Co wolno Opiekunowi ?

17 lipca 2013 16:09 / 2 osobom podoba się ten post
Nudzi sie chlopu w domu, tu na Forum same kobitki,myslal ze a nuz jakas ciepla opiekunke upoluje.
17 lipca 2013 16:10
scarlet

Ja nie wiem czemu Bystry tak szarżuje,
na sąsiednim forum jest grzeczniejszy.

Ja to taki zacofaniec jakis:)znowu nie moge nadazyc:)jakie to forum sasiednie??:)ja jeszcze wchodze tylko na my polacy:)ale tam tylko zboczki same siedza ....:)
17 lipca 2013 16:19
margolcia

Nudzi sie chlopu w domu, tu na Forum same kobitki,myslal ze a nuz jakas ciepla opiekunke upoluje.

Zdążyłaś przeczytać to co wczoraj napisał?I moją odpowiedź?
17 lipca 2013 16:27 / 1 osobie podoba się ten post
Ja nie zdążyłam.wiec o co poszlo.szybko kasia bo moderator czuwa
17 lipca 2013 16:31 / 3 osobom podoba się ten post
Marta skoro M. usunął oba posty nie mogę o tym pisać ,tym bardziej ,że podziękowałam Szefowi za szybka reakcję.Powiem tylko ,że gdyby wczoraj Bystry stał przede mną,dostałby z liścia......Więc myślę,że się dobrze stało,że nie ma tych obu postów....a kolega opiekun zastanowi na drugi raz nad swoją radosną twórczością................
17 lipca 2013 16:39 / 2 osobom podoba się ten post
Oki,kasia,trudno,umre w nieswiadomości
17 lipca 2013 20:21
Nawet nie liczyłem na aż taki odzew w tym temacie!  - a co do mojego wpisu, to dzięki P.Moderatorowi zrobiło się jeszcze ciekawiej!!! (dobrze że P.Moderator chodzi późno spać ;) i na pewno nie będę tego psuł… ;)
Napiszę jedynie czym się kierowałem:
1- Na samym początku zaznaczyłem, że celowo wymyśliłem temat, który wywoła jak największy odzew po to, by w naszej monotonnej pracy "coś się działo"! ;) I w tym celu -NIKOGO! nie obrażając- sformułowałem zwykłe PYTANIE (choć -przyznaję- nie na zwykły temat;)
2- Pytanie jak najbardziej pasowało do tematu wątku (Co wolno Opiekunowi), a temat WCALE nie było "wyssany z palca"!!! Nie wykonuję tej pracy zbyt długo, ale już słyszałem o takich wypadkach …..
17 lipca 2013 20:42 / 1 osobie podoba się ten post
bystry

Nawet nie liczyłem na aż taki odzew w tym temacie!  - a co do mojego wpisu, to dzięki P.Moderatorowi zrobiło się jeszcze ciekawiej!!! (dobrze że P.Moderator chodzi późno spać ;) i na pewno nie będę tego psuł… ;)
Napiszę jedynie czym się kierowałem:
1- Na samym początku zaznaczyłem, że celowo wymyśliłem temat, który wywoła jak największy odzew po to, by w naszej monotonnej pracy "coś się działo"! ;) I w tym celu -NIKOGO! nie obrażając- sformułowałem zwykłe PYTANIE (choć -przyznaję- nie na zwykły temat;)
2- Pytanie jak najbardziej pasowało do tematu wątku (Co wolno Opiekunowi), a temat WCALE nie było "wyssany z palca"!!! Nie wykonuję tej pracy zbyt długo, ale już słyszałem o takich wypadkach …..

Ad.1 - W nszej "monotonnej" pracy zawsze cos sie dzieje...niestety. Dodatkowe "atrakcje" to dla mnie osobiscie za duzo. Ad.2 - "Wyssany z palca" to to samo co "zasłyszane".  To moje zdanie :)
17 lipca 2013 22:15 / 2 osobom podoba się ten post

Nie róbcie zadymy znowu.


Bystry przesadził - ja usunąłem - Bystry zrozumiał (mam nadzieję). I tyle w temacie kłótni.

17 lipca 2013 23:08

A ja sie zastanawiam na tytułem tego tematu. Ma sie nijak do tego co piszemy. No bo powinnismy pisac co nam wolno a nie co nam nie wolno. I chyba rozumiem dlaczego (o matko znowu "dlaczego") Otóz w temacie "Co wolno?" pytamy siebie "Czy wolno?" A to róznica... A moze sie czepiam :) ?


