Gratyfikacje ekstra

26 października 2012 23:07
wiesz KrysiaKrysieńka, masz rację. Zwiedziłam pół świata, chciałabym zwiedzić tę drugą połowę, bo tego mi nikt nie odbierze i to jest dla mnie najcenniejsze.
26 października 2012 23:18
Maggi555 życzę Ci tego z całego serca zwiedzaj tyle ile Ci da los:)))
26 października 2012 23:40
dziękuję KrysiaKrysienka
27 października 2012 00:23
Witam serdecznie, to ja Dagmara jestem tu "nowa" , bo do tej pory tylko czytałam Was drogie Panie:), ale muszę w końcu zacząć pisać, bo dopada mnie hm...., Jestem u "swojej babci drugi raz, za pierwszym razem dostałam dwa prezenty na Dzień Mamy od córki podopiecznej, dwa bo dwa razy obchodziłam ten dzień raz niemiecki raz polski:), niekiedy również dostałam papierosy,to może nie zdrowe ale dość cenne jak na euro:), odjeżdżając dostałam siatkę słodyczy i art,spożywczych i upominki drobne dla każdego z mojej rodziny, ale chyba najważniejsze to coniedzielne wycieczki, zwiedzamy pobliskie miasteczka, jest tu naprawdę pięknie i to pozwala oderwać się od monotonności,to chyba sprawia najwięcej przyjemności.Każde zdjęcia mam na FB. Cieszą zarówno mnie jak i moją rodzinę, pozdrawiam
02 listopada 2012 21:50 / 1 osobie podoba się ten post
W tym roku latem-bylam na zastepstwo na 6tyg.po pierwszym tygodniu dostalam 100euro-tak po prostu-myslalam ze to na zakupy ale powiedzieli ze to dla mnie.W 2 tyg,dostalam bon na 50 euro na kosmetyki,a na dowidzenia slodycze dla dieci i koperte-prawie sie poplakalam,a wlasciwie to naprawde lzy mi polecialy-300euro-nie wiem jak dla was,ale dla mnie to duzo,bardzo duzo-bylam naprawde zaskoczona-szkoda mi bylo konczyc tam prace.Po cichu licze ze pani ktora tam pracuje jeszcze bedzie mnie chciala za rok-teraz ona jest tam caly czas i to do tego ze swoim mezem-mysle ze nie mam co liczyc-bo babcia cienko ze zdrowiem i mysle ze ta pani bedzie chciala tam byc do konca.-szkoda...





aha,a 25.06-mialam urodziny-byl tort i kwiaty-wiedzieli kiedy z kwesionariusza,naprawde,chcialabym jeszcze kiedys tak trafic.
02 listopada 2012 22:36
No to bardzo milo Anna77,ja jak bylam u swojej frau 3 lata,to kazdy moj pobyt byl wienczony ciuchem,100e i dla najblizszych po prezenciku,jakis perfum,apaszka,lub zabawka.To bylo bardzo mile...
05 listopada 2012 00:24
Moja frau ma demencje , wiec nie moge nic od niej brac. a jej rodzina przyjezdza raz na rok , wiec raz na rok 50 € :D

Z tego co czytalam to od podopiecznych nie powinno sie brac zadnych podarkow, gdyz to niemoralne . Ale od rodziny jak daja to mozna brac .



Bede u frau w czasie Gwiazdki. Za pewne bedzie mi chciala dac jakies € ( bo daje kazdemu : listonoszowi, Müllmänner, prezenty przyjaciolkom , sasiadom,putzhilfe, bürofrau, lekarzowi...... - daje albo euro albo alkohole ) . Ale nie wezmne od niej nic, chyba ze syn sam mi powie zebym wziela od stiefmutter jak mi daje. Ale tak sama z siebie to nie wezmne.



Na pierwszej stelli córka frau zorganizowala mi super wycieczke po Austrii na pozegnanie. Oraz uroczysta kolacja. Ale kasy to tylko dostalam extra 10 € na droge.
05 listopada 2012 09:06
Ja w poprzednim miejscu dostałam masę świetnych ciuchów, córki pacjenta, chociaż znacznie starsze ode mnie, ubierały się bardzo fajnie, ale w ostatnim czasie każda troszkę przytyła i dostałam rewelacyjne, prawie nowe firmówki, miedzy innymi nowe funkcjonalne spodnie z adidasa, jakieś paski z Mango, sporo sportowych, letnich ciuchów z QS i Venice Beach, bardzo ładnych, których sama pewnie nigdy bym sobie nie kupiła, i cudowną, szalenie elegancka bluzkę, z jakiegoś drogiego katalogu wysyłkowego (córka mówiła, że miała ją raz ubraną), którą założyłam na komunię chrześnicy, ale najbardziej wzruszył mnie prezent pożegnalny, mianowicie robiona na drutach, szara, długa kamizelka (z tych, jakie teraz są bardzo na czasie), z guzikami w bawarskie motywy, robiona ręcznie przez ... babcię mojego pacjenta. Chyba nigdy przez nikogo nie założona, no piękna :)

Jeśli chodzi o gratyfikacje finansowe, to na poprzednim miejscu nie spotkałam się, a teraz, na nowej stelli, jako kieszonkowe mam przykazane brać nadwyżki z zakupów. Oczywiście mogłabym oszczędzać, mniej jeść i tym samym zbierać piniondze, ale z drugiej strony i tak nie jestem w stanie przejeść 100euro w tydzień, zwłaszcza, że mój pacjent je jak ptaszek, choćbym nie wiem jaki obiad zrobiła, to i tak zje maksymalnie 2/3 porcji, więc staram się kupować mu jak najlepsze produkty i skoro już gotuje, to sama także je jeść, a i tak te 10-20 euro tygodniowo zostanie.

