Dzień, i ostatnie dwa tygodnie w pewnym napięciu minęły. Wczoraj w firmie powiedziałam, że u nas można zrobić test. I udało się wszystko pozałatwiać, jadę nie w poniedziałek, a w nocy z soboty na niedzielę. Czyli jeszcze w "starych obostrzeniach". Korony aktualnie nie mam. Przynajmniej o godzienie 9.05 nie miałam:-) . Papiery wszelakie powysyłałam, jeszcze tylko wydrukować zgłoszenie- firma to zrobiła, ja dostałam pdf. Jest w telefonie, ale jak mogę, to wolę wydrukować. Skończyć pakowanie jeszcze zostało i dojechać. Na stare miejsce- to przynajmniej tu mniejszy stres, bo wszystko znam. Choć podopieczny trochę słabszy, ale tak się dzieje od początku- co przyjazd to jakieś zmiany, niestety, na gorsze.
Te 2 miesiące minęły tak szybko... Ale i tak się cieszę, że praca jest. Koleżanka, która swój pobyt w tej miejscowości przedłużyła już na mnie czeka:-)
To w poniedziałek powinnam się zameldować po drugiej stronie mocy!
Te 2 miesiące minęły tak szybko... Ale i tak się cieszę, że praca jest. Koleżanka, która swój pobyt w tej miejscowości przedłużyła już na mnie czeka
To w poniedziałek powinnam się zameldować po drugiej stronie mocy!
