,że z nerwów udaru dostanie.Darl się, że pandemia,że nie troszczę się o Niego zdrowie, że narazam... Zgłupiałam,pizglam plecakiem w kuchni i zeszłam do pralni, żeby się uspokoić.Rozmawialam krótko z Piotrem,a tu słyszę, senior schodzi na dół.No i wypytywanie,co robię,kto dzwonił.Odpowiedzialam, że mój telefon i moja sprawa.Pokrecil się po piwnicy,posprzeczał,co jest na półkach i poszedł sobie.Przy obiedzie wziął na widelec sałatę i machając nią,tłumaczył, że mam ją robić krótko przed podaniem obiadu.Juz miałam wstać od stołu,ale się pochamowalam.Zobaczy pierogi jak sw... niebo!Mam dość takiego traktowania.Jutro zadzwonię do firmy i opiszę,jaka tu panuje serdeczna atmosfera.Na sam koniec zawołał mnie do kuchni,mimo że byłam zajęta i dosłownie rzucił opakowaniem sera na stół,bo zapomniałam owinąć je folią.Powiedzialam mu spokojnie, że ostatni raz tak się wobec mnie zachowuje.Nic,pomruczal pod nosem i poszedł.Ze mnie opadły emocje,a ręce tak mi latały,że upuscilam sztućce na podłogę.Uwierzcie,było mi już obojętne,czy przyjdzie do kuchni czy nie.Normalnie wampir energetyczny,dziury nie zrobi,a krew wypije.A żeby było śmieszniej,to od Jego córki dostałam pocztą mały upominek z podziękowaniem.Tego mu nawet nie powiedziałam,bo nie mam zamiaru z wszystkiego się tłumaczyć.Jessu,jak ja wytrzymam z Nim święta ?!
 
 
 
15 grudnia 2020 20:30 / 4 osobom podoba się ten post
Maluda

Nie i jeszcze raz nie,nie polubie mojego seniora,ani nawet nie wykrzesze odrobinki sympatii.Nie wiem jak bym się starała,ile nie zrobiła,zawsze znajdzie coś, żeby mi dopiec.Dzisiaj naprawdę narobiłam się jak wół-pranie,zmiana pościeli na małżeńskim łożu,prasowanie.Chcialaml przed obiadem skoczyć do sklepu po produkty do farszu na pierogi i wiedziałam też, że nie ma podpałki do pieca.Jak mu powiedziałam, że wychodzę,to myślałam,że z nerwów udaru dostanie.Darl się, że pandemia,że nie troszczę się o Niego zdrowie, że narazam... Zgłupiałam,pizglam plecakiem w kuchni i zeszłam do pralni, żeby się uspokoić.Rozmawialam krótko z Piotrem,a tu słyszę, senior schodzi na dół.No i wypytywanie,co robię,kto dzwonił.Odpowiedzialam, że mój telefon i moja sprawa.Pokrecil się po piwnicy,posprzeczał,co jest na półkach i poszedł sobie.Przy obiedzie wziął na widelec sałatę i machając nią,tłumaczył, że mam ją robić krótko przed podaniem obiadu.Juz miałam wstać od stołu,ale się pochamowalam.Zobaczy pierogi jak sw... niebo!Mam dość takiego traktowania.Jutro zadzwonię do firmy i opiszę,jaka tu panuje serdeczna atmosfera.Na sam koniec zawołał mnie do kuchni,mimo że byłam zajęta i dosłownie rzucił opakowaniem sera na stół,bo zapomniałam owinąć je folią.Powiedzialam mu spokojnie, że ostatni raz tak się wobec mnie zachowuje.Nic,pomruczal pod nosem i poszedł.Ze mnie opadły emocje,a ręce tak mi latały,że upuscilam sztućce na podłogę.Uwierzcie,było mi już obojętne,czy przyjdzie do kuchni czy nie.Normalnie wampir energetyczny,dziury nie zrobi,a krew wypije.A żeby było śmieszniej,to od Jego córki dostałam pocztą mały upominek z podziękowaniem.Tego mu nawet nie powiedziałam,bo nie mam zamiaru z wszystkiego się tłumaczyć.Jessu,jak ja wytrzymam z Nim święta ?!
 
