Gratyfikacje ekstra

19 grudnia 2013 21:04 / 7 osobom podoba się ten post
Ja dostałam super prezent od "mojej" Babci - zaprosiła mojego męża na tydzień. Tym sposobem jutro już nie będę tutaj sama. Oczywiście panikuje teraz, bo nie wie, czy mu będzie jedzenie smakowało, bo on taki chudziutki i już widziałam, że w paczuszce pod choinkę przygotowała dla męża tutejszy wędzony boczek i aby mu się po tym tłustym nie odbijało, to flaszeczka czegoś mocniejszego .
Ja teraz tak trafiłam, że podczas tego pobytu zaliczyłam wszystko, a wiec urodziny Babci, Mikołaja i teraz Gwiazdkę. Wigilię będziemy przygotowywać polską, będzie opłatek, sianko, będzie bardzo uroczyście. Chciałabym, aby Babcia zobaczyła jak się obchodzi w Polsce te dni, bo na pewno bardziej uroczyściej niż tutaj. Oczywiście mam dla niej prezent wyhaftowałam jej komplet serwetek. Fajna mi się rodzinka trafiła.
19 grudnia 2013 21:41
scarlet

Ja też ich nie kocham za prezenty,
tylko za to jakimi są dobrymi ludźmi.
 
Mili, serdeczni, pełni humoru mimo chorób, szczególnie Omcia.
Popłacze się z bólu, powyzywa na los,  z chwilę robi dobrą minę i jest ok.
 
Przez te 6 m-cy u nich nie usłyszałam żadnego przykrego słowa,
żadnej krzywej miny, nawet jak załatwiłam akumulator, to usłyszałam
że był stary i miał prawo paść, jeszcze mnie pocieszali bo widzieli moją minę jak zobaczyłam ile kosztował nowy.
 
Kocham ich za atmosferę jaka panuje  w domu,
za zainteresowanie moimi sprawami,
za pytania czy w domu wszysko ok, czy nie ma problemów.
Potrafią się śmiać z własnych ułomności i chorób , ze swoich wad.
 
Za wszystko dziękują, są wdzięczni że tak się dobrze nimi opiekuję i potrafią to okazać.
Z chęcią wrócę tu w styczniu.

Oczywiscie kazdy docenia co innego.Nigdy nie skarzylam sie na swoich pdp mam szczescie,że dobrze trafiam.Ale ja bardziej wolę być doceniana w inny sposob.Mam pensje adekwatna do wkladu mojej pracy i satysfakcje.
 
Masz scarlet ta przewagę,że nie są chorzy na chorobe ktora uniemozliwia okazanie uczuć  czy logiczna rozmowę.Też nie slyszę złych slow pod swoim adresem wykonuje swoja prace z całą starannoscią i nie zmieniam Stelli dlatego,że ciezko.
 
Kazdy okazuje wdziecznosc w inny sposob-tu gdzie jestem nie dostaje prezentow-bo mam odpowienia pensję.Ja pracuje oni płacą.
Przeciez nie potępiam przyjmowanie oznak wdziecznosci.Napisalam tylko swoje zdanie.
 
 
 
 
19 grudnia 2013 22:42 / 2 osobom podoba się ten post
mamusia2

Mleczko ja tak samo,ale fajnie jak ktoś cię doceni i da ci coś ekstra,nie sądzisz,docenia twoją prace,mimo że dostajesz normalną wypłatę za to.

A mnie się wydaję,że rodziny pdp często nas sobie poprostu kupują. My odbieramy to jako wdzięczność,rzucą bidnej Polce 100 € i myślą,że sprawa załatwiona...Nie mam tu absulutnie na mysli Scarlet,jej rodzina jest wyjątkowa,ale sama często czytam jak potem dopominają się powrotu do babci,dziadka i nieważne ,ze agresywny,że opiekunka się męczy,wraca bo dostała prezent.
Powiem Ci ,że nie ma nic gorszego niż być "docenianym".
Co innego w normalnej pracy,dostajesz premię bo wyrobiłaś plan miesięczny,ale takie przekupstwo do zadna wdzięczność,tylko jak ktoś kiedyś powiedział : punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
19 grudnia 2013 22:58 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

