Nie ma się czego bać,trzeba tylko wziąc z sobą Leonardo Di Caprio.
Nie ma się czego bać,trzeba tylko wziąc z sobą Leonardo Di Caprio.
A ja tam w Leonarda nie wierze,bo pewnie pierwszy utonie,a rekiny beda mnie tak grysc,ze ze mnie tylko taki maly kadlubek zostanie:D:D:D:DHAHAHAHAHAHA
Żeby "pokochać "latanie samolotami dobry jest etż film "oszukać przeznaczenie".Pamiętam jak miałam pierwszy raz lecieć kilka lat temu to obejrzałam wszystkie filmy katastroficzne i dokumentalne.Wiem z tego tyle,że jak samolot wpadnie do oceanu i jak się przeżyje to kamizelkę należy nadmuchać dopiero jak się wypłynie z wraka .:)
Hogatko w Bałtyku nie ma rekinów,najwyżej zabiją toksyny.Podobno na dnie naszego morza jest bardzo dużo bomb i min niż sądzono.
Mi duzo nie trzeba,ha,ha na poczatek a pozniej to juz nie wiem ,nie licze.
Ale sobie tak pomyslalm ,jak ja tam bede tancowac w tym hamolocie jak Mnie taka ochota wezmie.
Zarty,zartami,boooooooooje sie latac.
Buahahaha-ja pamietam ale mnie wtedy smieszyl hahahahahaha:D:D:D:D
Andrejka tak bedzie zestresowana lotem,ze bedzie sie darla w nieboglosy,a reszsta pasazerow bedzie sie ustawiac w kolejce,zeby jej przywalic na uspokojenie hahahah.D:D:D:D:D
Sorki Andrea-ale tak se jakos zkojarzylam sytuacje z tego wlasnie filmu hahahah:D:D:D:D