Co wolno Opiekunowi ?

08 lipca 2013 21:37 / 2 osobom podoba się ten post
mala

Ja tam nie mam zadnego dylematu w sensie pic:)czy nie pic:)nie mam pojecia jak mozna lubic jakikolwiek alkohol:)smierdzi to jak diabli na kilometr:)i po co ja mam takie paskudztwo w siebie wlewac,okropnosc:(

To Mala ci zazdraszczam :) ja tak samo mówie o paleniu. Śmierdzi, smakuje jak kapeć i rzadzi moim zyciem padalec....i dalej pale :))
08 lipca 2013 21:41 / 5 osobom podoba się ten post
mleczko47

Przypomni sobie jak pisalas o piciu uspakajaczy az Andrea Ci przemowila.Nie Tobie zabierac glos.czy mam wyszukac tego posta.

Wybacz, nie Tobie decydowac, gdzie i o czym mam sie wypowiadac. Swieta nie jestem, i nigdy sie za taka nie podawalam ...
08 lipca 2013 21:43
Asik

To Mala ci zazdraszczam :) ja tak samo mówie o paleniu. Śmierdzi, smakuje jak kapeć i rzadzi moim zyciem padalec....i dalej pale :))

Moim też!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
08 lipca 2013 21:46 / 2 osobom podoba się ten post
Asik

To Mala ci zazdraszczam :) ja tak samo mówie o paleniu. Śmierdzi, smakuje jak kapeć i rzadzi moim zyciem padalec....i dalej pale :))

Alkohol mi śmierdzi jak Mala pisze, a z papierosami mam tak samo jak TY....)))
08 lipca 2013 23:02
Anetta, masz w zupełności rację :)
09 lipca 2013 07:51 / 1 osobie podoba się ten post
A ja z Didusią się zgodzę .W tej pracy nic nie piję - jestem sama z podopieczną , ale podczas proszonego obiadu tak - rodzina rozwiała moje skrupuły mówiąc, że po lampce wina to samochodem w Szwajcarii się jeździ więc z lekarzem w razie czego tym bardziej porozmawiać się da.Co do alkoholu - muszę przyznac , że dobre wino mi nie śmierdzi a i kieliszeczkiem dereniówki własnej roboty nie pogardzę szczególnie zimą - jest znakomita , w sklepie nie kupisz i też nie śmierdzi.A papierosy - jako nawrócony palacz ( 23 lata bez papierosa)nieraz sie zastanawiałam jak mogłam to smierdzące paskudztwo wdychać - ale jakoś mogłam więc wiem jaki to paskudny nałóg i że nie tak łatwo się go rzuca.
09 lipca 2013 08:52 / 2 osobom podoba się ten post
Ja tez myślę że w pracy nie powinno sie pic. A zwłaszcza ze mamy bardzo odpowiedzialna robote. Jak ktoś chce sobie pc w busie to nie mam nic przeciwko , byle nie zrobił tam jakichs swinstw :) Ale w pracy jestem na nie . Ale nie traktujmy wszystkiego na zasadzie albo piję albo nie piję . Jak ktos zna umiar i od czasu do czasu strzeli sobie jedną (naprawdę jedna) lampke wina do snu to swiat sie nie zawali.
12 lipca 2013 17:28
widzę że temat się wyczerpuje, choć właściwie stanęło na niczym ;) Ja bym to jeszcze powiązał ze sprawą "domniemania woli" - czyli jak przy sprawach związanych z testamentami (jaka była wola spadkodawcy gdy zapis budzi wątpliwości). Czyli - co ustawodawca chciał osiągnąć, zapisując w umowie "w pracy nie wolno pić alkoholu". Nie budzi wątpliwości, że ustawodawcy chodziło o to, by pracownik w pracy był trzeźwy! Przypuszczalnie ustawodawca chciał, by jego zapis był zrozumiały również dla "inteligentnych inaczej", więc od razu napisał "kawa na ławę" co pracownik ma zrobić, żeby być trzeźwym w pracy....;) Moim zdaniem najważniejsze jest główne przesłanie - w pracy należy być trzeźwym! ....a inteligentni sami będą wiedzieli kiedy są trzeźwi, a kiedy nie! :)
13 lipca 2013 15:20 / 1 osobie podoba się ten post
Nie zrozumiałaś mnie - inteligentny człowiek wie, że w pracy ma być trzeźwy. W "opiece" w pracy jesteś również w nocy!!! czyli inteligentny człowiek wie, że w nocy również ma być trzeźwy!!! No i taki inteligentny człowiek wie, na co sobie może pozwolić, a na co nie, by być trzeźwy przez cały okres znajdowania się w pracy (pracą jest oczywiście bycie w dyspozycji). Taki jest związek inteligencji z trzeźwością...
13 lipca 2013 16:20 / 3 osobom podoba się ten post
bystry

Nie zrozumiałaś mnie - inteligentny człowiek wie, że w pracy ma być trzeźwy. W "opiece" w pracy jesteś również w nocy!!! czyli inteligentny człowiek wie, że w nocy również ma być trzeźwy!!! No i taki inteligentny człowiek wie, na co sobie może pozwolić, a na co nie, by być trzeźwy przez cały okres znajdowania się w pracy (pracą jest oczywiście bycie w dyspozycji). Taki jest związek inteligencji z trzeźwością...