A mnie się wydaję,że rodziny pdp często nas sobie poprostu kupują. My odbieramy to jako wdzięczność,rzucą bidnej Polce 100 € i myślą,że sprawa załatwiona...Nie mam tu absulutnie na mysli Scarlet,jej rodzina jest wyjątkowa,ale sama często czytam jak potem dopominają się powrotu do babci,dziadka i nieważne ,ze agresywny,że opiekunka się męczy,wraca bo dostała prezent.
Powiem Ci ,że nie ma nic gorszego niż być "docenianym".
Co innego w normalnej pracy,dostajesz premię bo wyrobiłaś plan miesięczny,ale takie przekupstwo do zadna wdzięczność,tylko jak ktoś kiedyś powiedział : punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Popieram, gdyz rowniez tak uwazam. Ale chyba to w kwestii podziekowania finansowego. Inaczej jest jak dostaniesz prezent...apaszka, perfumy lub cokolwiek co jest skierowane glownie do Ciebie. Nie musi byc to drogie wazne aby bylo dawane i szykowane z dobrej woli wlasnie dla Ciebie.
Raz podczas luznej rozmowy z synem rozmawialismy o dziwnym jedzeniu i tak sie zlozylo o jadalnych kasztanach i tak o normalnie powiedzialam ze jaks sie nie zlozylo i nie mialam okazji jeszcze sprubowac. Jak przyjechal na weekend do domu w mikolajki wreczyl mi torebke wlasnie z kasztanami :) Bardzo mnie to podbudowalo, bo po pierwsze nie myslal chyba ze kupi mnie kasztanami, a po drugie pamietal. To bylo bardzo mile a i mnie troszku podbudowalo :)
19 grudnia 2013 23:01
esmeralda

Popieram, gdyz rowniez tak uwazam. Ale chyba to w kwestii podziekowania finansowego. Inaczej jest jak dostaniesz prezent...apaszka, perfumy lub cokolwiek co jest skierowane glownie do Ciebie. Nie musi byc to drogie wazne aby bylo dawane i szykowane z dobrej woli wlasnie dla Ciebie.
Raz podczas luznej rozmowy z synem rozmawialismy o dziwnym jedzeniu i tak sie zlozylo o jadalnych kasztanach i tak o normalnie powiedzialam ze jaks sie nie zlozylo i nie mialam okazji jeszcze sprubowac. Jak przyjechal na weekend do domu w mikolajki wreczyl mi torebke wlasnie z kasztanami :) Bardzo mnie to podbudowalo, bo po pierwsze nie myslal chyba ze kupi mnie kasztanami, a po drugie pamietal. To bylo bardzo mile a i mnie troszku podbudowalo :)

Jaką Ty masz śliczną córeczkę :). Sorki ,że nie na temat ale musiałam to napisać :):)
20 grudnia 2013 00:13 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Jaką Ty masz śliczną córeczkę :). Sorki ,że nie na temat ale musiałam to napisać :):)

Słodziaczek, Esmeralda rzeczywiście masz dla kogo pracować :)
Aż sobie zobaczyłam foto w profilu, bo awatarek mały. Wszystkiego dobrego :) no pisz dalej.
A w temacie, marudziłam na materac, za miękki i grzejący, nie mogłam przez to spać. Dostałam taki jaki sobie sama wybrałam w sklepie :D
 
20 grudnia 2013 06:53 / 1 osobie podoba się ten post
Ach dziekuje to moje seruszko najmlodsze :)
20 grudnia 2013 08:02 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

