Na wyjeździe #2

15 sierpnia 2013 15:41 / 9 osobom podoba się ten post
Witajcie!
Córka zawitała w progi domu rodzinnego... oczywiście trajlowanie od progu się zaczęło... oj mam nadzieję, że przeżyję.. a było tak miło i spokojnie...
Wczoraj wieczór nie mogłam zasnąć... no ale po ciężkich bojach zapadłam w II fazę REM... a tu jak coś nie zacznie huczeć... toż myślałam, ze mi chałupa się na głowę wali... siadłam na łóżku i nasłuchuję, co by zidentyfikować huk... no chyba helikopter... poleciałam do okna odsłoniłam rolety a tam wisi w powietrzu sobie helikopter i świeci na niebiesko i czerwono... powisiał i pohałasował z 15 min i poleciał... no a ja już miałam z bańki spanie, tak się zlękłam... pytałam się dziś dziewczyn, ale one nic nie słyszały... kurde mol! A może to jakieś ufo było... w końcu ciemno było, a ja okularnica... matko i córko! Może jacyś Marsjanie albo inni Saturnanie zamach planują... buuuuuuuuuuu! No ja chce jeszcze troszkę pożyć... nooooo!!!!
15 sierpnia 2013 15:48 / 1 osobie podoba się ten post
gewitter

oj znamy troszke----a hihi pomaga mi we wszystkim--poprostu lubie sie posmiac czesciej :)

Oj :O:O:O:O Moze sie znamy????????????????HmmmmHmmmmmmmmmm;););)
15 sierpnia 2013 17:29 / 2 osobom podoba się ten post
Dzisiejszy sukces: oparłam się Schwarcweldetorte. Nie zjadlam. Moj kawalek jutro podzielę między podopiecznych. Za to pojechałam rowerkiem i za mną 20 km. Teraz się wykąpałam, zrobię podopiecznym kolacyjkę i przejdę się na to swięto wina. Sąsiad zaprosil mnie na winko. Popatrzymy, posiedzimy, posłuchamy ludowej muzyczki na żywo.
Czy Wy też zadbałyście, aby dzisiejszy dzień był miły dla Was ???
15 sierpnia 2013 17:50 / 2 osobom podoba się ten post
Zadbałam o dzisiejszy wolny-pracujący dzień ,ze hej...
Moja babcia dostała elektrowózek,wiec wczoraj i dziś go próbujemy.Dziś mój dzień gotowania,więc od 13-tej stoje przy garach.Byłam tak zmęczona 2 godzinnym spacerkiem,że wstawiłam grzanki z masłem czosnkowym do piekarnika i poszłam do siebie na pół godzinki poczytać forum.Za jakiś czas poczułam dziwny swąd w domku,no i zaczęłam lokalizować.Nawet do głowy mi nie przyszło,że to z kuchni ten swąd,bo przecież dym leci do góry ,a nie do dołu.Jednak weszłam na góre do kuchni i szok przeżyłam.Cała kuchnia dymu! Pierwszy raz w zyciu zdarzyło mi się coś takiego.Grzanki położyłam na druciaku i nie pomyslałam,że ten tłuszcz będzie skapywał na gorący dół piekarnika i będzie się dymił.Otworzyłam szybko wszystkie okna i drzwi wejsciowe,i modliłam się żeby rodzinka tego nie zobaczyła.Na szczęście się wywietrzylo szybko,a grzaneczki były pyszne :)
Placek też upiekłam :)
15 sierpnia 2013 17:52 / 3 osobom podoba się ten post
Benita

Dzisiejszy sukces: oparłam się Schwarcweldetorte. Nie zjadlam. Moj kawalek jutro podzielę między podopiecznych. Za to pojechałam rowerkiem i za mną 20 km. Teraz się wykąpałam, zrobię podopiecznym kolacyjkę i przejdę się na to swięto wina. Sąsiad zaprosil mnie na winko. Popatrzymy, posiedzimy, posłuchamy ludowej muzyczki na żywo.
Czy Wy też zadbałyście, aby dzisiejszy dzień był miły dla Was ???

