piątke przybijam za tę niedzielę ostatnia :) Plask :)
piątke przybijam za tę niedzielę ostatnia :) Plask :)
Witaj Opiekunkowo :)
Dziś doczekałam się internetu!!!! "duszenie" rodzinki podopiecznej dało efekt.
Jak określić moje obecne miejsce pracy? Nie najłatwiejsze, raczej trudne...
Moja podopieczna to Dama w wieku 79 lat, sprawna fizycznie lecz od 3 lat chorująca na Al, który przez ostatnie miesiące mocno się o Damę upomniał. Smutne jest to, że żadna z wcześniej pracujących tu Opiekunek nie chciała tu wrócić.
Śmiałam się sama z siebie, iż mówi się trudno... Karuzela kręci się dalej i czas mija....
O ludzie,toż to horror jakiś.Wogóle nie wychodziła poza dom,czy jak?Sorry,że pytam,ale jakoś nie moze mi się to w głowie pomieścić.
No i faktycznie wygląda na to,ze córka odgrywa się na Tobie,dlatego,że wychodzisz.Zachowaj spokój i jak się da to wyciągnij od córki o co jej wlaściwie chodzi.
Gdy przyjechałam tutaj po raz 1-szy wspomniałam dzieciom podopiecznej o internecie i rowerze.Nic,,,,,echo, nie można było się doczekać.Więc zauważyłam że zięć jest bardziej kumaty (chociaż żaden profesor) oblatany w internecie, różne naprawy, itd. Więc pod koniec drugiego pobytu jemu powiedziałam o tym, obiecał że porozmawia z nimi. Także teraz mam stacjonarny internet i rower do dyspozycji. :)))
Witaj Opiekunkowo :)
Dziś doczekałam się internetu!!!! "duszenie" rodzinki podopiecznej dało efekt.
Jak określić moje obecne miejsce pracy? Nie najłatwiejsze, raczej trudne...
Moja podopieczna to Dama w wieku 79 lat, sprawna fizycznie lecz od 3 lat chorująca na Al, który przez ostatnie miesiące mocno się o Damę upomniał. Smutne jest to, że żadna z wcześniej pracujących tu Opiekunek nie chciała tu wrócić.
Śmiałam się sama z siebie, iż mówi się trudno... Karuzela kręci się dalej i czas mija....
Alexia, to się tylko cieszyć:) Ja też załatwiłam rower i telefon na stacjonarne, niestety internetu niet, bo dziadek uważa, żę to samo zło. A rodzina dziadka sie słucha, szanują jego decyzję i nic właściwie nie robią wbrew niemu, tym bardziej że on dostaje wszystkie rachunki i po cichu sie nie da tego zrobić. Ale mam zamiar jeszcze dziadka pomęczyć, może się uda za drugim razem;)
Steni a z podopieczną się jakoś dogadujesz ? Bo jeśli tak to olałabym córcię i robiła swoje. Ona pobędzie co najwyżej do piątku a później będziesz miała dwa tygodnie spokoju. Ale jak czujesz, że nie dasz rady to może rzeczywiście lepiej do domu.
Ja tez przybijam za tydzień koniec :-))
Dzięki dziewczyny za wsparcie ale to nie tylko niedziela ,przyjechała w piątek i od piątku pytam jak zwykle co na obiad babcia sobie zyczy a tu odsyłanie do córki a córka mówi że nic bo w piatek był jej przjazd to ciasto w sobote kupiła placki a dziś upiekła ciasto niby miałyśmy piec razem ale zrobiła to pod moja nieobecność .Powiem Wam tak mój niemiecki jest słaby więc może nie rozumiem wszystkiego do końca .Powiedziała że w domu gotuje normalnie a że tu babcia wstaje późno to nie obiad tylko kolacja no dobra niech będzie kolacja ale coś na ciepło trzeba zjeść .Naprawdę to jest sytuacja trudna przez dwa dni robiłam tylko obiad dla siebie ale słuchajcie to jest nie normalne ,nie daję rady wzieło mnie i koniec , zobaczę czy zadzwoni moja opiekunka jutro i co na ten mój zjazd powie ??? nie wiem chcę do domu!!!!!!!
Ja się doczekałam na stacjonarny internet po prawie roku. Na szczęście mam lidlowego sticka. I jak mi zięć podopiecznego w końcu dał kod to jego szwagierka stwierdziła " szkoda, że dopiero teraz, bo miałaby dziewczyna 165 euro w kieszeni"
Do tej pory było ok ale przy córce to odsyła mnie do niej z każda decyzją.