Suplementy

12 czerwca 2014 20:55 / 3 osobom podoba się ten post
Andrea, ale mnie rozbawiłaś swoim wpisem ;-))
Najlepiej kup obydwa slimy i sprawdzisz, który lepszy.
A tak na poważnie, to nie kupuj żadnych slimów. To zdrowiu szkodzi.
Kiedyś, jak regularnie chodziłam na siłownię a i teraz przed i w czasie każdej dłuższej wycieczki rowerowej ssę sobie pastylkę z L-karnityną.
Dodaje energii i podczas wysiłku fizycznego pomaga znacznie w spalaniu tkanki tłuszczowej. Ale to w połączeniu z ruchem.
Regularny wysiłek fizyczny, spacery, rower, wchodzenie po schodach i inne, oraz ograniczenie słodyczy, węglowodanów, nie podjadanie-w dłuższym okresie czasu przyniesie efekty stałe.
To wszystko wiem, ale jak to w życiu bywa, rozsądek często przegrywa z lubością do czekoladek )
12 czerwca 2014 20:56 / 1 osobie podoba się ten post
siwa

czy wszyscy sie odchudzaja,a nie ma takich co chca sie pogrubic

Ja chcę ...ale co z tego jak sie nie daje.
12 czerwca 2014 20:57 / 1 osobie podoba się ten post
Ja jeszcze nic, ale juz spróbowałam i nawet to dobre jest, lubię smak imbiru, jeszcze limonkę lub cytrynkę do tego wcisne, bo gdzieś tak wyczytałam. 
12 czerwca 2014 21:01 / 1 osobie podoba się ten post
ale mam zabawę ;-)) Niemożliwa jesteś ;-))
12 czerwca 2014 21:05
Ja kiedyś schudłam 20 kg w 2 albo 3 mies, już teraz nie pamiętam, dzięki tabletkom Adipex. Są nielegalne w Polsce, ale można je łatwo kupić, są sprowadzane z Czech bo tam są dopuszczone do sprzedaży. W Polsce są zakazane bo są na amfetaminie. Bierze się jedną tabletke dziennie i można zapomnieć o jedzeniu, trzeba się naprawde pilnować. Nie polecam bo to nie jest zdrowe, tak tylko powiadam, że coś takiego jest i sama stosowałam
12 czerwca 2014 21:10 / 2 osobom podoba się ten post
wiesz co ja po jednym razie to juz jak szkieletor wygladam :):):):):):):)
12 czerwca 2014 21:13
Gosia 1234

Ja chcę ...ale co z tego jak sie nie daje.

no wlasnie wszystkie metody biora w leb,obzeranie sie slodyczami,ciastem z bita smietana nawet ostatnio przez 3 dni jadlam takie porcje ze chyba chlop na budowie tyle nie je a jeszcze do tego ogromne porcje lodow.Luksemburg slynie z tego ze wszystko tu jest ogromne
12 czerwca 2014 21:18 / 4 osobom podoba się ten post
Ja ostatnio u babci jadłam kilogramy czekolady , ciasta, podwójną kolacje po 22 ...i co znowu przyjechałam do domu 2 kg. do tyłu. Pewnie gdzieś tam w tych ciastach imbir sie ukrył. Muszę sprawdzać lepiej składniki tego co jem :):):)
12 czerwca 2014 21:19 / 1 osobie podoba się ten post
No ale państewko jest przecież małe
12 czerwca 2014 21:26 / 1 osobie podoba się ten post
Ja też schudłam kiedyś 18 kg, ale na śniadanie mleko i banana. Biały ser.
Na obiad zupę warzywną, 1 udko bez skóry. Wołowina albo indyk. Na kolację mleko, jogurt.
Żadnych ciastek, słodyczy, zero chleba i bułek.
Żadnego smażenia, pieczenia itp. Wszystko gotowane.
Od czasu do czasu łyżeczka miodu albo kromka pieczywa chrupkiego.
Pod ręką zawsze była obrana marchewka, sałata, papryka albo inne warzywo.
Do tego aerobik, siłownia i na pieszo, gdzie tylko to możliwe było.
Zajęło mi to pół roku.
I jak to napisałam, to sama nie wierzę, że tak było naprawdę. Ale tak było.
Była motywacja-zależało mi na dobrej pracy i na kimś jeszcze ;-))
Samopoczucie fantastyczne.
12 czerwca 2014 21:32
siwa

no wlasnie wszystkie metody biora w leb,obzeranie sie slodyczami,ciastem z bita smietana nawet ostatnio przez 3 dni jadlam takie porcje ze chyba chlop na budowie tyle nie je a jeszcze do tego ogromne porcje lodow.Luksemburg slynie z tego ze wszystko tu jest ogromne