A mnie się wydaję,że rodziny pdp często nas sobie poprostu kupują. My odbieramy to jako wdzięczność,rzucą bidnej Polce 100 € i myślą,że sprawa załatwiona...Nie mam tu absulutnie na mysli Scarlet,jej rodzina jest wyjątkowa,ale sama często czytam jak potem dopominają się powrotu do babci,dziadka i nieważne ,ze agresywny,że opiekunka się męczy,wraca bo dostała prezent.
Powiem Ci ,że nie ma nic gorszego niż być "docenianym".
Co innego w normalnej pracy,dostajesz premię bo wyrobiłaś plan miesięczny,ale takie przekupstwo do zadna wdzięczność,tylko jak ktoś kiedyś powiedział : punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Witam, wszystkie rodziny mogą być wyjatkowe albo wszystkie nas przekupują:).
W" pracy " normalnej" Istnieje cos takiego jak premia uznaniowa czesto, lubię nie lubię, to samo jest u nas.
20 grudnia 2013 09:37 / 5 osobom podoba się ten post
esmeralda

Popieram, gdyz rowniez tak uwazam. Ale chyba to w kwestii podziekowania finansowego. Inaczej jest jak dostaniesz prezent...apaszka, perfumy lub cokolwiek co jest skierowane glownie do Ciebie. Nie musi byc to drogie wazne aby bylo dawane i szykowane z dobrej woli wlasnie dla Ciebie.
Raz podczas luznej rozmowy z synem rozmawialismy o dziwnym jedzeniu i tak sie zlozylo o jadalnych kasztanach i tak o normalnie powiedzialam ze jaks sie nie zlozylo i nie mialam okazji jeszcze sprubowac. Jak przyjechal na weekend do domu w mikolajki wreczyl mi torebke wlasnie z kasztanami :) Bardzo mnie to podbudowalo, bo po pierwsze nie myslal chyba ze kupi mnie kasztanami, a po drugie pamietal. To bylo bardzo mile a i mnie troszku podbudowalo :)

A ja się nie zgadzam. Myślę, że jak jakaś rodzina daje prezent w postaci koperty na odjezdne czy z okazji świąt albo urodzin, to jest bardzo miłe. Oni przecież doskonale wiedzą, że my tu jesteśmy aby zarobić pieniądze, a nie dla własnej przyjemności. Ja teraz jestem w domu, gdzie z okazji świąt dano kopertę listonoszowi, który wnosi paki pampersów itp, śmieciarzowi, który jest miły i raz wziął bardziej wypełniony kosz niż powinien być... A jak przyszli fachowcy od rolety to za godzinę normalnej pracy dostali "biergeld" po 5 euro za dobrze i szybko wykonaną pracę. Zresztą ja na Mikołaja też dostałam łakocie podobne do tych co moja PDP (ta sama półka cenowa) i wiem już że szykują mi prezencik "pod choinkę". Pierwszy raz trafiłam na taką dobrą (choć trudną) stellę - a jeszcze długo przed Mikołajem powiedziałam, że chętnie tutaj będę dłużej pracować i będę tutaj wracać jak tylko będę mogła. 
Pracowałam już w 17 różnych domach, dostawałam drobne upominki (pieniądze też) ale nigdy nie traktowałam tego jako próba kupienia mnie. Bo ja nie jestem "na sprzedaż".
20 grudnia 2013 10:09 / 2 osobom podoba się ten post
Malgi

A ja się nie zgadzam. Myślę, że jak jakaś rodzina daje prezent w postaci koperty na odjezdne czy z okazji świąt albo urodzin, to jest bardzo miłe. Oni przecież doskonale wiedzą, że my tu jesteśmy aby zarobić pieniądze, a nie dla własnej przyjemności. Ja teraz jestem w domu, gdzie z okazji świąt dano kopertę listonoszowi, który wnosi paki pampersów itp, śmieciarzowi, który jest miły i raz wziął bardziej wypełniony kosz niż powinien być... A jak przyszli fachowcy od rolety to za godzinę normalnej pracy dostali "biergeld" po 5 euro za dobrze i szybko wykonaną pracę. Zresztą ja na Mikołaja też dostałam łakocie podobne do tych co moja PDP (ta sama półka cenowa) i wiem już że szykują mi prezencik "pod choinkę". Pierwszy raz trafiłam na taką dobrą (choć trudną) stellę - a jeszcze długo przed Mikołajem powiedziałam, że chętnie tutaj będę dłużej pracować i będę tutaj wracać jak tylko będę mogła. 
Pracowałam już w 17 różnych domach, dostawałam drobne upominki (pieniądze też) ale nigdy nie traktowałam tego jako próba kupienia mnie. Bo ja nie jestem "na sprzedaż".

