29 sierpnia 2013 10:16 / 5 osobom podoba się ten post
BenitaHogata, w Polsce to nie ujma, ale w de "dzieci" 17;letnie rozpoczynają kurs tak wcześnie, coby z egzaminem trafić na urodziny. 17. Tu nawet nikt nie rozważa "czy" prawko zrobić. Tu to normalka. Mi przywiózł prawko mąż, bo zostawiłam w domu. Tylko że ja jeździć nie umiem!! Prawko mam 28 lat. Od 25 nie trzymałam kierownicy. To jest obciach!
Przykro mi ,to stwierdzic:(To wynika troche z naszego wygodnictwa-tak wlasnie "z naszego wygodnictwa".
Ja nie robilam prawka,bo stwierdzilam,ze jak moj maz ma,to ja juz nie musze.Zawsze mnie podwiezie itd.
Ty masz prawko juz bardzo dlugo,ale nie jezdzilas,pewnie dlatego ,ze w sumie i tak Twoj maz podjechal tam czy tam(dlatego nie jezdzilas).
Ach tam obciach-tak jak Mleczko napisala,wsiadz i pojedziesz.Moj slubny mi powiedzial,ze to tak jak z jazda na rowerze,tego sie nie zapomina:)Ty jestes w tej lepszej sytuacji,ze juz wiesz jak to jest jezdzic,a ja niestety znam jazde ze strony pasazera:(Kurna chata,tez pojde na prawko,a co tam:)
Anegdotka z zycia mojego:
Pare lat temu,poprosilam meza,zeby mnie nauczyl jezdzic.MASAKRA(nauczyciel z Niego kiepski,za to krzykacz jak najbardziej).
Mialam takiego stresa,ze ja piernicze,ale po 4 jazdach po opuszczonym pasie startowym,maz skwitowal tak:
-Juz na mnie sie nie bocz kochanie:)Duzo sie jeszcze musisz nauczyc,ale do tylu jezdzisz bardzo dobrze:)
Mnie juz witki opadly,calkiem sie zbrazilam,wysiadlam z auta i powiedzialam "zeby mnie w d...pe pocalowal,a nie wrzeszczal jak nieopierzony kogut".
Tak sie skonczyla moja przygoda z prowadzeniem auta:)Teraz bede sie uczyla jezdzic,ale napewno moim nauczycielem nie bedzie moj malzonek oooooooo!!!!!!!!!!