 


Owszem czepiasz się, bo są pewne granice w dyskusjach, których sie nie przekracza, bo mogą one być bolesne dla swoich dyskusyjnych adwersarzy. Jak chcecie, to załóżcie sobie stosowny temat bez tabu, a ja go oznaczę (+18) z właściwą notką, że czytanie go jest na własną odpowiedzialność. Moderator

17 lipca 2013 23:20
Asik co wolno, czy wolno, jak dla mnie i tak o jedno chodzi.
Mnie nurtuje pytanie jak rozumieć wyżywienie i mieszkanie u podopiecznego a już piszę dlaczego. Znajoma jest u starszej pani, ma zapewnione podstawowe posiłki: śniadanie, obiad, kawa, kolacja. Jeśli chce zjeść jakikolwiek owoc musi go sobie sama kupić. Pierwszy raz się z tym spotkałam żeby nie było nic do przegryzienia między posiłkami. Rozumiem że nikt nie będzie spełniał naszych kulinarnych zachcianek czy kupował nam lodów lub czekolady gdy tylko na to mamy ochotę ale jabłko, kiwi czy banana żałują.
17 lipca 2013 23:31
anetta

Asik co wolno, czy wolno, jak dla mnie i tak o jedno chodzi.
Mnie nurtuje pytanie jak rozumieć wyżywienie i mieszkanie u podopiecznego a już piszę dlaczego. Znajoma jest u starszej pani, ma zapewnione podstawowe posiłki: śniadanie, obiad, kawa, kolacja. Jeśli chce zjeść jakikolwiek owoc musi go sobie sama kupić. Pierwszy raz się z tym spotkałam żeby nie było nic do przegryzienia między posiłkami. Rozumiem że nikt nie będzie spełniał naszych kulinarnych zachcianek czy kupował nam lodów lub czekolady gdy tylko na to mamy ochotę ale jabłko, kiwi czy banana żałują.

Własnie nad tym sie zastanawialam. Myśle ze zapis "wyzywienie" niektorzy traktuja jako podstawowe, czyli jak napisalas. Sniadanie, obiad kolacja. Dlatego uwazam ze zapis "wyzywienie" powinien byc bardziej sprecyzowany. Ja sie nie spotkalam z taka sytuacją, wrecz odwrotnie ale slyszalam o czyms takim. Wydaje mi sie ze umowy powinny byc dla naszych pracodawców konkretne. Wszystko powinno byc wypunktowane. Zauwazylam ze Niemcy sa w tej materii genialni. Jak cos nie jest zapisane to nie istnieje. kurcze! Chyba napisze wzór umowy dla opiekunek osób starszych :) Bedzie to wielkie tomisko chyba ale bedzie tam wszystko :)
18 lipca 2013 12:00 / 1 osobie podoba się ten post
No więc w tym temacie (wyżywienia) odpowiedź brzmi: "Opiekunowi wolno nie jeść".... i można dodać "ku radości co poniektórych, sknerowatych podopiecznych i ich rodzin" ;)
18 lipca 2013 13:03
bystry

No więc w tym temacie (wyżywienia) odpowiedź brzmi: "Opiekunowi wolno nie jeść".... i można dodać "ku radości co poniektórych, sknerowatych podopiecznych i ich rodzin" ;)

Z opowieści innych- zasłyszałam kiedyś jak jedna z opiekunek kierowcę w Polsce opieprzała,bo ma 10 paczek jaj w torbie,te niemieckie niesmaczne ;(   ku uciesze niemieckich podopiecznych
18 lipca 2013 14:17
ania37

Z opowieści innych- zasłyszałam kiedyś jak jedna z opiekunek kierowcę w Polsce opieprzała,bo ma 10 paczek jaj w torbie,te niemieckie niesmaczne ;(   ku uciesze niemieckich podopiecznych

Od siebie dodam, że nie zasłyszałam :) :), ale byłam świadkiem, jak jedna opiekunka jadąca razem ze mną Sindbadem, wiozła na stellę w bagażu 3 kg kiełbasy swojskiej. Nie dziwiłoby mnie to wcale, gdyby nie fakt, że był to lipiec w tamtym roku i upały dochodziły do 40 stopni. Nie wiem, co dowiozła i czy nadawało się to do jedzenia. :) W każdym bądź razie, po 10 godzinach jazdy sama juz miała wątpliwości, czy nie trzeba będzie wyrzucić. Podróż do celu trwała 20 godzin. Co stało się z tą nieszczęsną swojską nie mam pojęcia, bo kontakt urwał nam się we Frankfurcie. :)