Nie wiem moze sie pogubilam ale nikt przeciez nie pisał,że masz nie brać "prezentow".Tylko musisz jedno zrozumien wg oczywiscie mojego rozumowania,jeśli pracuję dobrze to powinnam miec wynagrodzenie adekwatne.Jesli oni kupuja spokoj sumienia za 100 czy 200 € a nam wydaje się ze to premia za dobrą pracę,że nas docenili.Pomyłka kolezanko - wyjedziesz przyjdzie nastepna,a że przyzwyczaili sie do Ciebie wiedzą,że moga na Ciebie liczyć nie obawiaja sie że nawalisz wię w pewnym sensie przekupuja Ciebie i maja glowe spokojną.Bo nastepna moze być gorsza.Policz jaka stawka godzinowa wychodzi u Ciebie.I masz odpowiedz.
20 grudnia 2013 10:29
mleczko47

Nie wiem moze sie pogubilam ale nikt przeciez nie pisał,że masz nie brać "prezentow".Tylko musisz jedno zrozumien wg oczywiscie mojego rozumowania,jeśli pracuję dobrze to powinnam miec wynagrodzenie adekwatne.Jesli oni kupuja spokoj sumienia za 100 czy 200 € a nam wydaje się ze to premia za dobrą pracę,że nas docenili.Pomyłka kolezanko - wyjedziesz przyjdzie nastepna,a że przyzwyczaili sie do Ciebie wiedzą,że moga na Ciebie liczyć nie obawiaja sie że nawalisz wię w pewnym sensie przekupuja Ciebie i maja glowe spokojną.Bo nastepna moze być gorsza.Policz jaka stawka godzinowa wychodzi u Ciebie.I masz odpowiedz.

Ja pracuję dobrze i mam wynagrodzenie adekwatne - takie na jakie się zgodziłam przy przyjmowaniu oferty. Wiedziałam doskonale co mnie tu czeka - za brak wolnego mam dodatkowe pieniążki od rodziny (firma informuje o nich rzetelnie), Nie liczyłam na żadne dodatkowe "profity" i małe suweniry (słodkości itp) bardzo mile odbieram i nie traktuję tego jako próbę przekupstwa. Może źle oceniasz Niemców, może nie wszyscy powinni być do "jednego worka" wrzuceni? W moim teraźniejszym przypadku mam do czynienia z rodziną, która docenia dobrą pracę innych i uśmiech (nie tylko moją). Jestem tu 4 opiekunką i jak do tej pory tylko jedna po półrocznej przerwie chce tu wrócić. Ale też tylko na miesiąc, a potem.... moze znowu za pół roku. Stella trudna, ale bywałam w gorszych, trudniejszych i za dużo mniejsze pieniądze.
20 grudnia 2013 10:36 / 1 osobie podoba się ten post
Malgi

Ja pracuję dobrze i mam wynagrodzenie adekwatne - takie na jakie się zgodziłam przy przyjmowaniu oferty. Wiedziałam doskonale co mnie tu czeka - za brak wolnego mam dodatkowe pieniążki od rodziny (firma informuje o nich rzetelnie), Nie liczyłam na żadne dodatkowe "profity" i małe suweniry (słodkości itp) bardzo mile odbieram i nie traktuję tego jako próbę przekupstwa. Może źle oceniasz Niemców, może nie wszyscy powinni być do "jednego worka" wrzuceni? W moim teraźniejszym przypadku mam do czynienia z rodziną, która docenia dobrą pracę innych i uśmiech (nie tylko moją). Jestem tu 4 opiekunką i jak do tej pory tylko jedna po półrocznej przerwie chce tu wrócić. Ale też tylko na miesiąc, a potem.... moze znowu za pół roku. Stella trudna, ale bywałam w gorszych, trudniejszych i za dużo mniejsze pieniądze.