 
 

Mega współczuję ;/
Dlatego ja w ogóle myślę czy wrócić do opieki... i tak już jestem strzępkiem nerwów
15 grudnia 2020 20:35 / 3 osobom podoba się ten post
Maluda, wcale się nie dziwię, że cię zniechęcenie ogarnia. Masz kontakt z córką, możesz z nią pogadać? Może ona mu nagada i postraszy że wyjedziesz, dzwoń jutro do agentury niech zajmie stanowisko W głowie się dziadkowi poprzewracało i to nieźle, pewnie już wcześniej był trudnym człowiekiem   Trzymaj się, może jutro będzie lepiej. Najważniejsze że nie pozwoliłaś mu wejść sobie na głowę, mam nadzieję że wyciągnie wnioski i sytuacja się nie powtórzy. 
15 grudnia 2020 20:38 / 3 osobom podoba się ten post
Maluda, szkoda, że na mnie nie trafił. 
Raz bym tylko powiedział... chcesz być szanowany, szanuj i mnie. I że przyjechałem tu mu pomóc i chcę mieć spokój. Święty spokój. 
Gdyby to nie pomogło, to agencja, a potem nawet i zjazd.
Ma on rodzinę czy opiekuna prawnego?
 
P. S. Teraz doczytałem, że ma córkę
15 grudnia 2020 20:41 / 2 osobom podoba się ten post
mzap88

Mega współczuję ;/
Dlatego ja w ogóle myślę czy wrócić do opieki... i tak już jestem strzępkiem nerwów

Nie ma co generalizować, wszędzie są wzloty i upadki. My mamy większą możliwość wyboru niż ludzie na etatach, nikt nas do niczego nie zmusza, zawsze można zjechać, albo zmienić miejsce.
15 grudnia 2020 20:44 / 3 osobom podoba się ten post
Luke

Maluda, szkoda, że na mnie nie trafił. 
Raz bym tylko powiedział... chcesz być szanowany, szanuj i mnie. I że przyjechałem tu mu pomóc i chcę mieć spokój. Święty spokój. 
Gdyby to nie pomogło, to agencja, a potem nawet i zjazd.
Ma on rodzinę czy opiekuna prawnego?
 
P. S. Teraz doczytałem, że ma córkę

Tak,córkę,ale ja praktycznie nie mam z nią kontaktu.Jak przychodzi,to bocznym wejściem,a mnie senior każe wyjść.To też nie jest osoba z którą można porozmawiać.Poprostu,nie mogę pozwolić sobie na takie dalsze traktowanie.Tak jak mówisz,szanuj mnie,to i ja ciebie.Luke,nie mogę pozwolić sobie na zjazd.Musze poprawić koronę i dalej do przodu,ale agencję poinformuję.
15 grudnia 2020 20:47 / 3 osobom podoba się ten post
No i na mnie nie trafil jo u mnie to : od 1  dnia daje szkolenia i narzucam tempo i organizacje i oczywiscie zakladam czapke wodza naczelnego klata do przodu i  jak w zegarku  szwajcarskim       grunt to przejac dowodzenie nad nieelitarna jednostka stwarzająca  problemy .... I d*** a nie pierogi by byly 
Trzymam kciuki  nad poprawa sytuacji
15 grudnia 2020 20:51 / 4 osobom podoba się ten post
Evvex

Nie ma co generalizować, wszędzie są wzloty i upadki. My mamy większą możliwość wyboru niż ludzie na etatach, nikt nas do niczego nie zmusza, zawsze można zjechać, albo zmienić miejsce.

Po moim ostatnim lipcowym zleceniu, gdzie firma mnie przetrzymała 2 tyg mimo pisemnego i telefonicznego zgłaszania problemów z psychodeliczną babką, to mam mieszane uczucia. 
Jakbym sobie na czarno coś na miesiąc załatwiła byłoby super, ale z kolei widze, że jakieś nowe obostrzenia będą w De więc mam mega kocioł we łbie
15 grudnia 2020 20:51 / 2 osobom podoba się ten post
Maluda, no wiem, nie namawiam do tak drastycznych kroków. Tu agencja niech się wykaże i z córką konkretnie porozmawia.