No,powiem szczerze-od wpół siódmej zapindalam.Słyszałam jęki z dołu,więc zeszłam.A Hannelore wsadziła jedną stopę pod barierki,wymazała Siebie i pościel. Nie wiedziałam od czego zacząć. Najpierw wyjęłam stopę,mimo że krzyczała.Trudno,do 8.30 za Pflege nie mogłam czekać.Wodę do umycia zmieniałam kilka razy,potem całą pościel, ale na zmianę prześcieradła poczekałam na Pflege. Dzisiaj przyszła sama szefowa.Ponaklejała plastry p.odlezynowe,zmieniłyśmy Jej pozycję, a potem normalka.Cały czas nie śpi,coś mówi, czego nie rozumiem i tak,ja robię swoje.Teraz już u siebie, muszę odsapnąć.Moze małe kimonko ?
Sama nie zmienię,więc poczekam do jutra. Idę teraz pod prysznic, bo duchota taka,że włączyłam wentylator.
