Jak minął dzień 10

30 grudnia 2020 21:20 / 5 osobom podoba się ten post
Maluda

Powiem jedno-byl ujowy,jutro nowy, też ujowy.Firma od rana straszyła mnie,że będę płacić za test i powrotnego busa chyba.... że zmienię zdanie i pozostanę do 1lutego.Odpowiedzialam kategorycznie,że nie ma takiej opcji, żebym pozostała tu dłużej niż do 10 stycznia.Napisalam e-mail,że w razie poniesienia przeze mnie jakichkolwiek kosztów, mają mi przesłać imiennie rachunek za test covidowy z datą,kiedy wykonałam go w Polsce.Po krótkiej chwili odpowiedź p.koordynator,że mam się nie denerwować, że jeszcze nic nie jest ustalone, okaże się dopiero po styczniowej wypłacie.Jezeli cokolwiek potrąca mi z pensji,zaznaczyłam,że udam się z tym do Inspekcji Pracy.Senior i córka też dołożyli mi cegiełkę pod wieczór.Ona nawet do mnie się nie odezwała,a senior z nerwami zażądał rachunku z Edeki,bo nie zgadzały mu się dwa budynie waniliowe, które zresztą sam dziś i wczoraj zjadł.Juz nie wiem, śmiać się czy płakać.Przy nim trzymam nerwy na wodzy,ale nie mam pojęcia,na jak długo.

Powinnaś była zjechać jak najszybciej , czyli już dawno , na własną rękę , bez robienia łaski raz naciągaczom z firmy , dwa ssmanom . 
Co oni tam odwalają ??!!  Kolejny Majdanek czy jak? ?   Tracisz tylko czas i nerwy.  
W takiej atmosferze do 10 sty to mozna się przekręcić . Weź.....   
30 grudnia 2020 21:36 / 5 osobom podoba się ten post
Maluda, 
ja bym im powiedział, tzn pdp i córce,
że opiszesz to, jak traktują polskie opiekunki, w "Süddeutsche Zeitung", w "DasGelbeBlatt" czy w innej gazecie, którą z pewnością czytają. I tak nie masz nic do stracenia
30 grudnia 2020 21:40 / 2 osobom podoba się ten post
Luke

Maluda, 
ja bym im powiedział, tzn pdp i córce,
że opiszesz to, jak traktują polskie opiekunki, w "Süddeutsche Zeitung", w "DasGelbeBlatt" czy w innej gazecie, którą z pewnością czytają. I tak nie masz nic do stracenia

Jutro mu to powiem,Luke.
30 grudnia 2020 21:41 / 4 osobom podoba się ten post
U mnie spokojnie, jak zwykle. Klaudia pojechała, cisza, spokój i przyjazna atmosfera. Za 4 tygodnie będę już w drodze do domu, tak czas tu szybko mi leci. A teraz oglądam niemieckie programy kulinarne.. Dużo tego mają, programów na różnych kanałach. 
30 grudnia 2020 21:44 / 2 osobom podoba się ten post
Maluda

Jutro mu to powiem,Luke.

A w redakcjach pracują też mówiący po polsku
Powinno podziałać... Smuci tylko mnie postawa agencji 
30 grudnia 2020 23:53 / 5 osobom podoba się ten post
Luke

U mnie spokojnie, jak zwykle. Klaudia pojechała, cisza, spokój i przyjazna atmosfera. Za 4 tygodnie będę już w drodze do domu, tak czas tu szybko mi leci. A teraz oglądam niemieckie programy kulinarne.. Dużo tego mają, programów na różnych kanałach. 

U mnie też spokojnie .jak na wojnie pol- szeszowskiej , znaczy dyskutujemy politycznie . Dziatek ma ciągle jakiś problem z Pl i kościołem. Okej co do kk tez mam trochę zastrzeżeń ,ale to mój kościół i moja wiara. Wmawia mi dyktaturę .
Niech się zajmie naiwnością i burdelem w swoim kraju. Nie mogę tego pojąć jak można być tak łatwowiernym we wszystko co mówią im beżowe cwaniaki . 
Normalnie popukałabym sie w czoło ale zachowuję resztki dyplomacji w  tym układzie pracowniczym. Ale swoje racje przedstawiam .
I tak się zabawiamy. ? 
31 grudnia 2020 08:30 / 5 osobom podoba się ten post
Maluda

Jutro mu to powiem,Luke.

