Na wyjeździe #2

20 sierpnia 2013 11:50
Pomoc forum1

Postaram się ogarnąć. Czytać wstecz mi się nie chce całości, pozwolę sobie założyć że wielkiej tragedii nie było i moje zmienniczki sobie jakoś poradziły.

To dobrze:):):)Ufffffffff:)
20 sierpnia 2013 11:50 / 4 osobom podoba się ten post
Tali

Nie wiem czy Spiderman to był... ale był tak agresywny, że rzucał się jak g... w betoniarce... :)

Ojjjj,wyobrażam sobie:D,A ten pająk to może karate,albo ju-jitsu znał?
20 sierpnia 2013 12:37
Dzień dobry :) Po wczorajszym deszczu ani śladu, chodniki suche. Nawet dziś słonecznie, choć co jakiś czas za chmurkę zachodzi :) I tak jakoś chyba na burzę się ma... Moja wspaniała pralka, która myślałam już mnie polubiła... co warczy i stuka...dziwne odgłosy wydaje z siebie :) MIłego dnia :*
20 sierpnia 2013 12:42 / 1 osobie podoba się ten post
Sylwunia

Dzień dobry :) Po wczorajszym deszczu ani śladu, chodniki suche. Nawet dziś słonecznie, choć co jakiś czas za chmurkę zachodzi :) I tak jakoś chyba na burzę się ma... Moja wspaniała pralka, która myślałam już mnie polubiła... co warczy i stuka...dziwne odgłosy wydaje z siebie :) MIłego dnia :*

Sylwunia - we wtorki a Niemczech sie nie pierze stad te pomruki niezadowolenia.
20 sierpnia 2013 13:03 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Ojjjj,wyobrażam sobie:D,A ten pająk to może karate,albo ju-jitsu znał?

Wiesz co w sumie to nie wiem, bo ja za drzwiami zamknętymi stałam, a córka miała go pod wazonem i tylko stuki, puki słyszłam i stękanie, że się strasznie rzuca... aż w końcu pozbawiła go życia... smutna to historia... :(  ale w sumie po co właził??? Hę?? Ja go nie zapraszałam...  
ojej! Normalnie dostanę wyrzutów sumienia zaraz... :(((((((((((
20 sierpnia 2013 13:07 / 3 osobom podoba się ten post
O jeju!Tali,płaczę ze smiechu!!!Stękał????Nawet jak córka stekała,to musiał być twardy zawodnik!Jakiś pomiot Chucka Norissa czy co?
20 sierpnia 2013 13:34 / 2 osobom podoba się ten post
Heheheeeeeeeeeeee!
Ło matko chodziło mi o córkę z tym stękaniem... popłakałam się teraz ze śmiechu z mojego posta... heheheheheheheehehehehheheeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!

20 sierpnia 2013 14:05 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

O jeju!Tali,płaczę ze smiechu!!!Stękał????Nawet jak córka stekała,to musiał być twardy zawodnik!Jakiś pomiot Chucka Norissa czy co?

He dziewczyny to Chuck Noriss nauczyl pajaka stekania.Przeciez On umie wszystko.Nawet prada naczyl kopac,ha,ha
20 sierpnia 2013 14:06 / 2 osobom podoba się ten post
Tali

Hogata ja nie wiem dlaczemu ale no mam schize na punkcie pająkow i tyle...  ja wiem, że one są pożyteczne i w ogóle, ale czy one muszą być takie paskudne??? no bleeeeeeeeeeeeeeeee!!! Się boję się!!!!!!!
Po wiekim wrzasku i wskoczeniu na krzesło przyleciałą wczorja wieczorem córka i udziabała takiego ogromniastego... no stanął w drzwiach i się na mnie gapił... zdruniał czy jak!!! Akurat z moim Kochaniem gadałam na temat pająków, bo w nocy też miałam przygodę... ehhh!!! 
 
A co do decyzji to w sumie podjęta... muszę się jeszcze tylko dokładnie dowiedzieć, jak to finansowo i przepisowo wygląda... 
mam jednocześnie stresa i cieszę się i smucę... bo strasznie ciągnie mnie do Polski... no ale jak juz pisałam, że los podsunął mi możliwość zmiany mojego życia i trzeba to zrobić!!! A jak to się potoczy to będę Was na bierząco informować! Hihihi! 
Tak łątwo się mnie nie pozbędziecie!!!! :DDD

Tali,
napewno podejmujesz mądrą decyzję.
Jak nie spróbujesz, to zawsze bedziesz żałowala.
 
A jak nie wyjdzie, zawsze możesz wrócić do tego co teraz.
Masz wsparcie w Menie, to bardzo ważne.
 
Ja również muszę się pochwalić.
Moja córcia mieszkajaca w Irlandi, dostała propozcję awansu
na zastepcę kierownika marketu zoologicznego.
Wiąże się to z przeprowadzką na drugi koniec Irlandii.
 
