Jak minął dzień 15

26 czerwca 2025 18:21 / 3 osobom podoba się ten post
I kolejny roboczy dobiega końca.Był spokojny.Seniorka piła prawie co godzinę z przerwą,gdy byłam u siebie. Wczoraj zastanawiałam się, dlaczego Ona tak długo nie zasypia po Melperonie...A dzisiaj się wyjaśniło-zamiast Melperonu Pflege dała Jej Lactulosum ,dobrze,że w buteleczkach są tylko te dwa syropy.Rano za to niespodzianka w pampersie  Hmm,One mogą się pomylić,a jak poprosiłam o pomoc przy zmianie prześcieradła i podkładu,usłyszałam-aber wir mussen heute,lieber morgem,oder?
Sama nie zmienię,więc poczekam do jutra. Idę teraz pod prysznic, bo duchota taka,że włączyłam wentylator. 
28 czerwca 2025 12:28 / 3 osobom podoba się ten post
No,powiem szczerze-od wpół siódmej zapindalam.Słyszałam jęki z dołu,więc zeszłam.A Hannelore wsadziła jedną stopę pod barierki,wymazała Siebie i pościel. Nie wiedziałam od czego zacząć. Najpierw wyjęłam stopę,mimo że krzyczała.Trudno,do 8.30 za Pflege nie mogłam czekać.Wodę do umycia zmieniałam kilka razy,potem całą pościel, ale na zmianę prześcieradła poczekałam na Pflege. Dzisiaj przyszła sama szefowa.Ponaklejała plastry p.odlezynowe,zmieniłyśmy Jej pozycję, a potem normalka.Cały czas nie śpi,coś mówi, czego nie rozumiem i tak,ja robię swoje.Teraz już u siebie, muszę odsapnąć.Moze małe kimonko ?
29 czerwca 2025 11:23 / 1 osobie podoba się ten post
Maluda

No,powiem szczerze-od wpół siódmej zapindalam.Słyszałam jęki z dołu,więc zeszłam.A Hannelore wsadziła jedną stopę pod barierki,wymazała Siebie i pościel. Nie wiedziałam od czego zacząć. Najpierw wyjęłam stopę,mimo że krzyczała.Trudno,do 8.30 za Pflege nie mogłam czekać.Wodę do umycia zmieniałam kilka razy,potem całą pościel, ale na zmianę prześcieradła poczekałam na Pflege. Dzisiaj przyszła sama szefowa.Ponaklejała plastry p.odlezynowe,zmieniłyśmy Jej pozycję, a potem normalka.Cały czas nie śpi,coś mówi, czego nie rozumiem i tak,ja robię swoje.Teraz już u siebie, muszę odsapnąć.Moze małe kimonko ?

Nie wiem po co opisujesz takie skrajne przypadki .To osoba chora jak sama piszesz , a naszym obowiązkiem jest dopilnować żeby była czysta , syta i żeby leki przyjęła .
 
Zaraz dostanę , jednak dalej to będę powtarzała . Kto nie rozumie tej roboty nie powinien bawić się w opiekunkę 
To nie tylko picie kawy , oglądanie filmów i leżenie na leżaku . Wiem jaka to jest praca ponieważ przyjmowałam bardzo ciężkie sztele , godziłam się na to i robiłam to co do mnie należało 
 
Nie wiem co mnie jeszcze czeka , na razie jestem sprawna i głowa pracuje . Nie chciałabym być opisywana czy obgadywana przez osobę , której place .  Praca zaczyna się i konczy z chwilą otwarcia drzwi i ich zamknięcia 
I nastaje cisza .
 
