Czy zdarza się wam mieć już wszystkiego dość?

10 stycznia 2014 09:06 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Judora ,ja tez zapominam o "fachowym " dzwiganiu PDP,w dzien jestem osoba myslaca,ale wyrwana ze snu tez robie bledy,za ktore place bolem .W D. juz tez przeszlam zapalenie miesni przedramienia,pierwszy raz w zyciu dostapilam zaszczytu zapalenia korzonkow nerwowych a co? tyle osob na to choruje a co ja gorsza?.W mojej podrecznej apteczce :masci,tabl. p.bolowe no i w razie podraznienia watroby- wszelkie "watrobowki" i rozkurczowe.A na serio to CI wspolczuje,bo znam ten bol.Zycze Ci szybkiego wyzdrowienia,bo przy tym zap....musimy miec sily.

Wspomniałaś o zapaleniu korzonków nerwowych.Mam pytanie w związku z tym-moze znasz odpowiedż-czy jak się takie coś raz przeszło,to mija to bezpowrotnie,czy też oznacza to,że skłonność do tego pozostanie w organiżmie na zawsze i co jakiś czas będzie nas gnębić?
Ja generalnie zdrowy człowiek jestem,kiedyś takie właśnie bolaki w tych okolicach mnie dopadły.Pomagało na to wygrzewanie w ciepłym.Ale od tego czasu to do mnie wraca,rzadko,ale wraca.Polazłam z tym nawet do lekarza,porobiłam badania,miałam złe wyniki krwi,najadłam się leków,nic to nie dało,lekarka umiała mi tylko powiedzieć,że muszę z tym żyć,Więc żyję.Zawsze wożę ze sobą plastry rozgrzewające,tak na wszelki wypadek.
Ale chciałabym wiedzieć,czy jak raz się to miało,to juz na zawsze będę skazana na powroty?(bo może lekceważę sobie objawy czegoś innego)
10 stycznia 2014 09:24
Impala,mi "jeszcze"nie powrocilo,ale podobno powraca.W PL. pytalam kolezanki,ktora jest fizjoterapeuta,jakie cwiczenia mam robic w razie ataku.Powiedziala,zebym robila proste cwiczena rozciagajace caly czas ,bo jak boli to nic nie zrobimy,bo bol nie pozwoli.Tez sie boje, ze zlapie mnie znowu.Przyczyn jest wiele:dzwiganie,dlugie przesiadywanie,przeziebienie itd.Umnie tez sie sprawdzily te przyczyny,bo to uwiazanie,zadnych spacerow,dzwigam,szarpie sie,teraz staram sie pamietac,zeby nie raptownie podnosic Babcie,na tzw.prostych plecach,tylko maksymalnie uginam kolana i jest mi duzo lzej.Jak nie zadbamy same o siebie ,to wyladujemy na wozkach.oby nie,odzynilam teraz "uroki":odpukalam w niemalowane drewno i jeszcze splunelam za siebie trzy razy-musi pomoc.
10 stycznia 2014 09:24 / 1 osobie podoba się ten post
esmeralda

Kochana staraj sie na wszystko spojrzec i innej stron:
"Za długo tu i ewidentnie do bani:/" - juz tak dlugo jestes wiec krotszy czas pozostal do wyjazd :)
"Deszcz lał dziś i też jest do bani :/" - na szczescie nie musisz stac w tym deszczu, a jedynie podziwiasz go wygladajac z okna, masz okazje na goraca kapiel i wieczor SPA dla siebie :)
"Już nigdy wiecej 3,5 miesiaca bo to jest do bani;/ " - zdobylas kolejne doswiadczenie, jak rowniez poznalas troche siebie i wiesz jak juz nie zrobisz w przyszlosci :)
"Ale przynajmniej mam znajomego dentyste co mnie wepchnal na 10 luty , pomimo na lipiec zapisuje ;D" - to rewelka, jak cos bede sie zglaszac do Ciebie :))
"Ale reszta do bani;/ " - reszta swiata czeka na Twoj powrot i rownie mocno tesknia, bo dom i bliscy dla Ciebie to reszta swiata, ale dla nich Ty jestes calym swiatem.
 
Mala terapia bez kozetki mam nadzieje, ze pomoglo :))? Nie?? No to jeszcze Cie glaszcze pocieszajaco po glowce :))

Tak jestes optymistką w pełnym tego słowa znaczeniu  :) Ja jakos tego nie widzę , ale kiedy ktoś wskaże mi drogę zaczynam dostrzegac te pozytywne strony ;) 
Terapia udana :) 
 
Dziękuję !!!!
10 stycznia 2014 10:35 / 1 osobie podoba się ten post
margaretka82

Tak jestes optymistką w pełnym tego słowa znaczeniu  :) Ja jakos tego nie widzę , ale kiedy ktoś wskaże mi drogę zaczynam dostrzegac te pozytywne strony ;) 
Terapia udana :) 
 
Dziękuję !!!!