Też myślała dwa tygodnie i wczoraj podjęła decyzję,
bierze byka za rogi.
Ma wsparcie w narzeczonym, który jest tam z nią,
dla niego też oznacza to zmianę pracy.
 
Są młodzi, poradzą sobie,
a ja jestem taka dumna,
córka jest tam od października /po 2 letniej przerwie, przedtem była 4 lata/,
a tu takie wyróżnienie.
 
Zdolne są te nasze dzieciaki.
 
Uśmiejesz się ale córka też ma fobię na pająki.
Pierwszy występ dała jak miała 7 lat.
Byliśmy w lesie, nagle narobiła takiego wrzasku, że idący przed nia szwagier
o mało co nie zszedł na zawał.
Okazało się ,że to malutki pajaczek przykleił się jej do buzi.
 
Żeby było śmiesznie, to w obecnej pracy ma kontakt z tarantulami,
mają je w sprzedaży, musi sobie radzić.
 
Życie bywa przewrotne.
 
 
 
20 sierpnia 2013 14:07
Jeny tak się śmieję z tego, że całego lapcia poplułam... jak mi teraz jakaś zmora znowu wlezie to sobie przypomnę i zamiast się drzeć będę rechotać... może się wystraszy i wyjdzie??
Hihihihhihihihihihihihhi!!!
20 sierpnia 2013 14:12 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Tali,
napewno podejmujesz mądrą decyzję.
Jak nie spróbujesz, to zawsze bedziesz żałowala.
 
A jak nie wyjdzie, zawsze możesz wrócić do tego co teraz.
Masz wsparcie w Menie, to bardzo ważne.
 
Ja również muszę się pochwalić.
Moja córcia mieszkajaca w Irlandi, dostała propozcję awansu
na zastepcę kierownika marketu zoologicznego.
Wiąże się to z przeprowadzką na drugi koniec Irlandii.
 
Też myślała dwa tygodnie i wczoraj podjęła decyzję,
bierze byka za rogi.
Ma wsparcie w narzeczonym, który jest tam z nią,
dla niego też oznacza to zmianę pracy.
 
Są młodzi, poradzą sobie,
a ja jestem taka dumna,
córka jest tam od października /po 2 letniej przerwie, przedtem była 4 lata/,
a tu takie wyróżnienie.
 
Zdolne są te nasze dzieciaki.
 
Uśmiejesz się ale córka też ma fobię na pająki.
Pierwszy występ dała jak miała 7 lat.
Byliśmy w lesie, nagle narobiła takiego wrzasku, że idący przed nia szwagier
o mało co nie zszedł na zawał.
Okazało się ,że to malutki pajaczek przykleił się jej do buzi.
 
Żeby było śmiesznie, to w obecnej pracy ma kontakt z tarantulami,
mają je w sprzedaży, musi sobie radzić.
 
Życie bywa przewrotne.
 
 
 

Scarlet!
Gratuluję zdolnej córki!!! 
Faktycznie życie bywa przewrotne...
No ale z tymi tarantulami to nie dla mnie... hehehehehe!
A móje Kochanie wczoraj powiedziało, że pójdzie za mną na koniec świata, byle byśmy byli razem... jemu ta sytuacja z moimi wyjazdami też zaczęła ostatnio bardzo ciążyć... więc los dał nam rozwiązanie... choć szkoda mu i mnie też jego firmy... wyrobił sobie na rynku w okolicy naszej już dobrą opinie i ludzie go sobie polecają... no ale albo teraz albo nigdy!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Trzymaj się ciepło w tyh trudnych  dla Ciebie i Twojej rodziny chwilach!!!
20 sierpnia 2013 15:34 / 1 osobie podoba się ten post
Witam Szanownego Czyściciela Forum.

Jak urlopik?

Brakowało nam Ciebie i Twoich porządków,
chociaż byłyśmy wyjątkowo grzeczne.

Ale zawsze lepiej jak wiadomo, że Wielki Brat czuwa
i w razie potrzeby zawoła do pokoju zwierzeń.
20 sierpnia 2013 15:44 / 1 osobie podoba się ten post
Dom ocieplony , plonów nie ma , bo susza na południu a tym razem szczyty odpusciłam , ale ....no , nie wszystko ! A tak na poważnie - duzo sie działo bo i syn był na urlopie , i ja byłam u mamy kilka dni a po remontach sprzątania dużo. Ale już pakuję walizki , wyjazd we czwartek .Niestety u podopiecznej Alzheimer galopuje , więc może byc różnie .Mało pisałam , ale czasem odrabiałam zaległości i przeglądałam co na forum nowego .Ale miło , ze pytasz !
20 sierpnia 2013 15:46 / 1 osobie podoba się ten post
Witaj Mozah,
już niedługo bedziemy się Tobą więcej cieszyć.

Szkoda, że tak szybko Ci urlop minął.
20 sierpnia 2013 15:48
Mozah to mam nadzieje, że nadrobisz na płatnym urlopie Twoje opowieści, bo mi brakuje ich! :D
Pozdrawiam i przyjeżdżaj do de szczęśliwe!