Uzależnienia opiekunek

12 października 2013 22:56
Przede wszystkim siebie, Misiek, siebie ! Trzymaj sie !
12 października 2013 22:59 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

Przede wszystkim siebie, Misiek, siebie ! Trzymaj sie !

Pamiętaj,
że pół wsi stoi za Tobą.
 
Ja wiem, ze nie przyniesiesz nam wstydu.
12 października 2013 23:05 / 1 osobie podoba się ten post
misiekFfm

Pieniądze nie odegrały tu żadnej roli. Nigdy nie myślałem o rzuceniu palenia dla oszczędności.
Tak właściwie, to nie wiem jak to się stało. Tak po prostu przestałem.
Pewnie akurat dziesięć dni temu do tego dorosłem.
A teraz, na bieżąco jestem motywowany przez żonę pacjenta. Codziennie mi powtarza, że Pani Misiowa będzie zadowolona, bo nie bedzie już musiała się całować z Muelltonne:-).
A sama Pani Misiowa już to sprawdziła i spodobało się jej.
 
Dziękuję wszystkim za dobre słowo. Postaram się nie zawieść Was i siebie.

Zadowolenie Pani Misiowej to najlepsza motywacja jaką możesz sobie wyobrazić )
A motywacja i cel - są w postanowieniu najważniejsze. 
 
12 października 2013 23:07 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Pamiętaj,
że pół wsi stoi za Tobą.
 
Ja wiem, ze nie przyniesiesz nam wstydu.

A po Dożynkach- już cała wieś.
13 października 2013 10:25
misiekFfm

Pieniądze nie odegrały tu żadnej roli. Nigdy nie myślałem o rzuceniu palenia dla oszczędności.
Tak właściwie, to nie wiem jak to się stało. Tak po prostu przestałem.
Pewnie akurat dziesięć dni temu do tego dorosłem.
A teraz, na bieżąco jestem motywowany przez żonę pacjenta. Codziennie mi powtarza, że Pani Misiowa będzie zadowolona, bo nie bedzie już musiała się całować z Muelltonne:-).
A sama Pani Misiowa już to sprawdziła i spodobało się jej.
 
Dziękuję wszystkim za dobre słowo. Postaram się nie zawieść Was i siebie.

....no to moj czas pewnie jeszcze nie nadszedl. Powodzenia Misiek.
23 maja 2014 07:31 / 3 osobom podoba się ten post
Wczoraj juz grzebałam w tym temcie,ale zastanawiałam sie jak to ująć.Jak przekazac to, o czym gdybam.........  moim uzalezniem sa wyjazdy!!!!!!
 
Uważam,że przegapiłam czas w ktorym trzeba było zostac w domu i pożegnac sie z praca w opiece.Nie to,że nie tesknie za domem - jak najbardziej tesknie,ale bedąc w domu tęsknię za wyjazdem.Po dluzszym pobycie szukam pretekstu,żeby wyjechać.Pozmawiałam kiedys na ten temat z kolega,ktory od 40 lat prowadzi zycie na dwa domy tu w kraju i w USA.Też nie może zagrzać miejsca.Tu ma rodzine,wybudował piekny dom,ma wnuki, ale leci co jakiś czas do drugiej  dla niego ojczyzny.
 
Mam jeszcze jedno uzależnienie - to żelki - na zakupach muszę wchodzić tylko w bezpieczne rewiry, jak chce unikąć zmagania sie sama ze sobą.Jak zobacze to już sa moje.Też musze popracować nad sobą- silna wola jest niezbędna.
23 maja 2014 07:47
mleczko47

Wczoraj juz grzebałam w tym temcie,ale zastanawiałam sie jak to ująć.Jak przekazac to, o czym gdybam.........  moim uzalezniem sa wyjazdy!!!!!!
 
Uważam,że przegapiłam czas w ktorym trzeba było zostac w domu i pożegnac sie z praca w opiece.Nie to,że nie tesknie za domem - jak najbardziej tesknie,ale bedąc w domu tęsknię za wyjazdem.Po dluzszym pobycie szukam pretekstu,żeby wyjechać.Pozmawiałam kiedys na ten temat z kolega,ktory od 40 lat prowadzi zycie na dwa domy tu w kraju i w USA.Też nie może zagrzać miejsca.Tu ma rodzine,wybudował piekny dom,ma wnuki, ale leci co jakiś czas do drugiej  dla niego ojczyzny.
 