Benita, gratuluję silnej woli!Ja tez tortu nie zjadłam, lecz dlatego, że ... go nie miałam!  
 
Ivanilia, ja u mojej babci już kilka razy miałam sytuację, że myślałam sobie
- Oho, komuś się coś przypala!-
po czym okazywało się, że to mnie!!! Siła naszego forum jest po prostu obezwładniająca!
 
Dzisiaj na ARTE jest dzień grecki, więc obejrzałam przecudny, grecki film pt "Mały cud w Atenach", bez niemieckiego dubbingu, tylko z napisami. To dodatkowy plus, że przy mniej popularnych językach Niemcy nie robią podkładu ze swej germanskiej mowy. Film opowiada historię samotnego faceta, tak dobrze po 40tce, opiekującego się demencyjną mamą, wrogo nastawionego do Albańczyków razem ze swoimi kolegami, panami mniej więcej w podobnym wieku. W Grecji  ALbańczycy są traktowani mniej więcej jak Rumunii w Polsce. Tyle, że oni nie żebrzą, ale ciężko pracują w tym kraju jako emigranci czasowi lub stali. No i okazuje się, że nasz główny bohater jest ...Albańczykiem, co ukrywała przed nim matka i co z trudem znoszą koledzy, bo dotąd wspólnie naśmiewali się z tego narodu, a co teraz robić? Najpierw odchodzą od tego "niedorobionego" kolegi, a potem ... No, wiadomo.  Finezyjnie zrobiony film o uprzedzeniach, które kończą się, gdy poznamy bliżej ludzi, do których nie czujemy sympatii, często bez powodu. I śmieszny (figle demencyjnej mamy) i mądry - takie lubię najbardziej!    
15 sierpnia 2013 18:01
hogata76

Oj :O:O:O:O Moze sie znamy????????????????HmmmmHmmmmmmmmmm;););)

raczej nie teraz troszke pozdro
15 sierpnia 2013 18:32
koti

cześć dziewczyny siedzę tu już 4 miesiąc jestem zmęczona , szukam wiadomości na temat uznania dyplomu opiekuna medycznego - poszłabym na te 8 godzin do pracy a nie patrzeć na dziadka 24 godziny oraz wstawanie po 4 razy w nocy na sikanie masakra , mam jeszcze do końca 2 miesiące , .Ciesze sie bo dzieci do mnie przyjeżdżają dziś wieczorem na tydzień to jakieś oderwanie ,bedzie ciasno bo w jednym pokoiku ale damy rade. Może któraś z dziewczyn ma już jakieś info na temat pracy opiekuna medycznego w Niemczech

Polski dyplom opiekuna mozna sobie tylko powiesić na ścianie, to minus. A plus jest taki, że do ichnich DPS nie trzeba mieć wykształcenia kierunkowego, tyle że mając je (niemieckie) ma się lepiej. Praca tam jest ciężka, lecz zawsze to 8 godzin, a nie 24. Gdzieś mamy tutaj taki wątek, wklep - praca w niemieckich domach opieki i może go znajdziesz.
15 sierpnia 2013 19:34
Romka alarm do Ciebie, możesz?
15 sierpnia 2013 19:51 / 1 osobie podoba się ten post
To dzisiaj Andrejko u Ciebie nie święto? Ja tym moim rowerkiem pojechałam do "miasta" Gerolzhofen - ale miasto wymarło, sklepy pozamykane. Święto! Nawet lodów nie zjesz! Ale lubię te Twoje klimaty - dobre jedzonko + lody + TV. Uwielbiam
15 sierpnia 2013 19:56
Sylwunia

Romka alarm do Ciebie, możesz?

