Jak minął dzień 10

16 grudnia 2020 21:42 / 4 osobom podoba się ten post
No więc, dzień jak co dzień z tym że odnotowałam kolejny sukces, otóż w wyścigu do telefonu 3 do 1 dla opiekunki  dzięki mnie Fraucia dostanie nowiutki rolatorek w 2-gim terminie, bo w zeszłym tygodniu senior był szybszy i odmówił przyjęcia  W biegu do dziury na listy w drzwiach 4 do 2 ale to tylko dlatego, że byłam w toalecie. Udało mi się jeszcze czerwonym pisakiem kartki zaznaczyć, przed tym jak podziurkowane zginęły w czeluściach opasłych segregatorów. Jutro pan księgowy po rączkach mnie powinien wycałować za tą lisią przebiegłość  Synka prosiłam żeby obdzwonił urzędy i podał swój numer telefonu, ale oczywiście typowy Niemiec '' Ja, ja notwendig '' czyli do wiosny chyba da radę. 
16 grudnia 2020 22:41 / 4 osobom podoba się ten post
Evvex

No więc, dzień jak co dzień z tym że odnotowałam kolejny sukces, otóż w wyścigu do telefonu 3 do 1 dla opiekunki :tanczy: dzięki mnie Fraucia dostanie nowiutki rolatorek w 2-gim terminie, bo w zeszłym tygodniu senior był szybszy i odmówił przyjęcia :nie wolno1: W biegu do dziury na listy w drzwiach 4 do 2 ale to tylko dlatego, że byłam w toalecie. Udało mi się jeszcze czerwonym pisakiem kartki zaznaczyć, przed tym jak podziurkowane zginęły w czeluściach opasłych segregatorów. Jutro pan księgowy po rączkach mnie powinien wycałować za tą lisią przebiegłość :super1: Synka prosiłam żeby obdzwonił urzędy i podał swój numer telefonu, ale oczywiście typowy Niemiec '' Ja, ja notwendig '' czyli do wiosny chyba da radę. 

Czyli podobnie jak u mnie 
Rozdzwoniły się telefony, znajomi, dalsza rodzina i jeszcze ktoś tam ,przypomnieli sobie o mojej babci. Też biegam żeby pierwsza złapać za telefon i wcisnąć na głośno mówiący. 5:1 dla mnie  ,tylko raz nie zdążyłam, nie wiem kto i po co dzwonił, a pedepcia po rozłączeniu się, też nie wiedziała z kim rozmawiala 
Wtrącam się czasem do rozmowy, kiedy słyszę jak babcia opowiada, że ma teraz bardzo miłą opiekunkę Gusię i nie ma nas w domu, bo jesteśmy na urlopie 
Ale już tęskni za mamą i jak jutro nie będzie padać, to wracamy. Ci co dzwonią raz w roku, są zdezorientowani i wciągają babcię w dyskusje, a Ona brnie i opowiada cuda wianki. Trochę to podsłuchiwanie przybliżyło mi wyobrażenie o świecie, w jakim żyje moja podopieczna. Najważniejsze że jest zadowolona, bardzo dobrze się w nim czuje, o czym opowiada tym wszystkim, którzy chcą słuchać. Niektórzy nie chcą, proszą mnie do telefonu, wyjaśniam gdzie jesteśmy, a resztę niech sobie sami dopowiedzą. 
Ostatnią godzinę sama grzałam telefon. Korzystam z tego, że mamy u siebie odrębny numer, to obdzwaniam swoich niemieckich znajomych. 
Aha , miałam zapytać, czy u  Was też jest zwyczaj "kolendowania "?. Mamy już 3 gwiazdy zdobyczne  ,wszystkie czerwone i z czerwonymi bombkami . Pewnie z tej samej kwiaciarni. To znajome babci zaczynają dzwonić do drzwi, nie wchodzą, na odległość życzą sobie wesołych świąt, zostawiają doniczkę i sobie idą. Dwie sama kupiłam, więc razem mamy ich już pięć 
Babcia ubolewa, że sama nic nie bezorgowała,bo też by poszła od drzwi do drzwi. Ciekawe jak, jak w domu ledwo co szura nogami, bo stóp prawie nie podnosi. 
A tak ogólnie to spokojnie i zwyczajnie. Ale do domku już o jedendzień bliżej  
 
