Kobietki ja wiem, że Dziaduniowi trzeba dać czas na oswojenie się ze mną i zaakceptowanie mnie...
Inicjatywa zmian wyszła od mojej Szefowej, ponieważ Dziadunio właśnie wrócił ze szpitala... znalazła go jedna z pielęgniarek, po tym jak upadł... a leżał całą noc na podłodze, bo nikt go nie słyszał (mieszka w bloku), a przycisk alarmowy też nie działał, bo telefon się wyładował(jest podłączony do telefonu)... stąd Szefowa chce zlikwidować dywan w pokoju i załatwić mu łóżko... najpierw się zgodził... ale dzisiaj zdecydowanie powiedział NIE! Nie chciałam z nim na ten temat dyskutować już dzisiaj, bo to nic nie da...
Jutro w południe Szefowa ma być u niego... ciekawa jestem co z niego wyniknie...
Ja go nie chcę naciskać, bo czuję, że nic nie wskóram...
Widzę więc, że łatwo nie będzie... aczkolwiek przekonałam go dziś, aby mu jutro normalną zupę pomidorową ugotować, a nie z torebki... Póki tam jestem to na pewno nie dam mu tego paskudztwa...
Hogata no wątpię, aby chciał się żenic... hehehehe! Jest majętny, ale z tego co obserwuję, to żyła!!!
Asik, Scarlet już po nasiadówce... hehehehehe!
Ale było miło, bo przyszło dwóch kolegów, których się nie spodziewałam... bez podtekstów oczywiści... hehehehe!
A jutro DZiadunio kazał nie przyjeżdżać za wcześnie czyli mam raj, bo się wyśpię do 7.30!!! :DDD
Giunta Roma nie ma neta...