Na wyjeździe #2

09 sierpnia 2013 23:00 / 1 osobie podoba się ten post
romana

O rany, ale masz "oszczędną" Gryzeldę! A część rzeczy weź - nawet nie wiesz, jak szybko się komuś miłemu przydadzą, wspomnisz moje słowo. Chociaż ja to bym raczej sprzedała na allegro, kobiece ciuchy dziewczyny sprzedają masowo, to dlaczego męskie nie? Zwłaszcza, że w dobrym stanie. Dorobisz do wyjazdu do Barcelony, he, he...

Już powiedziałam, że oprócz czerwonej czapki na pamiątkę nic nie chcę. Po pierwsze dlatego, że dużo mi się nazbierało przez te prawie 16 m-cy i nie chcę słyszeć w Sinbadzie "k...., znowu baba z PM i pewnie się będzie kłócić o płacenie nadbagażu"  a po drugie wiem, że Gintek by chyba z nieba zstąpił jakby zobaczył, że sprzedaję jego rzeczy. Na Barcelonę zarobię i mam nadzieję, że uda się z terminami :)
10 sierpnia 2013 09:19
Andrejka, ja miałam PIN na kartce w paczce, razem z opisem, ale było to ponad rok temu. A za pierwszym razem poprosiłam o wydrukowanie biletu pana z informacji kolejowej. Potem robiłam to sama korzystając na dworcu z instrukcji po angielsku w automacie, było mi łatwiej. Ale ogólnie to rzeczywiście nie jest trudne, choć z początku tak się wydaje.
10 sierpnia 2013 11:02 / 2 osobom podoba się ten post
Czesc Wam Wszystkim:)

Andrea-hmmmm,glabki,mniam:)Ja nie wpadne,bo mi sie akumulator w miotle rozladowal:)
Od poniedzialku-dieta i basta.

10 sierpnia 2013 11:28
Dzien dobry z domku, pogoda super! wybieram sie na plaze trzeba sie zrelaksowac,hehe i nabrac sily do nastepnego wyjazdu hehe miłego spokojnego dnia wszystki:)))))))))))))))))
10 sierpnia 2013 12:04
 
Niewolnica Romana ma dzisiaj nieoczekiwane 2 godziny wolnego wyjściowego, bo rodzinka bierze babcię. Ale się nie zmieszczę w czasie, by dotrzeć na gołąbki - chyba, że dotrwają do wtorku, to wtedy chętnie!
10 sierpnia 2013 12:32
Dzień dobry :) a my wybrałyśmy się dziś do garażu, by na zakupy jechać, a tu odpalam silnik i cała plejada kontrolek nie chce zgasnąć... Po kilku próbach została jedna, która odpowiada z poziom płynu w chłodnicy, ale świeci się na zielono i sprawdziłam pod maską ilość płynu jest ok. Po chwili pojawił się listonosz, który stwierdził, ze się zna i zajrzał pod maskę. Okazało się, że wszystko ok, ale coś z przebiegiem płynu chłodnicy do silnika ( jeśli dobrze zrozumiałam)i trzeba do mechanika się udać w celu sprawdzenia... no ale dziś sobota... :) mimo wszystko pojechałyśmy na zakupy i w trakcie jazdy lampka zgasła sama z siebie, ale moja Dama oczywiście mimo wszystko w poniedziłek samochód chce zaprowadzić...Ja dziś nie wyspałam miałam poważną dyskusję z moim narzeczonym wczoraj wieczorem i podniósł mi ciśnienie... miłej soboty :*
10 sierpnia 2013 13:51 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

Czesc Wam Wszystkim:)

Andrea-hmmmm,glabki,mniam:)Ja nie wpadne,bo mi sie akumulator w miotle rozladowal:)
Od poniedzialku-dieta i basta.