Jeśli takie porcje bym zjadała, to myślę, że futryny w drzwiach wymienić by trzeba było )
12 czerwca 2014 21:39 / 1 osobie podoba się ten post
Lili

Ja jadłam śniadanie, obiad i lekki deser, taki podwieczorek, przeważnie owoce albo jogurt. Kolacji ani nic po 18.00 nie jadam już od dość długiego czasu. Po slimie waga stała w miejscu, może apetyt był odrobinę mniejszy. Ale słodycze jadałam. Odkąd biorę chrom to zapotrzebowanie na jedzenie mam dużo mniejsze a słodycze mogą leżeć na widoku i mnie nie ruszają...
Imbir stosuję do wszystkiego, dodaję do herbaty, do sosow, do nacierania mięs - jaki mam, świeży czy sproszkowany. Nie wiem co Beatka na to, ale gotowe herbatki imbirowe to już chyba nie to samo co napar ze świeżego. Beatko, a Ty jak uważasz?

Masz z pewnoscia racje co do potraw a jesli idzie o herbatmki to ja preferowalabym te ze swierzego klacza  wiesz ja jestem laikiem dowiedzialam sie o imbirze dopiero 10 dni temu  
12 czerwca 2014 21:55
beata

Masz z pewnoscia racje co do potraw :-) a jesli idzie o herbatmki to ja preferowalabym te ze swierzego klacza:-) :-) :-) :-)  wiesz ja jestem laikiem dowiedzialam sie o imbirze dopiero 10 dni temu :-) :-) :-) :-) :-) 

Ja muszę się kontrolować w jedzeniu. Potrafię w ciągu 3 tyg, przytyć 3 kg i a zrzucić gorzej.Tu jak jestem jest wszystko ok.bo nie objadam się i jest taki sam rytm jedzenia.Chrom brałam i bardzo pomagał jak byłam na diecie 14 dniowej, Schudłam 7 kG, a o herbacie imbirowej dowiedziałam sie nie dawno.Kupuje sie zproszkowany imbir czy gotowe herbatki?, czy korzen uciera?
12 czerwca 2014 22:06 / 1 osobie podoba się ten post
michasia

Ja muszę się kontrolować w jedzeniu. Potrafię w ciągu 3 tyg, przytyć 3 kg i a zrzucić gorzej.Tu jak jestem jest wszystko ok.bo nie objadam się i jest taki sam rytm jedzenia.Chrom brałam i bardzo pomagał jak byłam na diecie 14 dniowej, Schudłam 7 kG, a o herbacie imbirowej dowiedziałam sie nie dawno.Kupuje sie zproszkowany imbir czy gotowe herbatki?, czy korzen uciera?

Ja kroje w cienkie plasterki i gotuje na malym ogniu  20 minut na litr wrzucam 15 cienkich plasterkow ,,,, tak mi poradzil ten grek ,o ktorym wczesniej wspominalam  nie jestem znawca ,niewiem czy schudlam od imbiru na 100 procent ale ,tak sie sklada ze ,nie ograniczam sie z jedzeniem ,jem jak wczesniej ,dolegliwosci żolądkowe minely  ,wiec chyba cos w tym jest  
12 czerwca 2014 22:56 / 3 osobom podoba się ten post
beata

Ja kroje w cienkie plasterki i gotuje na malym ogniu  20 minut na litr wrzucam 15 cienkich plasterkow ,,,, tak mi poradzil ten grek ,o ktorym wczesniej wspominalam :-)  nie jestem znawca ,niewiem czy schudlam od imbiru na 100 procent ale ,tak sie sklada ze ,nie ograniczam sie z jedzeniem ,jem jak wczesniej ,dolegliwosci żolądkowe minely  ,wiec chyba cos w tym jest:-) :-) :-) :-) 

No jak już wszyscy imbir zakupili i ugotowali, to ona pisze, że nie wie czy to od imbiru schudła:)))