Polecam sie na przyszlosc :))
10 stycznia 2014 14:58 / 2 osobom podoba się ten post
Asik

Ja juz mam dla ciebie :) hasło a logo ktos plastycznie uzdolniony zrobi bo ja raczej cienki Bolek jestem. A hasło?
"CHCESZ BYĆ SAMA SOBIE FIRMĄ? - PIJ MLECZKO! "

No to mi wydziergaj Asik.
10 stycznia 2014 15:01 / 4 osobom podoba się ten post
dorotee

"ZOSTAŃ SOBA-- BĄDŻ JAK MLECZKO"

I tak zrobie jeszcze dopisze "natura w kazdej kropli"
10 stycznia 2014 15:54
judora

Od 3-ciej w nocy mam wszystkiego dość. Podopieczny mnie obudził, bo pampers trzeba było zmienić. Broń Boże nie jestem na Niego zła tylko tak na szybko przebudzona do Niego poleciałam i zabrałam się do rzeczy zapomniawszy podnieść trochę łóżko. Jak obracałam Go na bok to poczułam taki okropny ból w okolicach łopatki ( chyba naderwałam przyczep mięśnia) i ciągle boli. Tak to jest jak się nie myśli. Biedny człowiek, bo głupi.

Oj oj, to musi boleć!
Ja niedlugo przed zjazdem do polski tez lecialam w nocy do pdp i poslizgnelam sie na kafelkach - bieglam w skarpetkach ,to wiadomo, że slisko jest. przez kolejne 2 tygodnie mialam takie siniaka na 4 literach...;/ 
10 stycznia 2014 17:35 / 3 osobom podoba się ten post
Na tak postawione pytanie-czy zdarza się Wam mieć już wszystkiego dość-muszę odpowiedzieć zdecydowania-nie.nie zdarza mi się.
A nawet jeżeli kiedyś taka myśl przebieła mi przez mózgownicę,to już tego nie pamiętam.Generalnie to jestem takim typem,który nie martwi się na zapas.Nie martwi mnie też to,co już było,bo i tak na to nie mam wpływu(z jednym wyjątkiem-śmierć mnie łamie,choc nic na to nie poradzę).
Kiedyś przeczytałam,ze pożyczając komus pieniądze,należy o tym myśleć nie jak o pożyczce,a jak o darowiźnie.Bo jeśli ta osoba nie zwróci długu,to psychicznie będziesz na to przygotowana,gdyż wbiłaś sobie w mozg,ze to było darowane i nie złamie cie to tam mocno.Od tego czasu zawsze do wszystkiego podchodzę w taki sposób,ze przecież mogło być gorzej.
I nie,nie jestem pesymistką,ale życie nie zaskoczy mnie czymś złym,bo jakby jestem na to przygotowana(za wyjątkiem śmierci).
A i w pracy,choć generalnie trafiam dobrze,ale zdarza się,że jest trudno,to nie mam dość.Owszem,zniechecam się na krótki czas,rece mi opadają,ale trwa to chwilę.Nie mam żalu do życia,że jest tak a nie inaczej,nie miotam się z powodu dreczącego mnie pytania-dlaczego ja musze tak pracować.To jest mój wybór.
10 stycznia 2014 19:23
Ja dziś mam już wszystkiego dość...Do wrednego charakteru pdp dołaczyła oszczędność na opiekunce.Już kiedys jej się niepodobało,że piorę swoje rzeczy w 60 st. bo prądu za dużo,ostatnio na zakupach kręciła nosem,że chcę dla siebie szynkę,pomidora nie kupi bo ona nie lubi,dziś się okazało,że za dużo ketchupu używam....Chyba za wiele....
10 stycznia 2014 19:30 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja dziś mam już wszystkiego dość...Do wrednego charakteru pdp dołaczyła oszczędność na opiekunce.Już kiedys jej się niepodobało,że piorę swoje rzeczy w 60 st. bo prądu za dużo,ostatnio na zakupach kręciła nosem,że chcę dla siebie szynkę,pomidora nie kupi bo ona nie lubi,dziś się okazało,że za dużo ketchupu używam....Chyba za wiele....

Całe szczęscie, ze napisałaś o praniu, bo ja zapomniałam , ze moje pranie leży juz przynajmniej od godziny w pralce , oczywiście już wyprane :))
10 stycznia 2014 19:31 / 1 osobie podoba się ten post
wisienka

Całe szczęscie, ze napisałaś o praniu, bo ja zapomniałam , ze moje pranie leży juz przynajmniej od godziny w pralce , oczywiście już wyprane :))

Bosheee ,co my bysmy zrobiły bez tego forum :):):)
10 stycznia 2014 19:33 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Bosheee ,co my bysmy zrobiły bez tego forum :):):)

No własnie nie wiem. Dobrze, że jesteście tu. :))
 
10 stycznia 2014 19:57
ivanilia40

Ja dziś mam już wszystkiego dość...Do wrednego charakteru pdp dołaczyła oszczędność na opiekunce.Już kiedys jej się niepodobało,że piorę swoje rzeczy w 60 st. bo prądu za dużo,ostatnio na zakupach kręciła nosem,że chcę dla siebie szynkę,pomidora nie kupi bo ona nie lubi,dziś się okazało,że za dużo ketchupu używam....Chyba za wiele....

