Jak znaleźć pracę opiekuna za granica?

23 października 2015 16:01 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

Mysłałam o chodzącej, bo co to za szef z leżącej.

23 października 2015 16:02 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko1

Wolę dwie pdp na wózku niż jedną chodzącą. A jak leżąca to juz nic lżejszego nie mogło mnie spotkać. (Nie mysle o jakichs ekstrymalnych przypadkach no. 100 kg wagi )

Mam podobne zdanie.
A z daleka trzymam się od PDP,opisywanych jako "wstępna demencja" ale PDP wszystko "sam" robi bo jest sprawny fizycznie...........to dopiero jest jazda bez trzymanki:))
23 października 2015 16:11
mleczko1

Mysłałam o chodzącej, bo co to za szef z leżącej.

Moja teściowa jest siedząco - leżąca...od 11 lat.  Mimo to -  nie abdykowała... uważa się nadal za głowę domu... wszystko wszystkim nakazuje i narzuca kto, co i kiedy ma zrobić... Potrafi tak manipulować swoimi najbliższymi, że aż mi ich żal...
23 października 2015 16:51 / 1 osobie podoba się ten post
Ola55

Moja teściowa jest siedząco - leżąca...od 11 lat.  Mimo to -  nie abdykowała... uważa się nadal za głowę domu... wszystko wszystkim nakazuje i narzuca kto, co i kiedy ma zrobić... Potrafi tak manipulować swoimi najbliższymi, że aż mi ich żal...

Bo teściowe to maja we krwi

23 października 2015 16:53
Ewelina1

Mam podobne zdanie.
A z daleka trzymam się od PDP,opisywanych jako "wstępna demencja" ale PDP wszystko "sam" robi bo jest sprawny fizycznie...........to dopiero jest jazda bez trzymanki:))

A czemu?? Ja mam takiego z demencją,chodzącego,samodzielnego.  , nie narzekam bo nie mam na co
23 października 2015 16:59 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

A czemu?? Ja mam takiego z demencją,chodzącego,samodzielnego.  , nie narzekam bo nie mam na co

Wszystkich moich "wstępnych dementyków" musialam pilnować 24 na dobę:(
Co z tego,że byli mobilni skoro zapierniczali jak motorki,nie wiedząc gdzie i po co...........w dzień i w nocy.
Ten u którego jestem teraz to miał mistrza,-to było piekło na ziemi..........a teraz jak w raju.
Piszę oczywiście na podstawie moich doswiadczeń i wcale nie twierdzę,że tak jest zawsze,-niemniej jednak dużo wody upłynie zanim dam się namówić na kolejne takie kontrakty:)
23 października 2015 17:05
Miałam kiedys taką babcie jak opisujesz,ale ona miała Alzheimera,nie demencję Mój pdp wprawdzie nigdy nie wie jaki dzień,jak się go nie przypilnuje to wejdzie pod prysznic i...wyjdzie suchy..i takie tam różne zabawne zdarzenia się nam przytrafiają.Ale jest spokojny,najczęściej siedzi w fotelu i czyta gazetę albo kryminały
23 października 2015 17:08
mleczko1

Wolę dwie pdp na wózku niż jedną chodzącą. A jak leżąca to juz nic lżejszego nie mogło mnie spotkać. (Nie mysle o jakichs ekstrymalnych przypadkach no. 100 kg wagi )

Może zależy od przypadku. Miałam babcię na wózku i już nie chcę. Brała tabletki na odwodnienie i co pół godziny do toalety latałyśmy. Najpierw babcię z fotela na wózek przesadzić, zawieźć, pomóc w toalecie wstać, później odwieźć na fotel, usadzić. Mój kręgosłup protestował bardzo no i ciągle zajęcie z tym lataniem było. Jeszcze doliczyć trzeba razy, kiedy myślała, że chce jej się kupę, a się nie chciało:)
23 października 2015 17:14 / 2 osobom podoba się ten post
Dlatego ja tylko do chodzących jeżdżę.Przesadzanie z wózka na lóżko z lóżka na krzesło,sadzanie na toaletę,transportowanie pod prysznic....? Pchanie na spacerach wózka pod górę? Chylę czoła przed opiekunkami które to robią ale co do mnie ,to mówię nie takim przypadkom.
23 października 2015 17:18 / 2 osobom podoba się ten post
Mój PDP sam przesiada się z łóżka na wózek itp.,nie jest w stanie tylko sam chodzić, no i spacery oczywiście na wózku,ale ja to lubię bo traktuję to jak rodzaj sportu:)
23 października 2015 17:23
wichurra2

