Uzależnienia opiekunek

12 października 2013 15:26 / 1 osobie podoba się ten post
Malina

A ja jadę 17 ale wczoraj skonczyło mi się doladowanie z Aldi myślę nie nie kupię pare dni wytrzymam,a co sie będę stresować kupiłam i mam.

Ja jutro będę miała ostatni dzień z Aldim . Ale w środę rano wyjazd, więc już nie dokupuję, tym bardziej, ze poniedziałek przeznaczam na zakupki, a wtorek na sprzątanie mieszkania, pakowanie  i doprowadzanie siebie do stanu używalności (jak to mówi mój tata   )
12 października 2013 16:10
Ja też jestem uzależniona od internetu. Tutaj mam darmowy ale mąż PDP czasem coś w swoim kompie pokręci i wtedy u mnie internetu niet. Na szczęście mam ze sobą sticka z lidla i jakby co to pobiegnę po uzupełnienie :):)
12 października 2013 16:46
Internet to cudowna sprawa i też myślałam, że jestem uzależniona, ale wytrzymałam miesiąc bez neta i miałam dużo czasu na czytanie książek i dzierganie.
12 października 2013 16:49
Nie dalabym juz rady... Czasami, jak latem bylismy z PDP w gorach - byl bardzo slaby net, ledwo poczta do przeczytania i wyslania, ale chociaz taki kontakt z moja rodzinka, bez tego - mi osobiscie byloby bardzo ciezko. No i bez forum ...
12 października 2013 19:30 / 1 osobie podoba się ten post
To nieuzaleznienie moje drogie kolezanki ale KONIECZNOSC ZYCIOWA... Bez internetu nie da sie raczej wytrzymac na dlugim wyjezdie. Bylam kiedys miesiac i nie mialam komputera ale podopieczna to yla bardzo kontaktowa i mila osoba i nie mialam z nia czasu sie nudzic. Prwawie nie potrzebowala opiekunki ale miala wypadek i po szpitalu potrzebowala kogos do pomocy i ja sie trafilam. Mialam prawie jak na urlopie. Jesli chodzi o "neta" to jest poprostu kontakt z bliskimi i ze swiatem i skarbnica wiedzy!!!!! Pozdrawiam
12 października 2013 19:30
To nieuzaleznienie moje drogie kolezanki ale KONIECZNOSC ZYCIOWA... Bez internetu nie da sie raczej wytrzymac na dlugim wyjezdie. Bylam kiedys miesiac i nie mialam komputera ale podopieczna to yla bardzo kontaktowa i mila osoba i nie mialam z nia czasu sie nudzic. Prwawie nie potrzebowala opiekunki ale miala wypadek i po szpitalu potrzebowala kogos do pomocy i ja sie trafilam. Mialam prawie jak na urlopie. Jesli chodzi o "neta" to jest poprostu kontakt z bliskimi i ze swiatem i skarbnica wiedzy!!!!! Pozdrawiam
12 października 2013 19:50 / 5 osobom podoba się ten post
Dzisiaj mija mój dziesiąty dzień bez papierosa.
Połowa mieszkańców wioski - ta, która już mnie poznała - chwali mnie za to.
Druga połowa nie chwali, bo jeszcze mnie nie zna :-DDD.
Jutro są tu dożynki - pewnie reszta mnie pozna i mam nadzieję, że też pochwali.
12 października 2013 20:29
bonika

To nieuzaleznienie moje drogie kolezanki ale KONIECZNOSC ZYCIOWA... Bez internetu nie da sie raczej wytrzymac na dlugim wyjezdie. Bylam kiedys miesiac i nie mialam komputera ale podopieczna to yla bardzo kontaktowa i mila osoba i nie mialam z nia czasu sie nudzic. Prwawie nie potrzebowala opiekunki ale miala wypadek i po szpitalu potrzebowala kogos do pomocy i ja sie trafilam. Mialam prawie jak na urlopie. Jesli chodzi o "neta" to jest poprostu kontakt z bliskimi i ze swiatem i skarbnica wiedzy!!!!! Pozdrawiam

Tak, internet to wideotelefon, skarbnica wiedzy i "narzędzie pracy". Często wykorzystuję teraz nowe przepisy /te od Koleżanek z forum też/  i przyrządzam różne potrawy.
Co prawda wybieram te, które nie wymagają zbyt dużego nakładu pracy, ale dzięki temu "moja" kuchnia jest urozmaicona. A przyznam, że "orłem" w tej materii nigdy nie byłam. 
Mogę nawet powiedzieć, że odkryłam nowe hobby. Próbowanie nowych potraw jest bardzo przyjemne
 
Pozdrawiam
12 października 2013 20:32
misiekFfm

Dzisiaj mija mój dziesiąty dzień bez papierosa.
Połowa mieszkańców wioski - ta, która już mnie poznała - chwali mnie za to.
Druga połowa nie chwali, bo jeszcze mnie nie zna :-DDD.
Jutro są tu dożynki - pewnie reszta mnie pozna i mam nadzieję, że też pochwali:-).

