Dlaczego jestem opiekunką / opiekunem?

24 października 2013 19:55 / 6 osobom podoba się ten post
Gro osob gdyby mialo prace w polsce za te pieniadze co tu w de nawet by nie pomyslalo o wyjezdzie do opieki,
te dni pracy w de ja uwazam za wykreslone z zyciorysu ,zycie w pl,w domu toczy sie beze mnie,nie widze jak dorastaja moje kochane dzieci,jak rosna moje kochane kwiaty itd nie starzejemy sie razem z mezem.
z czasem nawet nie chce im sie ze mna popisac ,sa znudzeni tym,mowia mamo zadzwon to pogadamy,i dla wszystkich liczy sie tylko kasa i dla kasy czlowiek znosi wiele,;upokorzen,(bo to sie zdarza)teskni,ma dola
dla wielu marzen cierpimy bardzo,i dlatego zostalam opiekunka,
24 października 2013 19:59 / 6 osobom podoba się ten post
amelka55

Panie lekkich obyczajów wszędzie nieźle zarabiają.

A ja nie w temacie, ale mi się skojarzyło.
 
Od zeszłego roku zaczęłam inaczej patrzeć na te panie.
 
Mam psa ze schroniska, jak go brałam to byłam ciekawa jego histori.
Kierowniczka powiedziała, że siedział biedak tydzień przy drodze w lesie 5 km od mojej miejscowości.
Obok jest parking na którym pracują te panie.
 
Dokarmiały go i w końcu
nie mogły patrzec na biedaka, jak marnieje  i zadzwoniły do schroniska, aby ktoś przyjechał.
 
Jestem im bardzo wdzięczna za okazane serce, bo dzieki im mam najwspanialszego przyjaciela na świecie.
 
24 października 2013 20:00 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

No więc dokładnie to miałam na myśli,że jak ktoś jedzie TYLKO dla kasy i przeżywaz z tego powodu katusze bo się brzydzi starego,chorego człowieka,to lepiej nich zmieni zawód na mniej brzydliwy.
Ja tak jak napisałam wcześniej,lubię zarabiać dużo,lubię swoją pracę i lubię podróżować-to cała moja ideologia.
Chleb niemiecki też mi smakuje,więc na pewno kiedyś w DE zamieszkam.:)

Mam znajomą...kiedy opiekowałam sie teściową to mowiła że w życiu by nie chciała pracowac przy starszych...w dodatku teściowej :) I co słyszę? Pojechała, zarobila i jej sie spodobało :)) Przynajmniej tak mówi :) Ja tam nie wiem. Pracuje bo musze, mam tez pewne predyspozycje, ale czy to lubie? Lubialm uczyć chociaz pieniądze były marne. Zawsze jednak mowiłam że robie to co lubie i jeszcze mi za to płacą :) A mi chleb niemiecki nie smakuje :) Marzę o wiejskim chlebku z mojej piekarni :) Ale juz niedługo. 
24 października 2013 20:01
Tak cos nie stylistycznie mi to wyszlo ,ale mam nadzieje ze wiadomo o co chodzi,
24 października 2013 20:05 / 2 osobom podoba się ten post
Ja rowniez jeżdżę do pracy w DE jako opiekunka dla kasy, ktorą u nas w kraju jest bardzo ciężko zarobić.Mam satysfację, że za zapracowaną kasę mogę coś zmienić w domu.Jak narazie do stel mam szczęście, aby tak dalej.
24 października 2013 20:11 / 7 osobom podoba się ten post
Tylko dla kasy, inaczej żadna siła nie ruszyłaby mnie od moich ukochanych.

Na szczęście trafiłam w cudowne miejsce, w którym odpoczywam psychicznie od problemów,
fizycznie pracy również z nie za wiele,
a kaska leci, oby tak dalej.

MM również odżył, choć tęskni bardzo,ale już pomału widać rezultaty mojej pracy.


