Na wyjeździe #2

06 września 2013 22:24
judora

Tali nie wiem z której strony. Z geografi jestem taka sama noga jak ze znajomości ziół i gotowania dla alergików. Damcia mi powiedziała że koło godzinki muszę do Ciebie autem gnać a to za dalego i Ona mi auta nie da :)
 
Firma dzwoni z przeprosinami, że nie mają nikogo wolnego z prawem jazdy. Wczoraj wyskoczyli z propozycją wysłania tu pana to Pańcia dostała takiej histerii że ciśnienie jej się podniosło a puls miała 120. Myślałam, że będzie zawał albo chociaż wezwę pogotowie ale jak doktor domowy kazał wezwać notarzta i jechać do szpitala to Paniusi przeszło.
 
Dzisiaj było nawet znośnie ale cosik mi się zdaje, że ta kobitka jednak nie ma równo pod sufitem. Lekomania, przewrażliwienie na swoim punkcie, mania wyższości i nieomylności  i ciągła chęć kontroli. Ona twierdzi, że spacerek z Nią i pieskiem jest dla mnie żadną robotą ale jak widzę jak ona ciągle szkoli tego psa to też mam ochotę wziąć gwizdek i wydawać Jej komendy.
 

Biedny pies i biedna Judora:(:(:(
06 września 2013 22:35
Ważne jest foto-safari. Trąby sa na drugim miejscu, skoro najpierw fotografowła całe słonie. Ciekawe jakie pamiątki przywiozła z czarnego lądu?
06 września 2013 22:35
hogata76

Biedny pies i biedna Judora:(:(:(

Hogaciu dzięki Ci :) Staram się już nie narzekać. Głową muru nie przebiję, ch... maku nie utrę. Może jutro pojedziemy do Frankfurtu, bo Pańcia kupuje spodnie tylko w jednym sklepie i musi 4 pary jesiennych zakupić. Zastanawiam się tylko czy ja bym mogła złożyć firmie wypowiedzenie w trakcie trwania zlecenia ? Jest trochę lepiej, kumam już babkę trochę lepiej ale czuję zmęczenie w nogach i skacze mi ciśnienie. Po trzech latach musiałam znów do piramilu wrócić
06 września 2013 22:37 / 2 osobom podoba się ten post
opiekun_Janusz

Ważne jest foto-safari. Trąby sa na drugim miejscu, skoro najpierw fotografowła całe słonie. Ciekawe jakie pamiątki przywiozła z czarnego lądu?

Moja koleżanka przywiozła fajną figurkę. Facecik miał zaganiacza do ziemi ;-)
06 września 2013 22:40
Bylo 2:1 ale sedzia uznal ze byl spalony i znow d........a
06 września 2013 22:40
judora

Hogaciu dzięki Ci :) Staram się już nie narzekać. Głową muru nie przebiję, ch... maku nie utrę. Może jutro pojedziemy do Frankfurtu, bo Pańcia kupuje spodnie tylko w jednym sklepie i musi 4 pary jesiennych zakupić. Zastanawiam się tylko czy ja bym mogła złożyć firmie wypowiedzenie w trakcie trwania zlecenia ? Jest trochę lepiej, kumam już babkę trochę lepiej ale czuję zmęczenie w nogach i skacze mi ciśnienie. Po trzech latach musiałam znów do piramilu wrócić

Judor do Frnakfurtu mam ok 25 min pociągiem... 
autem sama w dalszą trasę autostradą to się boję jeszcze...
06 września 2013 22:43
judora

Moja koleżanka przywiozła fajną figurkę. Facecik miał zaganiacza do ziemi ;-)

I wisial? Ten zaganiacz. 
06 września 2013 22:44
Tali ja też się boję ale nie mam wyjścia. Jazda z Jędzą jest bardzo trudna. Ale jak nie masz odwagi to udawaj, że masz i nikt nie zauważy różnicy :)
06 września 2013 22:46
Asik

I wisial? Ten zaganiacz. 

Wyglądał jak trzecia noga tzn. sprawiał takie wrażenie na pierwszy rzut okiem ale końcóweczkę miał ładnie wyrzeźbioną :)
06 września 2013 22:48 / 2 osobom podoba się ten post
Tak,potwierdzam nie dziala bo byłby zwis a nie stercz.No i co z płodnością w takim przypadku.
06 września 2013 22:50 / 5 osobom podoba się ten post
Glupie Ci...y jestescie :(Wy o zwisie,sterczu a ja GORE:(:(:( Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:(
06 września 2013 22:51
judora

Wyglądał jak trzecia noga tzn. sprawiał takie wrażenie na pierwszy rzut okiem ale końcóweczkę miał ładnie wyrzeźbioną :)

Mniemam ze nie w ksztalcie stopy...:)) no dobra nie ciagne tematu bo mnie zlinczuja :) Pora póxna musze 200 krzyzykow nadrobic, odetchnac swiezym powietrzem, wziąc prysznic, i...przygotowac sie do wysokich lotow :))A jutro "Malinowe marzenie" upieke jak nie bedzie goraco. Dobranoc
06 września 2013 22:52 / 3 osobom podoba się ten post
Już po wizycie wieczornej u Dzidunia... ogólnie był miły, ale na dzień dobry zaczęło się marudzenie, że absolutnie nie da rady łóżka wstawić, bo coś tam coś... Szefowa chce mu załatwić Krankenbett... widzę, że będzie ciężko go do czegokolwiek przekonać... no ale umyłam go i podałam mu kolację, poczekałam aż zje i poszłam... zajęło mi to ok. godzinki, bo latałam po kuchni i nie wiedziałam co gdzie jest... mam nadzieję, że z czasem poznam jego mieszkanie, się zgramy i mnie zaakceptuje...

dzięki za trzymanie kciuków! :D
06 września 2013 22:53
Hogaciu to się przeleć... na miotle
06 września 2013 22:54
Hehe! Widzę, że znowu temat zbacza na wiadome tory...

Hehehhe! Końcóweczka ładnie wyrzeźbiona... hehehehehe!

Nie ma to jak dawka humorku przed snem!!!