 
29 czerwca 2025 17:47 / 4 osobom podoba się ten post
U większości te "śmierdzące" sprawy są na porządku dziennym. Dobrze, że mamy pampersy, chusteczki higieniczne i krzesła toaletowe. Podopieczni nie zawsze na czas docierają do łazienki. Są również tacy, którzy z racji wieku i chorób, nie wiedzą nawet co robią. Jedna z moich koleżanek przez cały pobyt u podopiecznego z demencją musiała prawie co dnia zmieniać i prać pościel. Nie wspominając o czyszczeniu ścian. 😩 Dobrze żeby nowe opiekunki wiedziały jak ta praca wygląda. Nie zawsze jest miło, przy kawie z laptopem, zakupy, spotkania... Niestety tematy tabu też trzeba poruszać.
29 czerwca 2025 20:09 / 3 osobom podoba się ten post
Aldonak

U większości te "śmierdzące" sprawy są na porządku dziennym. Dobrze, że mamy pampersy, chusteczki higieniczne i krzesła toaletowe. Podopieczni nie zawsze na czas docierają do łazienki. Są również tacy, którzy z racji wieku i chorób, nie wiedzą nawet co robią. Jedna z moich koleżanek przez cały pobyt u podopiecznego z demencją musiała prawie co dnia zmieniać i prać pościel. Nie wspominając o czyszczeniu ścian. 😩 Dobrze żeby nowe opiekunki wiedziały jak ta praca wygląda. Nie zawsze jest miło, przy kawie z laptopem, zakupy, spotkania... Niestety tematy tabu też trzeba poruszać.

Dziekuję Aldonak za ten wpis.
29 czerwca 2025 23:27 / 3 osobom podoba się ten post
Maluda

Dziekuję Aldonak za ten wpis.

I miej wywalone na to czego  ktoś sobie życzy czy nie życzy .To nie jest koncert życzeń ,to forum dla opiekunów i bardzo dobrze ,że opisujesz i te ,śmierdzące "aspekty pracy opiekunki .
Nie wspomnę już o tym jak opieka nad umierającą osobą działa na naszą psychikę ..
Zanim ktoś zdecyduje się na pracę w opiece powinien wiedzieć co go czeka .
30 czerwca 2025 10:57 / 4 osobom podoba się ten post
Temat tabu? Czy ja wiem? Swego czasu bez fałszywego wstydu pisałysmy tu wprost o takiej trudnej opiece. Pamiętam jedną z forumowiczek - doświadczoną opiekunkę i nie w ciemię bitą, która powaznie sie zastanawiala czy powinna zostac przy umierającej podopiecznej. Nie podchodzila do sprawy ambicjonalnie i nie chciala zrejterowac ze strachu. To nie bylo w jej stylu. Bała się , że emocjonalnie nie da rady i zaszkodzi taką postawą i podopiecznej i sobie. Bardzo świadoma postawa. Oczywiscie nie z dnia na dzien, aby wszyscy których to mogło dotyczyc mogli sie przygotować. 
Temat zanikł, bo trendy się trochę zmieniły :) 
30 czerwca 2025 12:17 / 5 osobom podoba się ten post
Nie, nie uważam, że temat śmierci, to temat tabu. Byłam już przy śmierci podopiecznej, ale tam był am bardzo krótko. Tutaj jest zupełnie inna sytuacja. Wczoraj zero kontaktu z Seniorką, nawet Pflege wieczorem nie podała Jej leków, bo po prostu nie miała takiej możliwości. Seniorka zacisnęła usta tak mocno, że nie było sensu na siłę Jej podawać. A była to doświadczona Pflegedienst, która z takimi przypadkami ma do czynienia bardzo często. W mojej sytuacji trochę to inaczej wygląda, bo ja podchodzę do tego zbyt emocjonalnie. Wiem, emocje na bok, mam robić tylko co w danym momencie mogę. Próbuję się dystansować, choć kosztuje mnie to trochę nerwów. U siebie, w pokoju robię sobie psychiczny reset, oglądam film, mała drzemka czy rozmowa z Przyjacielem. Nie poruszam spraw związanych z opieką, mamy wiele innych ciekawych tematów. Dzisiaj za to znowu zwrot o 180 stopni. Hannelore je, pije, mruczy coś sobie pod nosem. A jutro nowy plaster p. bólowy i znowu będzie w swoim świecie. Wieczorem, gdy trochę się ochładza robię jakiś zimny napój, włączam muzykę na YouTube i tak mija dzień za dniem. Nie boję się momentu, jeśli odejdzie przy mnie, choć wolałabym naturalnie, żeby tak się nie stało. Ale na to nie mam żadnego wpływu. 
30 czerwca 2025 12:29
Kika67