17 grudnia 2020 08:06 / 5 osobom podoba się ten post
Gusiu, tutejszy Senior jest na etapie akceptowania swojej bezradności i uzależnienia od innych, to ciężki i czasem rozciągnięty w czasie proces. Często przyznaje że wszystko zapomina i ma chaos w głowie, ale przyzwyczajenie do sterowania sprawami domowymi, oraz analityczny umysł zwycięża i stąd zamieszanie. Fraucia już się pogodziła i nic ją oprócz sprzątania i jedzenia nie obchodzi. Dla mnie to jedyne utrudnienie, ale są samoobsługowi, zawsze zadowoleni i wdzięczni, więc bym zgrzeszyła narzekając. Tutaj sąsiedzi obdarowują się tz. Weihnachten Küsschen, dzieci malują laurki i przypinają gałązkę. Dostaliśmy malutką buteleczkę likieru z życzeniami, oraz Amarylis od przyjaciół dziadkowych. Niektórzy studenci Seniora dzwonią, inni przysyłają kartki i mamy już 8 kalendarzy z ukochanymi przez seniora malarzami baroku.
17 grudnia 2020 13:54 / 6 osobom podoba się ten post
Powolutku... Mija dzień... Pizzę Szeryfa zjadłem, ale tylko pół, reszta na kolację... Teraz się zdrzemnę... A przy okazji dowiedziałem się, że mam nową rodzinę... Nemecką..
Zażartowałem do Franka, że musimy już stosować Abstand między sobą (bo padł rekord zakażeń i zgonów w DE) ... Na to jego siostra powiedziała, że wszyscy tutaj jesteśmy jedną rodziną...  
Bywajcie 
17 grudnia 2020 15:26 / 6 osobom podoba się ten post
Czas do obiadu minął nie wiadomo kiedy. Pranie, prasowanie, trochę sprzątałam. Zrobiłabym więcej, ale siostra pedepci z Dűsseldorfu przyjechała, opiekunkę pożegnać i prezencikiem obdarować. Miło, bo nie tak, że wypada "coś tam dać ",tylko przemyślany i wyszukany specjalnie dla mnie, pasujący i taki, co się przyda. 
Pogoda wiosenna, spacer zaliczony a resztę pauzy poświęciłam na dokończenie serialu dokumentalnego-Jeffrey Epstein. No,kawał su...syna był z niego, szkoda że ze sobą skończył, powinien swoje odsiedzieć. 
Babcia jeszcze w łóżku pochrapuje cichutko. Niech śpi. Zmęczona jakaś dzisiaj. I wizyta niezapowiedziana ,i już się trochę stresuje zmianą opiekunek. Tak ,ja wiem i rozumiem że chcesz do domu, aber.... No właśnie ma tych aber kilka, przykro mi, bo brakuje jej czasami słów, żeby wypowiedzieć to, co czuje. Utwierdza mnie to jednak w przekonaniu, że dobrze nam razem i niechętnie się ze mną rozstaje. A to cieszy, bo wiem, że moje metody pracy i współpracy z pdp są właściwe. 
Dam jej jeszcze parę minut i niestety obudzę. 
Spokojnego popołudnia życzę. 
17 grudnia 2020 18:36 / 6 osobom podoba się ten post
u mnie już jest. 
17 grudnia 2020 18:45 / 2 osobom podoba się ten post
Dusia1978

u mnie już jest. :-)

Śliczna,w dobrym guście naprawdę podoba mi się 
17 grudnia 2020 18:49 / 2 osobom podoba się ten post
marta74

Śliczna,w dobrym guście :ubieranie_choinki:naprawdę podoba mi się 

Dziękuje. Córeczka ubierala. 
18 grudnia 2020 07:49 / 8 osobom podoba się ten post
Przygotowania do Sylwestra czas zaczac cząć. 
18 grudnia 2020 17:38 / 5 osobom podoba się ten post
Tak faktycznie nikt jeszcze nie wie, jak to z tą kwarantanną od 28 grudnia.
Nie ma jeszcze rozporządzenia. 
Moja agencja też bazuje na wczorajszym komunikacie MZ. Chociaż nadmienili,, że czyni się starania (nie wiem kto), żeby opiekunów z DE "podciągnąć" do zawodów medycznych, gdyż Ci pracownicy są zwolnieni z kwarantanny. Wszystko jest w powijakach. Poniżej pewien link
 
https://www.money.pl/gospodarka/podroze-chaos-i-napiecie-w-branzy-turystycznej-i-transportowej-po-zapowiedzi-rzadu-o-przymusowej-kwarantannie-dla-powracajacych-do-kraju-6587564935809824a.html
18 grudnia 2020 19:15 / 2 osobom podoba się ten post
Luke