Mam jeszcze jedno uzależnienie - to żelki - na zakupach muszę wchodzić tylko w bezpieczne rewiry, jak chce unikąć zmagania sie sama ze sobą.Jak zobacze to już sa moje.Też musze popracować nad sobą- silna wola jest niezbędna.

Podobnie jest z TIRowcami. Mam szwagra który od wielu lat jeździ TIRami i za nic nie można go nakłonić do zmiany pracy. Niby obiecuje, że osiądzie w domu, z żoną, z dzieckiem ale na obietnicach się kończy. Nawet jak ma urlop to po jakimś czasie nosi go, nie może znaleźć sobie miejsca we własnym domu, jego domem jest kabina samochodu. Marynarze też tak chyba mają nie?
23 maja 2014 08:05 / 4 osobom podoba się ten post
Sówka

Podobnie jest z TIRowcami. Mam szwagra który od wielu lat jeździ TIRami i za nic nie można go nakłonić do zmiany pracy. Niby obiecuje, że osiądzie w domu, z żoną, z dzieckiem ale na obietnicach się kończy. Nawet jak ma urlop to po jakimś czasie nosi go, nie może znaleźć sobie miejsca we własnym domu, jego domem jest kabina samochodu. Marynarze też tak chyba mają nie?

Masz racje przypomialam sobie swojego sąsiada tez TIR-owca jak miał urlop to jeżdził,żeby na "sucho" w samochodzie posiedzieć.Qrcze blade,żebym tylko nie jeżdziła posiedziec przy jakims starszym schorowanym człowieku za frico.
23 maja 2014 08:11
mleczko47

Masz racje przypomialam sobie swojego sąsiada tez TIR-owca jak miał urlop to jeżdził,żeby na "sucho" w samochodzie posiedzieć.Qrcze blade,żebym tylko nie jeżdziła posiedziec przy jakims starszym schorowanym człowieku za frico.

Z nałogowcami tak jest, że często robi się kurację wbrew ich woli ;-)))  I to często skutkuje.
23 maja 2014 08:17 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Z nałogowcami tak jest, że często robi się kurację wbrew ich woli ;-)))  I to często skutkuje.

Co proponujesz?przywiązac mnie, czy w kojcu zamknąć!
23 maja 2014 08:58 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Co proponujesz?przywiązac mnie, czy w kojcu zamknąć!

Zamykac bym Cię nie zamykała ale nad przywiązaniem bym się baaardzo zastanowiła ;-)))))
 
23 maja 2014 09:03 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Z nałogowcami tak jest, że często robi się kurację wbrew ich woli ;-)))  I to często skutkuje.

Na uzależnienie,ktore objawia sie porannym logowaniem sie wymysliłam,że jak pojade do domu oddam lapka do lombardu.I po problemie.
23 maja 2014 09:05
mleczko47

Na uzależnienie,ktore objawia sie porannym logowaniem sie wymysliłam,że jak pojade do domu oddam lapka do lombardu.I po problemie.

To ja widzę Twoje nowe szczęście !!!  Przywiązana do stolika ( nie będę brutalna i będzie to stolik ogrodowy) pozbawiona laptopa, pozostawiona rodzinie musisz wreszcie poczuc blusa ;-))))
23 maja 2014 09:09 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

To ja widzę Twoje nowe szczęście !!!  Przywiązana do stolika ( nie będę brutalna i będzie to stolik ogrodowy) pozbawiona laptopa, pozostawiona rodzinie musisz wreszcie poczuc blusa ;-))))

Blusa to sie ma,na siłe to go nie poczujesz.
23 maja 2014 09:11
mleczko47

Blusa to sie ma,na siłe to go nie poczujesz.

Aj tam, aj tam. Blus ogrodowo-domowy to coś nowego. Trzeba w nim siedzieć, żeby poczuć ( albo mieć jak wolisz ) a Ty nie masz czasu, bo ciągle gdzieś jedziesz.