I miej wywalone na to czego  ktoś sobie życzy czy nie życzy .To nie jest koncert życzeń ,to forum dla opiekunów i bardzo dobrze ,że opisujesz i te ,śmierdzące "aspekty pracy opiekunki .
Nie wspomnę już o tym jak opieka nad umierającą osobą działa na naszą psychikę ..
Zanim ktoś zdecyduje się na pracę w opiece powinien wiedzieć co go czeka .
:przytula:

Można też napisać " olej to " taki zwyczaj 
30 czerwca 2025 12:33 / 2 osobom podoba się ten post
Maluda

Nie, nie uważam, że temat śmierci, to temat tabu. Byłam już przy śmierci podopiecznej, ale tam był am bardzo krótko. Tutaj jest zupełnie inna sytuacja. Wczoraj zero kontaktu z Seniorką, nawet Pflege wieczorem nie podała Jej leków, bo po prostu nie miała takiej możliwości. Seniorka zacisnęła usta tak mocno, że nie było sensu na siłę Jej podawać. A była to doświadczona Pflegedienst, która z takimi przypadkami ma do czynienia bardzo często. W mojej sytuacji trochę to inaczej wygląda, bo ja podchodzę do tego zbyt emocjonalnie. Wiem, emocje na bok, mam robić tylko co w danym momencie mogę. Próbuję się dystansować, choć kosztuje mnie to trochę nerwów. U siebie, w pokoju robię sobie psychiczny reset, oglądam film, mała drzemka czy rozmowa z Przyjacielem. Nie poruszam spraw związanych z opieką, mamy wiele innych ciekawych tematów. Dzisiaj za to znowu zwrot o 180 stopni. Hannelore je, pije, mruczy coś sobie pod nosem. A jutro nowy plaster p. bólowy i znowu będzie w swoim świecie. Wieczorem, gdy trochę się ochładza robię jakiś zimny napój, włączam muzykę na YouTube i tak mija dzień za dniem. Nie boję się momentu, jeśli odejdzie przy mnie, choć wolałabym naturalnie, żeby tak się nie stało. Ale na to nie mam żadnego wpływu. 

Tak , śmierć w naszej pracy to chleb powszedni . I nie jest to temat nie do poruszenia . Z czasem człowiek staje się twardy i odporny . Najgorsze są początki i najgorsze to pierwsze odejście osoby, która się opiekujemy . Powodzenia , jakiś trzeba sobie radzić .
30 czerwca 2025 12:44
Aldonak

U większości te "śmierdzące" sprawy są na porządku dziennym. Dobrze, że mamy pampersy, chusteczki higieniczne i krzesła toaletowe. Podopieczni nie zawsze na czas docierają do łazienki. Są również tacy, którzy z racji wieku i chorób, nie wiedzą nawet co robią. Jedna z moich koleżanek przez cały pobyt u podopiecznego z demencją musiała prawie co dnia zmieniać i prać pościel. Nie wspominając o czyszczeniu ścian. 😩 Dobrze żeby nowe opiekunki wiedziały jak ta praca wygląda. Nie zawsze jest miło, przy kawie z laptopem, zakupy, spotkania... Niestety tematy tabu też trzeba poruszać.

Masz rację, że o wszystkim trzeba pisać ,bo po to jest ta grupa i to forum . Jednak w dalszym ciągu uważam że każda sytuację można opisać po ludzku .
 