Może zależy od przypadku. Miałam babcię na wózku i już nie chcę. Brała tabletki na odwodnienie i co pół godziny do toalety latałyśmy. Najpierw babcię z fotela na wózek przesadzić, zawieźć, pomóc w toalecie wstać, później odwieźć na fotel, usadzić. Mój kręgosłup protestował bardzo no i ciągle zajęcie z tym lataniem było. Jeszcze doliczyć trzeba razy, kiedy myślała, że chce jej się kupę, a się nie chciało:)

Każda ma inne doświadczenia.Ja trzymam sie swojego. Mam porównanie. Pomagająca demencyją pdp tez mialam :( gotowałyśmy w dwoch garnkach ale jadłysmy tylko to co w jednym było ugotowane.he he  i tak było co dzień.Co tam sikanie w porownaniu z szorowaniem przypalonego garnka.
23 października 2015 17:23
wichurra2

Może zależy od przypadku. Miałam babcię na wózku i już nie chcę. Brała tabletki na odwodnienie i co pół godziny do toalety latałyśmy. Najpierw babcię z fotela na wózek przesadzić, zawieźć, pomóc w toalecie wstać, później odwieźć na fotel, usadzić. Mój kręgosłup protestował bardzo no i ciągle zajęcie z tym lataniem było. Jeszcze doliczyć trzeba razy, kiedy myślała, że chce jej się kupę, a się nie chciało:)

Każda ma inne doświadczenia.Ja trzymam sie swojego. Mam porównanie. Pomagająca demencyją pdp tez mialam :( gotowałyśmy w dwoch garnkach ale jadłysmy tylko to co w jednym było ugotowane.he he  i tak było co dzień.Co tam sikanie w porownaniu z szorowaniem przypalonego garnka.
23 października 2015 17:27 / 1 osobie podoba się ten post
No i dobrze że każdy ma inne upodobania bo w ten sposób zarówno chodzący jak nie chodzący pdp znajdą opiekunkę dla siebie.
23 października 2015 17:33 / 4 osobom podoba się ten post
Ewelina1

Mam podobne zdanie.
A z daleka trzymam się od PDP,opisywanych jako "wstępna demencja" ale PDP wszystko "sam" robi bo jest sprawny fizycznie...........to dopiero jest jazda bez trzymanki:))

Święte słowa ....Pani - Frau byla tak sprawna , że nawet nie pozwalała mi się do garnka doknąć , ale to tylko jak przyjeżdżał  ON - wielki mistrz sekatora i innych narzędzi ogrodniczych .....bała się , że GO otruję , czy co ? tak biegała po kuchni , że aż popierdywała z podniecenia a jak usiadłam przy stole i wzięłam w rękę jej gazetę to jak warknęła : " to moja gazeta !!! w pokoju masz swoje !!! " ....i ....bączek za bączkiem ! wyszłam z kuchni , bo mi zapach nie pasował , bo poprzedniego dnia kapustę jadłyśmy ......była tam jazda bez trzymanki i to porządna jazda ......ale dałam radę i chroń mnie Panie przed zbyt fitowatymi
23 października 2015 17:33 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Miałam kiedys taką babcie jak opisujesz,ale ona miała Alzheimera,nie demencję Mój pdp wprawdzie nigdy nie wie jaki dzień,jak się go nie przypilnuje to wejdzie pod prysznic i...wyjdzie suchy..i takie tam różne zabawne zdarzenia się nam przytrafiają.Ale jest spokojny,najczęściej siedzi w fotelu i czyta gazetę albo kryminały

Moja osobista babcia miała taki właśnie śmieszny stan przez ok 5 lat. Sucha z pod prysznica wychodziła, kwiatki podlewała z 7 razy dziennie, woda z doniczek lała się aż po podłodze a babunia nie mogła zrozumieć dlaczego. Wszystkie wnuczki po kolei musiałyśmy z nią pomieszkiwać i pilnować.Raz wyszła w nocy, w koszuli nocnej, chciała na przeciwko niedaleko, do banku po pieniążki pójść. Policja ją przyprowadziła bo sąsiad z okna widział, rozpoznał i zadzwonił.O rany, dyżur z babcią miał wtedy mój tato - a to byla jego mama.My wnuczki bawiłyśmy się wtedy na rodzinnym weselu a babcia na prezent chciała mieć kasę.Była na tym weselu, dała prezent ale zapomniała i w nocy robiła przygotowania.Potem juz nie było śmiesznie, kolejne lata (ok. 7) AL pokazał co potrafi zrobić z człowiekiem.