Czyli rodzina kupiła sobie opiekunkę :). No ale jeśli obie strony są zadowlone ,to nie ma o czym mowić :)
20 grudnia 2013 10:46 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Czyli rodzina kupiła sobie opiekunkę :). No ale jeśli obie strony są zadowlone ,to nie ma o czym mowić :)

Nikt mnie nie kupił, ale ja też szanuję dobre warunki pracy - poczytaj w innym temacie jak są traktowane inne koleżanki! Albo warunki mieszkaniowe, albo żywieniowe poniżej jakiegokolwiek minimum socjalnego. Ja po prostu znam życie i wiem, że takich stelli jak tu to... jak na lekarstwo, można ze świeczką szukać. Chyba jednak nie zrozumiałaś o co mi chodziło. Ale jak ktoś nie umie czytać tekstu ze zrozumieniem to już nie jest moja wina. Życzyłabym sobie i innym tylko dobrych stelli, bez wydzielanego jedzenia, bez ograniczeń używalności łazienki (też takie miałam - tylko umywalna w pokoju bez możliwości kąpieli), jasnego pokoju z telewizorem, internetem i dostępem do telefonu darmowego do Polski.
20 grudnia 2013 10:55 / 4 osobom podoba się ten post
Malgi

Nikt mnie nie kupił, ale ja też szanuję dobre warunki pracy - poczytaj w innym temacie jak są traktowane inne koleżanki! Albo warunki mieszkaniowe, albo żywieniowe poniżej jakiegokolwiek minimum socjalnego. Ja po prostu znam życie i wiem, że takich stelli jak tu to... jak na lekarstwo, można ze świeczką szukać. Chyba jednak nie zrozumiałaś o co mi chodziło. Ale jak ktoś nie umie czytać tekstu ze zrozumieniem to już nie jest moja wina. Życzyłabym sobie i innym tylko dobrych stelli, bez wydzielanego jedzenia, bez ograniczeń używalności łazienki (też takie miałam - tylko umywalna w pokoju bez możliwości kąpieli), jasnego pokoju z telewizorem, internetem i dostępem do telefonu darmowego do Polski.

Więc sama sobie zaprzeczasz pisząc.....że takich stelli jak tu to..... jak na lekarstwo............. .No więc czy wznosilabyś peany będąc głodna,nie wyspana i żle traktowana.Ja też mam dobrą Stelle ale lepiej bym się czuła gdyby moje kolezanki miały chociaz znośne.Nie patrzę tylko na czubek mojego nosa. Mogę się wylogować i mieć wszystko w nosie.Ale nie zrobie tego.Ja juz taka jestem krzywda cudza też mnie boli.Pisze nie raz nie dwa wkurzające posty ale jestem zyczliwa i pomocna.Bo ja jetem opiekunka.
20 grudnia 2013 11:05 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Więc sama sobie zaprzeczasz pisząc.....że takich stelli jak tu to..... jak na lekarstwo............. .No więc czy wznosilabyś peany będąc głodna,nie wyspana i żle traktowana.Ja też mam dobrą Stelle ale lepiej bym się czuła gdyby moje kolezanki miały chociaz znośne.Nie patrzę tylko na czubek mojego nosa. Mogę się wylogować i mieć wszystko w nosie.Ale nie zrobie tego.Ja juz taka jestem krzywda cudza też mnie boli.Pisze nie raz nie dwa wkurzające posty ale jestem zyczliwa i pomocna.Bo ja jetem opiekunka.

Nie wznoszę peanów, ale doceniam to, że dobrze trafiłam. A co do koleżanek źle traktowanych - też się wkurzam na agencje, które na takie traktowanie pozwalają. Zobacz moje posty w innym temacie.
Też piszę zawsze to co myślę i też jestem życzliwa i pomocna. A te koleżanki, które mnie znają - wiedzą, że nie patrzę na czubek własnego nosa i wiele robię, żeby i im pracowało się lepiej. Często byłam jako pierwsza i mimo, że wiedziałam, że nie wrócę w dane miejsce - walczyłam o każdy drobiazg, który pozwoli lepiej wykonać daną pracę. A i o warunki dla opiekunek też walczyłam jak lwica.
Też jestem opiekunka a nie niewolnica.