Ja nie wiem czemu Bystry tak szarżuje,
na sąsiednim forum jest grzeczniejszy.
Ja nie wiem czemu Bystry tak szarżuje,
na sąsiednim forum jest grzeczniejszy.
Nudzi sie chlopu w domu, tu na Forum same kobitki,myslal ze a nuz jakas ciepla opiekunke upoluje.
Nawet nie liczyłem na aż taki odzew w tym temacie! - a co do mojego wpisu, to dzięki P.Moderatorowi zrobiło się jeszcze ciekawiej!!! (dobrze że P.Moderator chodzi późno spać ;) i na pewno nie będę tego psuł… ;)
Napiszę jedynie czym się kierowałem:
1- Na samym początku zaznaczyłem, że celowo wymyśliłem temat, który wywoła jak największy odzew po to, by w naszej monotonnej pracy "coś się działo"! ;) I w tym celu -NIKOGO! nie obrażając- sformułowałem zwykłe PYTANIE (choć -przyznaję- nie na zwykły temat;)
2- Pytanie jak najbardziej pasowało do tematu wątku (Co wolno Opiekunowi), a temat WCALE nie było "wyssany z palca"!!! Nie wykonuję tej pracy zbyt długo, ale już słyszałem o takich wypadkach …..
Nie róbcie zadymy znowu.
Bystry przesadził - ja usunąłem - Bystry zrozumiał (mam nadzieję). I tyle w temacie kłótni.
A ja sie zastanawiam na tytułem tego tematu. Ma sie nijak do tego co piszemy. No bo powinnismy pisac co nam wolno a nie co nam nie wolno. I chyba rozumiem dlaczego (o matko znowu "dlaczego") Otóz w temacie "Co wolno?" pytamy siebie "Czy wolno?" A to róznica... A moze sie czepiam :) ?
Owszem czepiasz się, bo są pewne granice w dyskusjach, których sie nie przekracza, bo mogą one być bolesne dla swoich dyskusyjnych adwersarzy. Jak chcecie, to załóżcie sobie stosowny temat bez tabu, a ja go oznaczę (+18) z właściwą notką, że czytanie go jest na własną odpowiedzialność. Moderator
Asik co wolno, czy wolno, jak dla mnie i tak o jedno chodzi.
Mnie nurtuje pytanie jak rozumieć wyżywienie i mieszkanie u podopiecznego a już piszę dlaczego. Znajoma jest u starszej pani, ma zapewnione podstawowe posiłki: śniadanie, obiad, kawa, kolacja. Jeśli chce zjeść jakikolwiek owoc musi go sobie sama kupić. Pierwszy raz się z tym spotkałam żeby nie było nic do przegryzienia między posiłkami. Rozumiem że nikt nie będzie spełniał naszych kulinarnych zachcianek czy kupował nam lodów lub czekolady gdy tylko na to mamy ochotę ale jabłko, kiwi czy banana żałują.
No więc w tym temacie (wyżywienia) odpowiedź brzmi: "Opiekunowi wolno nie jeść".... i można dodać "ku radości co poniektórych, sknerowatych podopiecznych i ich rodzin" ;)
Z opowieści innych- zasłyszałam kiedyś jak jedna z opiekunek kierowcę w Polsce opieprzała,bo ma 10 paczek jaj w torbie,te niemieckie niesmaczne ;( ku uciesze niemieckich podopiecznych