Ale od podopiecznego z demencją też bym nigdy nic nie wzięła, to przecież prawie jak kradzież, można się nawet takiej biednej babci spytać, czy możemy sobie zabrać to czy owo, a pacjentka po prostu przytaknie, bo w danym momencie będzie jej wszystko jedno.



A o tą kamizelkę, przyznaję, spytałam wcześniej córkę, bo byłam przekonana, że to jakiś oldskulowy ciuch od dziadka, kupiony kiedyś na jakąś okoliczność regionalną, którego ów już nigdy nie założy, bardzo mi się podobała, ale nie miałam pojęcia, ze to rodzinna pamiątka, w przeciwnym razie nigdy bym nie śmiała nawet zapytać. No, ale okazało się, że rodzina mnie doceniła i dostałam tę perełkę sztuki druciarskiej, będę ją teraz szanować jak oko w głowie, ostatecznie ma niemal 100 lat, a wygląda jak nowa :)
13 listopada 2012 19:26
no masz ale ciesze sie razem z toba .
13 listopada 2012 19:33
No to się Wam fajnie trafia. Ja nie dostaję żadnych gratyfikacji, w prezencje książki, kwiaty. Teraz dziadek jest chętny mi kupić flaszkę ( sam pociąga ) ale trudno to nazwać gratyfikacją, mogę się tylko rozpić albo upic z rozpaczy za "gratyfikacjami" co to mi koło nosa przelatują. No czasami to czemu nie ale za często to by mi przeszkadzało. Jak tak dalej pójdzie ( następni podopieczni ) to cholera i te flaszki trzeba będzie brać. hahaha
13 listopada 2012 20:37 / 2 osobom podoba się ten post
nie martw się, tak bywa, ale jak zmienisz kolor włosów na blond, to są większe szanse.Serio, były badania socjologiczne, do tego muszą być długie i proste.Wybór należy do Ciebie.
13 listopada 2012 21:30
Ja też dostaję przeważnie książki w prezencie ,czasem coś w kopercie,ale 300 euro to dostalam,3 lata temu na innej szteli,oraz elegancki kostium,niestety babcia zmarla .Szkoda bo było to bardzo dobre miejsce,szlachecka wyksztalcona rodzina.
15 listopada 2012 18:26
Ja zawsze dostaje 50 euro. Najwiecej dostalam 150, ale to bylo w innym miejscu i to z okazji Bozego Narodzenia.
01 lipca 2013 06:30 / 3 osobom podoba się ten post
Skoro zaczelam dzien dzisiejszy od Austrii napisze o dodatkowych gratyfikacjach od rodzin u ktorych pracowalam,zastrzegam ze pisze o sobie nie uogolniam zwyczajow.Mialam szczescie i mam nadal (1.7.2013) bo jak bedzie dalej to ????.Pracowalam roznie  chodzi o okres zatudnia po 2mce ale tez i po 6 mcy i zawsze wracalam w to samo miejsce bylam z chora osoba az do jej smierci.Przy kazdym wyjezdzie dostawalam od wszystkich dzieci moich podopiecznych wartosciowe prezenty i koperte z 100 euro, nie raz zalowalam ze Pani miala czworo dzieci bo byly tylko 4 koperty.Zawsze tez uczestniczylam w uroczystosciach pogrzebowych, rodziny prosily mnie o to a na zakonczenie mojej pracy dostawalam prezent od calej rodziny.Pytali mnie co bym chciala a ja, krygowalam sie ale miedzy wierszami przemycilam jakas informacje.Trzeba popracowac w kilku krajach zeby porownac warunki w jakich pracujemy i otoczenie w ktorym przebywamy dla mnie Austria jest na pierwszym miejscu.Zachwycona jestem tym krajem,a moze poprostu tak trafiam,no to musze podziekowac Panu Bogu,ze czuwa nademna.
01 lipca 2013 07:40 / 4 osobom podoba się ten post
W ciągu całej mojej 6 letniej pracy różnie bywało.Zwykle były to premie z okazji świąt i prezent na urodziny - mogłam wybrać , więc był trafiony -ale w tamtym miejscu spędziłam 4 lata i to było miejsce gdzie pracy nie brakowało . W dwóch innych to były drobiazgi , ale ładne i przydatne. Natomiast tu , gdzie teraz jestem rozwiązali to bardzo elegancko. Ponieważ stan podopiecznej wymaga , żeby ,,mieć ją na oku'' , to mozliwosci wyjścia są różne. Czasem 2 razy dziennie , a czasem to niemożliwe. Za to dostaję premię od rodziny i to rzędu 20 % pensji i oprócz tego wycieczki po Szwajcarii.Na takich zasadach to mogę nieregularnie wychodzić - tym bardziej , że jest piękny ogród , balkon a nawet przeszklona weranda gdzie można spędzać czas także w czasie deszczu.Natomiast dla spokoju sumienia nigdy nie brałam pieniędzy bezpośrednio od podopiecznego szczególnie dementywnego - to byłoby nie w porządku . Ale od rodziny ? Dlaczego nie .I pozostaje mi tylko sobie życzyć , żeby mieć tę pracę jak najdłużej .