24 października 2013 20:25
Haneczka47

Gro osob gdyby mialo prace w polsce za te pieniadze co tu w de nawet by nie pomyslalo o wyjezdzie do opieki,
te dni pracy w de ja uwazam za wykreslone z zyciorysu ,zycie w pl,w domu toczy sie beze mnie,nie widze jak dorastaja moje kochane dzieci,jak rosna moje kochane kwiaty itd nie starzejemy sie razem z mezem.
z czasem nawet nie chce im sie ze mna popisac ,sa znudzeni tym,mowia mamo zadzwon to pogadamy,i dla wszystkich liczy sie tylko kasa i dla kasy czlowiek znosi wiele,;upokorzen,(bo to sie zdarza)teskni,ma dola
dla wielu marzen cierpimy bardzo,i dlatego zostalam opiekunka,

Ja też kocham moje kwiaty  
24 października 2013 20:31 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

A ja nie w temacie, ale mi się skojarzyło.
 
Od zeszłego roku zaczęłam inaczej patrzeć na te panie.
 
Mam psa ze schroniska, jak go brałam to byłam ciekawa jego histori.
Kierowniczka powiedziała, że siedział biedak tydzień przy drodze w lesie 5 km od mojej miejscowości.
Obok jest parking na którym pracują te panie.
 
Dokarmiały go i w końcu
nie mogły patrzec na biedaka, jak marnieje  i zadzwoniły do schroniska, aby ktoś przyjechał.
 
Jestem im bardzo wdzięczna za okazane serce, bo dzieki im mam najwspanialszego przyjaciela na świecie.
 

W imieniu pieska napiszę, że piesek też dziekuję tym paniom, bo dzięki nim ma najwspanialszą Panią na świecie
24 października 2013 20:34 / 1 osobie podoba się ten post
Haneczka47

Gro osob gdyby mialo prace w polsce za te pieniadze co tu w de nawet by nie pomyslalo o wyjezdzie do opieki,
te dni pracy w de ja uwazam za wykreslone z zyciorysu ,zycie w pl,w domu toczy sie beze mnie,nie widze jak dorastaja moje kochane dzieci,jak rosna moje kochane kwiaty itd nie starzejemy sie razem z mezem.
z czasem nawet nie chce im sie ze mna popisac ,sa znudzeni tym,mowia mamo zadzwon to pogadamy,i dla wszystkich liczy sie tylko kasa i dla kasy czlowiek znosi wiele,;upokorzen,(bo to sie zdarza)teskni,ma dola
dla wielu marzen cierpimy bardzo,i dlatego zostalam opiekunka,

Ja sie pod tym podpisuję,a jeszcze życie jest krótkie i tak szybko czas leci.Ja jestem teraz na urlopie,ale ta praca to zero życia osobistego.
24 października 2013 20:34 / 1 osobie podoba się ten post
Ja też jestem dla kasy,bo chce wreszcie spełnic swoje marzenie,a że z zarobków w Polsce zbyt dlugo trwa odkładanie na to moje marzenie więc pracujac jako opiekunka już w przyszłym roku mam nadzieje,że się spełni...a praca jak praca,poprzedniej tez nie lubiłam ale pracowałam,tylko kasa była podła,więc przyjechałam tutaj....
24 października 2013 21:00 / 9 osobom podoba się ten post
A ja nie mogę mieć,, bo moje mieszkanie jest puste, kiedy tu przyjeżdżam.Zawieszam nawet opłaty za mieszkanie i prąd na mniejsze ( bo nie korzystam w tym czasie z nich) I nawet jak tutaj staram się zorganizować swoje życie osobiste....to poprostu jest to tylko komputer i książki i parę osobistych zdjęć na szafce nocnej. Takie bycie w niebycie, ale jednocześnie po powrocie do PL też takie bycie na chwile.Gdyby nie mój kredyt na mieszkanie i odczuwalne pogorszenie się jakości życia, przez brak podwyżki w pracy od kilku lat...nie zdecydowałabym się na zmianę pracy na tą właśnie.To jest dobre z doskoku, od czasu do czasu dla podreperowania budżetu.Jak sie robi z tego sposób na życie....to cena jest wysoka.Bo życie to nie tylko kasa, ale życie społeczne, miłosne, rodzinne i kulturalne.Ja do końca nie byłam świadoma tego wyboru w momencie podejmowania decyzji....a teraz po prostu ciągne wózek.Myślę sobie jeszcze mc i wróce....a potem myślę...a jak wróce, to nie pracuje, nie zarabiam, wydaję i trzeba będzie znowu tutaj doładować konto.I tak w kółko macieju...a życie ucieka.Tutaj szczególnie odczuwalny jest każdy dzień i każda godzina.Tak naprawdę nic nie można sobie zaplanować, a graty to tylko graty.Poprawiamy sobie nimi między innymi samopoczucie.Emerytura emeryturą, wczasy wczasami, buty butami...a co z dniem dzisiejszym tu i teraz?Takie życie na zaciśmiętych zębach.A pisanie o tym...wiem, bicie piany,bo to nic nie zmieni.
24 października 2013 21:14
Polneta