Czytalam teraz w necie,ze kilku inteligentnych od dluzszego czasu nie trzezwieje.
13 lipca 2013 16:38 / 3 osobom podoba się ten post
Wczoraj bylismy z podopieczna i Jej mezem na spotkaniu rodzinnym we wspanialej, turystycznej miejscowosci Murten. Byl obiad w restauracji i na 9 osob podano 2 butelki swietnego, miejscowego wina. I teraz, skoro jest obecny maz, podkreslam, calkowicie zdrowy psychicznie i fizycznie i proponuje rowniez mi lamke wina, podkreslajac, ze to jest miejscowy gatunek - to mam sie zaprzec czterema lapami i powiedziec NIE ? Ja az taka "zaparta" nie jestem - owszem, mala lamke w super towarzystwie wypilam. Maz wypil 3, po 2 godzinach prowadzil samochod do domu, ok. 150 km. I w zyciu nikt by Go nie posadzil, ze cos tam pil, jechal normalnie. Pisalam i podkreslam jeszcze raz - wszystko zalezy od okolicznosci, od myslenia, czasami taka lamka do obiadu czyni cuda - w sensie nawiazywaania kontaktow, znajomosci. Co innego, kiedy faktycznie jest sie samym z podopiecznym, taaa, wiem, kiedys w wielkim dolku ... w nocy. Tyle, ze wtedy nie mialam pracy nocnej, a podopieczna na noc byla zabezpieczona w specjalnym lozku i NIGDY przez caly pobyt nie wstawalam w nocy do niej. Napisze jeszcze raz o sobie - nie jestem swieta i nie pozuje na takowa, moze czasami jestem za szczera, ale, do diabla, jak nie tu na forum, to gdzie mozna sie wygadac i podyskutowac otwarcie? Nasze zycie tu nie jest zbyt interesujace dla rodzin w PL, jak przyjezdzam, to jestesmy realnie razem, nie opowiadam i nie dyskutuje o tym, co bylo na wyjezdzie, to bylo, a zycie w realu z rodzina - to jest, sporadycznie, ale jednak jest.
13 lipca 2013 17:17 / 1 osobie podoba się ten post
Andrea: moim zdaniem - jednak inteligencja cos tam ma do powiedzenia. Wedlug mnie - inteligencja, to umiejetnosc oceniania sytuacji, w jakiej sie znajdujemy, umiejetnosc ocenienia swojego organizmu, wszelkich innych okolicznosci. I tu, moim zdaniem, pies jest pogrzebany - bo czasami takiej trzezwej oceny brakuje.
13 lipca 2013 17:30 / 3 osobom podoba się ten post
Jedno jest pewne-trzezwej oceny zawsze brakuje jak czlowiek nietrzezwy...
I tylko tak dla przypomnienia,nie wprost do emilii-jazda po spozyciu alkoholu jest przestępstwem
13 lipca 2013 17:44
Chciałabym zmienić troszeczkę temat: z alkoholu na ogródek. Co sądzicie i jak podchodzicie gdy rodzina podopiecznego prosi o pracę w ogrodzie? Chodzi mi o typowe odchwaszczanie, przesadzanie roślin, sadzenie pomidorków, sałaty, przycinanie krzewów sezonowych. Co macie w umowach na temat pracy w ogrodzie i jakie jest wasze zdanie?
13 lipca 2013 17:52
anetta

Chciałabym zmienić troszeczkę temat: z alkoholu na ogródek. Co sądzicie i jak podchodzicie gdy rodzina podopiecznego prosi o pracę w ogrodzie? Chodzi mi o typowe odchwaszczanie, przesadzanie roślin, sadzenie pomidorków, sałaty, przycinanie krzewów sezonowych. Co macie w umowach na temat pracy w ogrodzie i jakie jest wasze zdanie?

 ja mam 3 szt pomidorow i 4 szt ogorkow i o nie dbam.Nie przycinam,nie plewie,nie przesadzam ale dlatego,ze nie mam ogrodu tylko ogrodeczek wielkosci dwoch piaskownic.Lubie robic w ogrodzie gdyby byl moze i bym pracowala.Bo moja Pani jest bardzo spokojna i nie mam wiele pracy przy niej a czas sie ciagnie jak guma do zucia.