Maluda, szkoda słów na takie zachowanie przede wszystkim córki. Senior pewnie ma pod beretką nie teges, ale ona   Obojętnie co byś nie zrobiła, prawda jest taka że do 10-tego zobowiązałaś się zostać, to jeszcze parę dni tylko i aż parę Kruszyno, włącz olewator i ogranicz kontakty do minimum, nie daj się sprowokować, bo zapewne na to liczą. Przykro mi że musisz przez to przechodzić, ale za kilka będziesz w domu i zapomnisz, a potem będzie tylko lepiej 
31 grudnia 2020 08:43 / 4 osobom podoba się ten post
Luke

A w redakcjach pracują też mówiący po polsku:-)
Powinno podziałać... Smuci tylko mnie postawa agencji:-( 

Agencja Luke jak zawsze dba o swoje interesy, czyli o klienta. My jesteśmy na końcu łańcucha, możemy się postawić, ale zostwić pdp-nego nie można. Zgadzamy się na okres wypowiedzenia i jeżeli nie ma zagrożenia życia to mamy ręce związane. Jeżeli Stella jest niezgodna z opisem to trzeba od początku działać, bo potem mają argumenty w postaci '' tyle pani dała radę, to co za różnica jeszcze trochę zostać'' A tylko my wiemy jak te ''trochę'' potrafi się ciagnąć, ale takie ryzyko zawodowe 
31 grudnia 2020 10:25 / 1 osobie podoba się ten post
Evvex

Maluda, szkoda słów:ona placze: na takie zachowanie przede wszystkim córki. Senior pewnie ma pod beretką nie teges, ale ona :do bani:  Obojętnie co byś nie zrobiła, prawda jest taka że do 10-tego zobowiązałaś się zostać, to jeszcze parę dni tylko i aż parę :smutny: Kruszyno, włącz olewator i ogranicz kontakty do minimum, nie daj się sprowokować, bo zapewne na to liczą. Przykro mi że musisz przez to przechodzić, ale za kilka będziesz w domu i zapomnisz, a potem będzie tylko lepiej :upup:

31 grudnia 2020 10:32 / 4 osobom podoba się ten post
Maluda

:aniolki:

A ja bym się jeszcze cały czas uśmiechał i uśmiechał, gdy coś Ci zawsze będą mówić. 
A uśmiechanie się do pdp jest wręcz... wskazane?
Głowa do góry
31 grudnia 2020 10:35 / 6 osobom podoba się ten post
Evvex

Agencja Luke jak zawsze dba o swoje interesy, czyli o klienta. My jesteśmy na końcu łańcucha, możemy się postawić, ale zostwić pdp-nego nie można. Zgadzamy się na okres wypowiedzenia i jeżeli nie ma zagrożenia życia to mamy ręce związane. Jeżeli Stella jest niezgodna z opisem to trzeba od początku działać, bo potem mają argumenty w postaci '' tyle pani dała radę, to co za różnica jeszcze trochę zostać'' A tylko my wiemy jak te ''trochę'' potrafi się ciagnąć, ale takie ryzyko zawodowe :spotkanie:

Evvex halo halo , jest nieścisłość , jak to nie mozna zostawić pdp ?? Pięknie ujęte ale jeżeli coś w umowie się nie zgadza , malo tego warunki są nieznośne ,to się po prostu zjeżdża w trybie natychmiastowym ,wiadomo ze agentura z dnia na dzień busa nie zalatwi , bo nie chce, wiec organizujemy sobie sami , pal sześć ten bilet ważne żeby wyjechać jak najszybciej z szamba. Nie jesteśmy siostrami miłosierdzia , bynajmniej ja nie jestem , agencja i rodzina niem często też nie ma litości wiec nie rozumiem dlaczego ja mam być kozłem ofiarnym . W d...  to mam. 
Są instytucje ,pflege , rodzina wiec niech sobie kogoś załatwią skoro przycwaniaczyli, niech poniosą konsekwencje. 
Dwa jesteśmy na umowach zleceniu czyli śmieciowych czyli żadnych . Wiec w każdej chwili można zrezygnować, nawet bez tłumaczenia.  A tymi karami mogą sobie dzieci straszyć.  
Trzy, patrz jak to działa w drugą stronę ,jeżeli rodzinie cos nie pasuje ,to opiekunka zjezdza natychmiast i nie ma że boli. 
Więc....    nie dajmy się dymać aż tak. ?☝
31 grudnia 2020 12:53 / 4 osobom podoba się ten post
Kama oczywiście masz sporo racji, ale jak to działa w praktyce? Podpisujemy umowy zlecenia, niech będą nawet śmieciowe, jaka by ona nie była jest tam określone jasno że się zobowiązujemy do tego czy innego, tak czy nie? Wszystko podpisujemy i tym samym wyrażamy zgodę na okres wypowiedzenia. Ja bynajmniej mam to na uwadze, jeżeli Stella to mina to od początku monituję i daję 2tyg czasu i ani dnia dłużej. Jeżeli jest dramat to w trybie natychmiastowym, ale wtedy z reguły kończy się zaangażowaniem innych służb/ policja, pogotowie, nie mam oporów jeżeli chodzi o moje bezpieczeństwo, ale jestem kryta i nikt mi niczego zarzucić nie zdoła.
31 grudnia 2020 13:03 / 1 osobie podoba się ten post
Kama masz rację, że rodzina odsyła opiekunkę natychmiast jeżeli coś nie zagra, ale to zupełnie inna bajka. Klient płaci i wymaga, też bym tak zrobiła jakbym płaciła ciężki pieniądz i była niezadowolona
 
