Romeczko kochanie,jesteś bardzo urocza jak tak roztkliwiasz się nad świnkami i osiołkami,bardzo to lubię :).
Niemniej jednak to bieda tych ludzi zmusza przecież do koszenia kosą,czy własnoręcznego wyrabiania serków czy chlebka.
Pomyśl tylko,gdyby taki chłop miał do wyboru sianokosiarkę czy kosić to kosą ,a potem przewrócić żeby wyschło,a potem zeby nie padało bo zgnije ,to nie wolałby sianokosiarki,a w tym czasie sobie poleżec w cieniu?
Oczywiście,że wolałby,ale nie ma kasy na wynajęcie czy kupienie takich maszyn,więc uroczo sobie kosi kosą ze trzy dni jedno poletko :)
To samo wyrabianie chleba,pamiętam jak moja babcia cieszyła się,że otworzyli we wsi spółdzielnię ( tak się mówiło na spożywczak) i nie musi już piec tego chleba.Serki to co innego,trzeba było robić, bo mleka zbyt wiele i by się zmarnowało.