Sylwuniu, teraz nie mogę. Jutro, kochanie porę wyznacz, to się dostosuję, byle nie koło 12, bo córka z wypłatą wpada. Ciągle mi się tekst pokazuje, że odkryto wirusa, ale poza tym ok.
15 sierpnia 2013 20:57
Do Babci dzisiaj przyjechała córka z Hamburga. Miałam nadzieję, że mnie troszeczkę odciąży, ale gdzie tam. Zamiast dzisiaj iść wcześniej do siebie i zostawić je na pogaduszkach, to Babcia zażyczyła sobie chińczyka. Posiedzi tutaj do wtorku. Mam nadzieję, że domyśli się, że mamą trzeba się troszeczkę zająć. Chciałabym, aby te dni już minęły, bo później powiem, ze tylko 8 dni mi zostało do przeżycia tutaj i do domku. Wracam małym busikiem, więc będę szybciutko, mam nadzieję, że te 13 godzin wystarczą. Tyle trwała podróż w tę stronę .
15 sierpnia 2013 21:19
bieta

Wzięło mnie na wspomnienia i odszukałam mój post z grudnia 2012r.

21 grudnia 2012 15:11 "babcina proteza" cd...



Codziennie rano do Frau Johanny przychodzi kobitka z socjalstacjon. Poranna toaleta zaczęła się normalnie tylko przez pierwsze 2-3 minuty. Pani z soc..... wzięła w swoje ręce babciną proteze i poszła do łazienki z zamiarem starannego jej wymycia. Ja w tym czasie stałam nienagannie przy babuszki łóżku. W pewnym momencie z łazienki dobiega jakieś głośne szwargotanie m.in. "Scheiße ". Ot - myślę sobie , pewnie coś jest nie tak. Poszłam zobaczyć co się dzieje i własnym oczom nie wierzyłam : babcina proteza tkwiła w rurze syfonu od umywalki !!! Na tym nie koniec cyrku ..... szacowna pani wpadła na pomysł jak przywrócić protezę na jej właściwe miejsce. Poszła do kuchni szukać czegoś odpowiedniego, co posłuży jako lewarek i, znalazła : dwie pałeczki do ryżu ! Po blisko 20 min. zmagań dała sobie spokój i zadzwoniła po hydraulika. Pan, a jakże-przyjechał, zanim jednak to nastąpiło minęło 3 godziny, tak więc kila osób widziało bezradnie tkwiącą protezę w rurze..... Trzeba było widzieć minę terapeutki i jej wybuch śmiechu :) Mam nadzieję, że na dzisiaj koniec wrażeń.

hahahahahaha :))))))))))))))))))))
pamietam jak to czytałam byłam wtedy na mojej pierwszej szteli w Stuttgarcie
no nie ma co wykopalasciekawą historie ze swojego zycia :) 
15 sierpnia 2013 22:01
serce78

Doris super ze dopielas swego z tym mieszkaniem jednak wytrwalosc poplaca ale jaka praca same tego wiemy,grsatuluje babciu slicznego wnuka  a dwa wytrwaloscio teraz w takim maratonie u dziadkow buziaki

Babcie rządzą!!!!!
 
Doris ,
samych wspaniałych chwil na nowym mieszkaniu.
 
15 sierpnia 2013 22:08
Tali

Błaaaa! Wiesiula chylę czoła!
6 Weidera nie dla mnie... próbowałam, ale za bardzo obciąża mi kark... tak się  jakoś spinam, że nie daję rady...
Powodzenia! Zdawaj sprawozdania jak Ci idzie! :D

A m,nie od wczoraj boli głowa żołądek , co chwilę wymiotujuje...
 
Jedyny plus to  4 kg mniej na wadze,
juz nie mogę....
15 sierpnia 2013 22:17 / 2 osobom podoba się ten post
mamusia2

Dziewczyny u mnie też pochmurno i jak ja gwiazdy zobaczę a mam tyle marzeń,no niestety idę spać,dobranoc,kolorowych.

Ja też po pierwszej wypłacie,
wiecie jak to wspaniale  jest opłacić wszystkie rachunki na bierząco??
 
Wreszcie mi włączą telefon domowy...
 
I jeszcze mężowi zostało na godne przeżycie m-ca, wspaniale uczucie.......