31 grudnia 2020 14:05 / 1 osobie podoba się ten post
Evvex

Kama oczywiście masz sporo racji, ale jak to działa w praktyce? Podpisujemy umowy zlecenia, niech będą nawet śmieciowe, jaka by ona nie była jest tam określone jasno że się zobowiązujemy do tego czy innego, tak czy nie? Wszystko podpisujemy i tym samym wyrażamy zgodę na okres wypowiedzenia. Ja bynajmniej mam to na uwadze, jeżeli Stella to mina to od początku monituję i daję 2tyg czasu i ani dnia dłużej. Jeżeli jest dramat to w trybie natychmiastowym, ale wtedy z reguły kończy się zaangażowaniem innych służb/ policja, pogotowie, nie mam oporów jeżeli chodzi o moje bezpieczeństwo, ale jestem kryta i nikt mi niczego zarzucić nie zdoła.

Serio Evvex ??  W takim razie jesteś bardzo współpracującą opiekunką ?  
Umowa jednak ma znaczenie i ważne jaka ona jest , w zasadzie decydujące. Daje nam więcej możliwości lub więcej przywilejów. ;) 
Od dawna wiadomo, że firmy tak tworzą umowy , żeby opiekunka za bardzo nie fikała ,bo jak przeczyta , to jeszcze uwierzy , no i się kar wystraszy. Będzie posłuszna i wspópracująca. 
Nigdy nie zostałabym, nie jadłabym i nie spałabym w miejscu, które jest horrorem, gdzie ktoś się nademna znęca w sposób perfidny lub wysublimowany, ale jednak, gdzie jestem traktowana jak śmieć lub niewolnik.  W tej syt mam się jeszcze litować nad oprawcą ? Bo chory ??  ?    2,3 takie syt i ja tez bede chora. A jednak bardziej zależy mi na mnie niz na szfabskim dziatku czy bapci. 
Żadna siła mnie nie powstrzyma . A byly już takie sytuacje ?   I co ? I gówno. ?  
A jak by trzeba bylo to sama zadzwonię na Policję , i zobaczymy kto się będzie obawiał. 
Szach mat ?
31 grudnia 2020 15:06 / 2 osobom podoba się ten post
Kama, oczywiście że współpracuję, bo jak to inaczej nazwać ? Naprawdę nie widzę w tym nic złego. Piszesz o ekstremalnych sytuacjach i w takiej nikt by nie chciał mnie zobaczyć ani firma, ani rodzina, wierz mi potrafię o siebie zadbać. To że mam szczątkowy układ nerwowy i jestem pokojowo nastawiona, to nie znaczy że chodzę na kolanach i całuję w ręce z wdzięczności. Bywa często odwrotnie, przygotowuję się do wyjazdu, rozmawiam z rodziną, zadaję pytania i stawiam warunki, jeżeli coś mnie zaskoczy to są to drobiazgi które można uzgodnić na miejscu, albo przymknąć oko, bo mają małą szkodliwość. Przez parę lat w tej pracy bywało różnie, na szczęście nigdy strasznie, ale zdobyłam doświadczenie i mam swoje standarty, na inne się nie godzę i nie jestem rozczarowana. Teraz rodziny albo ze mnie rezygnują przed wyjazdem, albo się godzą i współpracują. Patrzę na całokształt, rodziny to nie nasi wrogowie, oni mnie wynajmują, ja sprzedaję swoje usługi.