I ja też Ciebie chwalę ) Tak trzymaj!
Pozdrawiam.
12 października 2013 20:36 / 1 osobie podoba się ten post
misiekFfm

Dzisiaj mija mój dziesiąty dzień bez papierosa.
Połowa mieszkańców wioski - ta, która już mnie poznała - chwali mnie za to.
Druga połowa nie chwali, bo jeszcze mnie nie zna :-DDD.
Jutro są tu dożynki - pewnie reszta mnie pozna i mam nadzieję, że też pochwali:-).

Misiu drogi, ja się oduczyłam palić to Tobie też się uda! Żadnych wspomagaczy nie używałam i nie palę. Myśl o cenie papierosów i o korzyściach co w to miejsce będziesz mógł kupić???
12 października 2013 20:43
misiekFfm

Dzisiaj mija mój dziesiąty dzień bez papierosa.
Połowa mieszkańców wioski - ta, która już mnie poznała - chwali mnie za to.
Druga połowa nie chwali, bo jeszcze mnie nie zna :-DDD.
Jutro są tu dożynki - pewnie reszta mnie pozna i mam nadzieję, że też pochwali:-).

I ja Cie chwale, ja nalogowiec. Co Cie zmotywowalo?
12 października 2013 22:08 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Misiu drogi, ja się oduczyłam palić to Tobie też się uda! Żadnych wspomagaczy nie używałam i nie palę. Myśl o cenie papierosów i o korzyściach co w to miejsce będziesz mógł kupić???

Ja też oduczyłam się palić.
Także myśli o cenie i  zakupy za pół roku "za darmo", czyli za to co bym wypaliła, ostatecznie odzwyczaiły mnie palenia raz na zawsze.
Pamiętam jak po zakupach /ciuchy/ poszłam do pracy, ubrana od stóp do głowy w nowe ubrania, a jedna z koleżanek zapytała czy aby nie wygrałam w Totka!
 
Udało się nam, Misiowi na pewno też się uda.
12 października 2013 22:12
misiekFfm

Dzisiaj mija mój dziesiąty dzień bez papierosa.
Połowa mieszkańców wioski - ta, która już mnie poznała - chwali mnie za to.
Druga połowa nie chwali, bo jeszcze mnie nie zna :-DDD.
Jutro są tu dożynki - pewnie reszta mnie pozna i mam nadzieję, że też pochwali:-).

Ja też Cię chwalę :) Gratuluję!!!
12 października 2013 22:22
Misiu,
uda Ci się.

Ja miałam tak,
wyszłam 30 czerwca przed magazyn w pracy, zapaliłam
i stwierdziłam ze od jutra nie palę.

Zaczęłam palić po 5 latach w lipcu tego roku jak tu przyjechałam.

Przedtem kupowałam sobie tylko na większe imprezy typu wesele.
Na drugi dzień mnie wcale już nie ciagnęło.
Ale te rozmowy przy papierosku z rodziną widziną tylko nha pogrzebach i weselach - bezcenne.

Stres, kupiłam sobie paczke na drogę,
dziadek zobaczył że palę i zaczął mi kupować po 5 paczek jak jedzie po swoje i dla babci.
W sumie to tutaj moja jedyna przyjemność poza tym forum.
Piwa niet, drinka niet, jedynie fajki z Omcią i Opcią.

Rozczula mnie jak widzę jak oni palą.
Omcia zaczyna, zaciąga sie 4-5 razy i daje Opci resztę.
No ale Oni są 53 lata po ślubie.
Mnie jeszcze prawie połowa do tego brakuje.
12 października 2013 22:35 / 4 osobom podoba się ten post
ANULA62

I ja Cie chwale, ja nalogowiec. Co Cie zmotywowalo?

Pieniądze nie odegrały tu żadnej roli. Nigdy nie myślałem o rzuceniu palenia dla oszczędności.
Tak właściwie, to nie wiem jak to się stało. Tak po prostu przestałem.
Pewnie akurat dziesięć dni temu do tego dorosłem.
A teraz, na bieżąco jestem motywowany przez żonę pacjenta. Codziennie mi powtarza, że Pani Misiowa będzie zadowolona, bo nie bedzie już musiała się całować z Muelltonne.
A sama Pani Misiowa już to sprawdziła i spodobało się jej.
 
Dziękuję wszystkim za dobre słowo. Postaram się nie zawieść Was i siebie.