Hogatka, najlepiej "od jutra", nawet zapisz to sobie nad łóżkiem. Co się obudzisz, będziesz wiedziała, ze dziś hulaj dusza piekła nie ma, bo od jutra...
10 sierpnia 2013 15:51 / 7 osobom podoba się ten post
Mam jeszcze sporo czasu do mojego zjazdu do domu,ale juz poczynilam pierwsze kroki.Chcialam sie z Wami podzielic moim odkryciem.Wiadomo ze po dlugim pobycie nazbiera nam sie zawsze cos, co nie miesci sie w przyslowiowej "gumowej torbie".Mam wyprobowany sposob,ze do mojego bagazy kierowcy z busa z autokaru odnosza sie z szacunkiem.Pakuje moje lekkie klamoty w karton,oho ho juz slysze komentarze,ale poczekajcie......Kupuje  1 - 2 arkusze ladnego papieru pakowego i obklejam moje zwykle pudlo elegancko tym papierem,jeszcze dodam cos na ozdobe i mam z glowy.Juz nie raz kierowca przy pakowaniu sie do auta pytal,gdzie ten pani pakunek polozyc,zeby sie  nie zniszczyl. Metoda dobra i nie droga.
10 sierpnia 2013 16:03
mleczko47

Mam jeszcze sporo czasu do mojego zjazdu do domu,ale juz poczynilam pierwsze kroki.Chcialam sie z Wami podzielic moim odkryciem.Wiadomo ze po dlugim pobycie nazbiera nam sie zawsze cos, co nie miesci sie w przyslowiowej "gumowej torbie".Mam wyprobowany sposob,ze do mojego bagazy kierowcy z busa z autokaru odnosza sie z szacunkiem.Pakuje moje lekkie klamoty w karton,oho ho juz slysze komentarze,ale poczekajcie......Kupuje  1 - 2 arkusze ladnego papieru pakowego i obklejam moje zwykle pudlo elegancko tym papierem,jeszcze dodam cos na ozdobe i mam z glowy.Juz nie raz kierowca przy pakowaniu sie do auta pytal,gdzie ten pani pakunek polozyc,zeby sie  nie zniszczyl. Metoda dobra i nie droga.

hahaha,a ja zawsze myślę jak upakować te klamoty....tyle,że u mnie to są środki czystości,więc cholernie ciężkie...ale pomysł dobry...może wykorzystam i do kartonu 'podarunkowego' włożę moje ciuchy,lekkie,a środki czystości do walizki...będzie zamiana...
10 sierpnia 2013 16:41
to jest super pomysł , jak ostatnio zjeżdżałam do domu to się cieszyłam , że przyjeżdza po mnie moje KOCHANIE , bo byłby problem. OJ duzy problem, sam się zdziwił ,że mam tyle bagazu hahahh. Ale jak zamawiał kawe i  koniaczki to się nie dziwił, że aż tak dużo . No a chemia do domu i dla moich dzieci MILKI obowiązkowo bo mają więcej orzechów hihihi tez musiała miec swoje miejsce.
10 sierpnia 2013 17:26 / 2 osobom podoba się ten post
Witajcie!Już jestem na stanowisku pracy... :)))
10 sierpnia 2013 17:52
Tak, babcia bardzo zadowolona....Są zadowoleni bardzo. Zmienniczkę także mam super, fajna babka.
10 sierpnia 2013 18:55 / 1 osobie podoba się ten post
Witaj Alexia :) Miłej pracy.
10 sierpnia 2013 19:18 / 1 osobie podoba się ten post
Andrejka i Romana, machałam do Was dzisiaj rączką. Wjechaliśmy z dziadkiem na jedną z okolicznych górek popatrzeć sobie na krajobraz. Dziadek chciał pospacerować troszkę a ja popatrzyłam na horyzont i zobaczyłam wiatrak w Ingersheim. To obok Andrejki a do Romany rzut beretem - oczywiście od tego wiatraka. Przesłałam Wam pozdrowienia, popłynęły wraz z ciepłym powietrzem ;-))
10 sierpnia 2013 19:50
Dzięki, kobietki! Babcia lubi róże, to machnę w ziemię parę doniczek. Dziwne, że córki babci mając ogrody wokół domu, zadbane z tego co wiem, patrzą okiem obojętnym i nie chcą babci czegoś wsadzić (roślinki znaczy się). No, lecz co mi do tego...
 
Alexia, witaj! Czarny kapelusz od Ciebie powieszę na ścianie (w kraju) w swoim pokoju wsród różnych cudów, jak małe instrumenty z Egiptu i z Turcji. Powiem, że to dar od Zorra!