A ja nie mogę mieć,, bo moje mieszkanie jest puste, kiedy tu przyjeżdżam.Zawieszam nawet opłaty za mieszkanie i prąd na mniejsze ( bo nie korzystam w tym czasie z nich) I nawet jak tutaj staram się zorganizować swoje życie osobiste....to poprostu jest to tylko komputer i książki i parę osobistych zdjęć na szafce nocnej. Takie bycie w niebycie, ale jednocześnie po powrocie do PL też takie bycie na chwile.Gdyby nie mój kredyt na mieszkanie i odczuwalne pogorszenie się jakości życia, przez brak podwyżki w pracy od kilku lat...nie zdecydowałabym się na zmianę pracy na tą właśnie.To jest dobre z doskoku, od czasu do czasu dla podreperowania budżetu.Jak sie robi z tego sposób na życie....to cena jest wysoka.Bo życie to nie tylko kasa, ale życie społeczne, miłosne, rodzinne i kulturalne.Ja do końca nie byłam świadoma tego wyboru w momencie podejmowania decyzji....a teraz po prostu ciągne wózek.Myślę sobie jeszcze mc i wróce....a potem myślę...a jak wróce, to nie pracuje, nie zarabiam, wydaję i trzeba będzie znowu tutaj doładować konto.I tak w kółko macieju...a życie ucieka.Tutaj szczególnie odczuwalny jest każdy dzień i każda godzina.Tak naprawdę nic nie można sobie zaplanować, a graty to tylko graty.Poprawiamy sobie nimi między innymi samopoczucie.Emerytura emeryturą, wczasy wczasami, buty butami...a co z dniem dzisiejszym tu i teraz?Takie życie na zaciśmiętych zębach.A pisanie o tym...wiem, bicie piany,bo to nic nie zmieni.

Twój post bardzo mi się podoba, ale chciałam o czymś innym. Muszę Ci sie przyznać, że ja też do tej pory odczytywałam Twój nick jako Polenta:)))) no nie wiem na oczy mi padło?????
24 października 2013 21:15 / 4 osobom podoba się ten post
Ja juz dawno temu pisalm,dlaczego zostalam opiekunka-po krotce,w Pl brak pracy i noz na gardle.Trafila sie okazja i pojechalam ,sprobowalam.Wydaje mi sie ,ze nadaje sie do tej pracy:)Nie mam problemu z tym,ze chory,obsrany czy stary.Wynika to pewnie z tego ,ze ja jestem wychowana w domu w ktorym musialam byc szybko duza(choroba).Nie ,moi rodzice,czy dziadkowie nie sa niedolezni,czy przykuci do lozka,ale jednak cierpliwoosc mam.Hmmmmmmm nawet wieksza niz do dzieci:(
Dalm rade i pracuje jako opiekunka,gdybym nie dala rady,tez bym wyjechala-czy to do bauera,czy do hotelu,czy jako pani sprzatajaca.
Jako opiekunka,jest ok,wiec tak juz zostalo,no i kasa lepsza:)Nie bede siebie wybielac......Jestem niesamowicie empatyczna,kocham starych ludzi,bo mam tez gorsze dni:(Przyznaje sie bez bicia,brak pieniedzy mnie do tego zmusil.Udalo sie i jest ok:)
24 października 2013 21:17 / 1 osobie podoba się ten post
efka66

Twój post bardzo mi się podoba, ale chciałam o czymś innym. Muszę Ci sie przyznać, że ja też do tej pory odczytywałam Twój nick jako Polenta:)))) no nie wiem na oczy mi padło?????

Może polenta Ci smakowała-takie mniamuśne jedzonko:)Hi hi hi
24 października 2013 21:19
amelka55

W imieniu pieska napiszę, że piesek też dziekuję tym paniom, bo dzięki nim ma najwspanialszą Panią na świecie :-)

Piesek to Kevin, 
macha Ci łapką i merda ogonkiem.