Tak faktycznie nikt jeszcze nie wie, jak to z tą kwarantanną od 28 grudnia.
Nie ma jeszcze rozporządzenia. 
Moja agencja też bazuje na wczorajszym komunikacie MZ. Chociaż nadmienili,, że czyni się starania (nie wiem kto), żeby opiekunów z DE "podciągnąć" do zawodów medycznych, gdyż Ci pracownicy są zwolnieni z kwarantanny. Wszystko jest w powijakach. Poniżej pewien link
 
https://www.money.pl/gospodarka/podroze-chaos-i-napiecie-w-branzy-turystycznej-i-transportowej-po-zapowiedzi-rzadu-o-przymusowej-kwarantannie-dla-powracajacych-do-kraju-6587564935809824a.html

Kwarantanna tylko dla powracających masowymi środkami transportu. Dobrze, że swoim autkiem jestem
18 grudnia 2020 19:18 / 1 osobie podoba się ten post
Malgi

Kwarantanna tylko dla powracających masowymi środkami transportu. Dobrze, że swoim autkiem jestem:ferrari:

......"Teoretycznie transport zorganizowany to taki, który ktoś inny nam go organizuje. Nieważne, czy korzystamy z samolotu, pociągu, autokaru czy cudzego prywatnego samochodu....."
18 grudnia 2020 19:39 / 1 osobie podoba się ten post
Clio

......"Teoretycznie transport zorganizowany to taki, który ktoś inny nam go organizuje. Nieważne, czy korzystamy z samolotu, pociągu, autokaru czy cudzego prywatnego samochodu....."

Mi się masowy kojarzy ze zbiorkomem typu autobus czy pociąg ale moge sie mylić
19 grudnia 2020 13:29 / 1 osobie podoba się ten post
No i pauza. Zakupy zrobione, jajka jednak na targu kupione, zawsze od tej samej rodziny, znajomych babci,... obiad zjedzony... Cisza i spokój. Pdp już śpi, jego mama też, ale pauzę skrócimy do 15.45, bo o 16ej  w Engelbergu.
Potem do wieczora czas minie. Jak zwykle w fajnej, bezstresowej atmosferze. Ja już mam ponad połowę zlecenia za sobą... Kiedy to zleciało, hmm...  Bywajcie, do później
19 grudnia 2020 13:31 / 4 osobom podoba się ten post
Nie no,ani spokojnie ani z nerwami nie ujade z tym moim podopiecznym.Rano niby spokój,dzisiaj było pranie,a potem robiłam obiad,to znaczy gotowałam rosół wołowy wg.instrukcji i wytycznych seniora.Zaznaczylam jednak, że ja ugotuję dla siebie normalny makaron a nie te pokrojone, przysmażone naleśniki.Obylo się bez problemu...do czasu.Gdy byłam już za cicho przyszedł stukając tą swoją laska i kazał mi wytłumaczyć, czemu u Niego wiszą trzy ręczniki,a nie dwa?!No,quzwa,zdębiałam,bo w zeszłym tygodniu też miał trzy i nic nie mówił.Potem przejechał palcem po oknie i stwierdził,że jest mokre i mam wytrzeć.No,to mu odpowiedziałam, że jak są nieszczelne,to nie moja wina.Zniknelam mu z pola widzenia na jakiś kwadrans,obiad był praktycznie już gotowy.Dorobilam nawet fajny deser, posyłam kakao,cudo.W jadalni zaczęło się znowu,bo garnek z rosołem położyłam na gumowej podstawce,a on się wydarł, że ma być inna.Uzyl też innego określenia na deskę, dokładając mi jeszcze, że nie rozumiem po niemiecku.Powiedzialam, że nie jestem po studiach germanistyki i niestety,nerwy mi puściły i pizglam drzwiami.Przy obiedzie non toper nadawał prawie jak na Bayern 1.Zwrocilam uwagę, że jak jem,to nie rozmawiam i że nie życzę sobie, żeby na mnie krzyczał.No to zmienił front,że on mi tylko głośno wyjaśnia...Dokoła,dokoła.Dobra, koniec obiadu,ja objuczona naczyniami zasuwam do kuchni,on za mną,ciąg dalszy lekcji niemieckiego zamieszanego z dialektem bawarskim.Na koniec zabrał miseczkę z deserem, którą sobie zostawiłam, twierdząc,że to Jego.A niech sobie w buty to wsadzi.Ale u siebie nerwy mi już puściły całkiem.Teraz słyszę jak lata na dole,ciekawe jakie atrakcje szykuje mi na popołudnie?