Wiem,ze Ci przykro,ale Ty przezyjesz a ona itak sie nie wzbogaci.Przy moim pierwszym PDP byla zdrowa zona, 70-lat ,ale pudernica jak sie  patrzy.Pierwszego dnia grzecznie zapytalam czy bede mogla raz dziennie robic sypana kawe-alez oczywiscie! Nad ranem moj PDP zaczal wedrowki ludow ,no ja calkiem sflaczala zrobilam sobie kawe. F.....ca  jedna wstala po 7-ej i dawaj nosem tracac i wydzierac sie, ze ja ten "smrod"kawy obudzil,przelknelam sline,w ukryciu otarlam oczy no i gitarra. Do sniadania chcialam pic herbate,jest sniadanie PDP nakarmilam pozniej moja kolej,widzac , ze w dzbanku zostalo duzo kawy gotowanej, nalalam sobie do filizanki, a ta luka zza gazety(szkoda,ze se w niej dziurek nie powycinala) jak zobaczyla,ze juz nieco lyknelam ,jak sie nie zacznie drzec,ze mowilam,ze herbate pije, ze juz swoja wypilam i zlapala dzbanek  i wylala reszte do zlewu .W poplakalam sobie,ale myslalam naiwnie,ze to tylko jednorazowy wybuch  oj mylilam sie i to bardzo,bede tak po trochu pisala,bo na raz nie da rady.......a co do kawy "sypanej" to i tak Framuge jedna oszukiwalam,robilam sobie po poludniu druga i pilam na balkonie-wiec w mieszkaniu nie bylo zapachu,a babsko po poludniu nie umialo usiedziec na dupsku to bylam sama z upierdliwym PDP-a czulam sie pod jej nieobecnosc jak na wczasach.
10 stycznia 2014 20:00 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Wiem,ze Ci przykro,ale Ty przezyjesz a ona itak sie nie wzbogaci.Przy moim pierwszym PDP byla zdrowa zona, 70-lat ,ale pudernica jak sie  patrzy.Pierwszego dnia grzecznie zapytalam czy bede mogla raz dziennie robic sypana kawe-alez oczywiscie! Nad ranem moj PDP zaczal wedrowki ludow ,no ja calkiem sflaczala zrobilam sobie kawe. F.....ca  jedna wstala po 7-ej i dawaj nosem tracac i wydzierac sie, ze ja ten "smrod"kawy obudzil,przelknelam sline,w ukryciu otarlam oczy no i gitarra. Do sniadania chcialam pic herbate,jest sniadanie PDP nakarmilam pozniej moja kolej,widzac , ze w dzbanku zostalo duzo kawy gotowanej, nalalam sobie do filizanki, a ta luka zza gazety(szkoda,ze se w niej dziurek nie powycinala) jak zobaczyla,ze juz nieco lyknelam ,jak sie nie zacznie drzec,ze mowilam,ze herbate pije, ze juz swoja wypilam i zlapala dzbanek  i wylala reszte do zlewu .W poplakalam sobie,ale myslalam naiwnie,ze to tylko jednorazowy wybuch  oj mylilam sie i to bardzo,bede tak po trochu pisala,bo na raz nie da rady.......a co do kawy "sypanej" to i tak Framuge jedna oszukiwalam,robilam sobie po poludniu druga i pilam na balkonie-wiec w mieszkaniu nie bylo zapachu,a babsko po poludniu nie umialo usiedziec na dupsku to bylam sama z upierdliwym PDP-a czulam sie pod jej nieobecnosc jak na wczasach.

No cóż...chyba mi lepiej jak przeczytałam co Ty przechodziłaś....Ale ja jutro wcale nie zjem kolacji,a to dla mojej pdp najlepsza kara hi,hi
10 stycznia 2014 20:06 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja dziś mam już wszystkiego dość...Do wrednego charakteru pdp dołaczyła oszczędność na opiekunce.Już kiedys jej się niepodobało,że piorę swoje rzeczy w 60 st. bo prądu za dużo,ostatnio na zakupach kręciła nosem,że chcę dla siebie szynkę,pomidora nie kupi bo ona nie lubi,dziś się okazało,że za dużo ketchupu używam....Chyba za wiele....

Jeśli cię to pocieszy , to ja też mam pod wydział prawie , bo przecież wszystko drogie ! Ivcia , ona o twoją figurę dba , pamiętaj ! A w keczupie i tak prawie sama chemia.... Mówiłam ci już , nasze PDPy to siostry ...))))))))))))))))))