Kurde dziewczyny!!!!!
Mam pracę! Jeju jeju! Ale mam głowę pełną myśli i brzuch mnie boli od tego myślenia... hehhe!
To praca w Pflegedienst i wiąże się z zamieszkaniem w Niemczech... to są świetne dziewczyny i są strasznie entuzjastycznie do mnie nastawione, bo mnie znają... pracowałam z nimi u mojej poprzedniej podopiecznej... proponują mi też wykształcenie na pielęgniarkę, albo pomoc pielęgniarską... do przyszłego roku mogę w domu mojej zmarłej niedawno podopiecznej mieszkać, bez ponoszenia kosztów, więc byłaby okazja... wykształcenie trwa 3 lata... matko mam mętlik w głowie... bo chyba sama w siebie nie wierzę... trochę się boję, że sobie nie poradzę, albo one nie będą ze mnie zadowolone, jak im to powiedziałam to na mnie nakrzyczały, że jakby tak było to bym z nimi nie rozmawiała... już o dziecku gadały, że jakbym chciała to nie ma problemu, że pracę mi dostosują i w ogóle...
ojej! To się wiąże z rzadszymi powrotami do domu i moje Kochanie musiałby tu też się sprowadzić i pracować... on jest jak najbardziej za!!
Ojejjjjjjjjjj! Mam dużo do przemyślenia!!!!!!!!!!!!
Kopnijcie mnie w tyłek, bo muszę wreszcie w siebie i swoje siły uwierzyć! Córka Panny mówi, że ona mnie widzi na kierowniczym stanowisku, bo mam ku temu predyspozycje... mi się z tego tylko śmiać chce, bo aż takich ambicji nie mam... chcę dość normalną pracę i żyć sobie spokojnie, bez zamartwiania się o finanse...
Muszę się wziąć za siebie i coś ze swoim życiem zrobić, bo jestem jeszcze młoda i mogę coś zmienić!!
Nooo! Się wygadałam teraz!!!!!!!