Miałam sztele z ciężkimi przypadkami chorobowymi i nie raz nie dwa były analogiczne sytuację , jednak z szacunku nie opisywałam tego . Widziałam po takim zajściu nawet u osoby demencyjnej wstyd i zażenowanie 
 
.Każdy ma inną wrażliwość . Nie chcę już więcej nt.pisac , Pozdrawiam 
 
 
30 czerwca 2025 12:59 / 1 osobie podoba się ten post
Dzień domowy , smażę owoce
truskawki 
czereśnie 
robię też soki .
Od czwartku Afryka w Polsce .Rano przesadziłam.gerbery do gruntu i tak z domowych stały się ogrodowymi . Fasola ozdobna zaczyna kwitnąć i groszek pachnący też .  I tak dzień po dniu sprawy domowe załatwiam te stare a i nowych przybywa .
30 czerwca 2025 14:22 / 1 osobie podoba się ten post
Maluda

Nie, nie uważam, że temat śmierci, to temat tabu. Byłam już przy śmierci podopiecznej, ale tam był am bardzo krótko. Tutaj jest zupełnie inna sytuacja. Wczoraj zero kontaktu z Seniorką, nawet Pflege wieczorem nie podała Jej leków, bo po prostu nie miała takiej możliwości. Seniorka zacisnęła usta tak mocno, że nie było sensu na siłę Jej podawać. A była to doświadczona Pflegedienst, która z takimi przypadkami ma do czynienia bardzo często. W mojej sytuacji trochę to inaczej wygląda, bo ja podchodzę do tego zbyt emocjonalnie. Wiem, emocje na bok, mam robić tylko co w danym momencie mogę. Próbuję się dystansować, choć kosztuje mnie to trochę nerwów. U siebie, w pokoju robię sobie psychiczny reset, oglądam film, mała drzemka czy rozmowa z Przyjacielem. Nie poruszam spraw związanych z opieką, mamy wiele innych ciekawych tematów. Dzisiaj za to znowu zwrot o 180 stopni. Hannelore je, pije, mruczy coś sobie pod nosem. A jutro nowy plaster p. bólowy i znowu będzie w swoim świecie. Wieczorem, gdy trochę się ochładza robię jakiś zimny napój, włączam muzykę na YouTube i tak mija dzień za dniem. Nie boję się momentu, jeśli odejdzie przy mnie, choć wolałabym naturalnie, żeby tak się nie stało. Ale na to nie mam żadnego wpływu. 

Tak myślałam, że jest to dla  ciebie względnie nowa sytuacja. Dobrze sobie radzisz. Nie sztuka podporządkowac wszystko opiece i stracic rzeczywisty ogląd. Dobrze , ze sie dystansujesz. Emocje przejawia każdy w takich sytuacjach. Niektórzy sobie z emocjami nie radzą i swietnie, ze zdają sobie z tego sprawę. W pracy przy chorym czlowieku zdrowa ocena sytuacji jest bardzo wazna , jak nie najwazniejsza. 
 
30 czerwca 2025 16:55 / 1 osobie podoba się ten post
Ale się wkurzyłam. Czekałam od kilku dni za listem z Polski. Owszem, dziś przyszedł ale nawet nie zadzwonili do drzwi tylko zostawili avizo. List do odebrania w sklepie elektronicznym, gdzie jest mała pocztowa filia. Jutro będę musiała zamówić taxi i pojechać odebrać. A nie byłoby problemu, gdyby zadzwonili, bo byłam na dole. Aż mi się ciśnienie podniosło. Holgar zadzwonił do Nich. Może dostarczą jutro jeszcze raz, a jak nie to do 15.30 muszę odebrać. Niemiecki Ordnung 
01 lipca 2025 10:26
Maluda

Ale się wkurzyłam. Czekałam od kilku dni za listem z Polski. Owszem, dziś przyszedł ale nawet nie zadzwonili do drzwi tylko zostawili avizo. List do odebrania w sklepie elektronicznym, gdzie jest mała pocztowa filia. Jutro będę musiała zamówić taxi i pojechać odebrać. A nie byłoby problemu, gdyby zadzwonili, bo byłam na dole. Aż mi się ciśnienie podniosło. Holgar zadzwonił do Nich. Może dostarczą jutro jeszcze raz, a jak nie to do 15.30 muszę odebrać. Niemiecki Ordnung :zaskoczenie1:

Myślę, że dzwonili tylko Ty nie słyszałaś .
Wszędzie są takie same procedury ,nie można zostawić awizo beż próby doręczenia .
Mam nadzieję, że już odebrałaś list ?