Nie spotkałam się żeby coś takiego przysyłali - chyba że na moją prośbę - dawali mi zaświadczenie że byłam u nich zatrudniona. Raczej takie informacje niech zamieści Ci rodzina w referencjach - to jest też ważny dokument.
Nie spotkałam się żeby coś takiego przysyłali - chyba że na moją prośbę - dawali mi zaświadczenie że byłam u nich zatrudniona. Raczej takie informacje niech zamieści Ci rodzina w referencjach - to jest też ważny dokument.
nigdy nie mowilam, ze chce referencje....
ale firma i tak mi musi cos takiego wyslac, bo chce sie zarejstrowac w pup....
Sowa - Romana miała podobny przypadek ,ale to nie bylo odwodnienie tylko drastyczny spadek RR.U Ciebie trudno powiedziec -może być tak ,ze w 2-3 dni nawodnią i do domu a moze być ,że zostawią dłużej-w takim wypadku decyzja nalezy do rodziny ,rezygnuja z opiekunki lub czekają na powrót mamy ze szpitala.Firma o tym raczej nie powinna decydować -ale ich zawiadom jaka sytuacja.Nie wiesz czy rodzina z firmą rozmawiała.U kolezanki podopieczna byla 3 tyg ponad w szpitalu ale ona została i 2x dzoennie chodziła tam i babcię karmiła-takie bylo życzenie rodziny.
Mam pytanie. Moja podopieczna zabrano wlasnie do szpitala, nie wiem jeszcze co jej jest ale mysle ,ze to odwodnienie. Okolo godziny 12 podopieczna nie chciala juz jesc obiadu, lezala jak zawsze z zamknietymi oczami, po godzinie pytam czy chce jesc lub pic, nic zero reakcji, ale ona tak czasem ma ,ze udaje ,ze nie slyszy, no ale w koncu przyszedl jej syn i mowie ze nie mam kontaktu z podopieczna i nie wiem czy udaje ,czy tak gleboko spi. Zaczal ja budzic i nic, wezwal pogotowie i wszyscy pojechali. Mam pytanie czy jezeli to odwodnienie to czy dlugo trwa hospitalizacja? Ja za 2 tygodnie zjezdzam do domu i zastanawiam sie czy kaza mi czekac czy jechac bo podopieczna jednak bedzie dluzej w szpitalu. Ktos ma jakas wiedze na ten temat?
Pewne nazwy i określenia pozostaną w naszym pokoleniu nieśmiertelne...
Ty Januszek młodzieniaszek jeszcze jesteś hi..hii
Mam pytanie. Moja podopieczna zabrano wlasnie do szpitala, nie wiem jeszcze co jej jest ale mysle ,ze to odwodnienie. Okolo godziny 12 podopieczna nie chciala juz jesc obiadu, lezala jak zawsze z zamknietymi oczami, po godzinie pytam czy chce jesc lub pic, nic zero reakcji, ale ona tak czasem ma ,ze udaje ,ze nie slyszy, no ale w koncu przyszedl jej syn i mowie ze nie mam kontaktu z podopieczna i nie wiem czy udaje ,czy tak gleboko spi. Zaczal ja budzic i nic, wezwal pogotowie i wszyscy pojechali. Mam pytanie czy jezeli to odwodnienie to czy dlugo trwa hospitalizacja? Ja za 2 tygodnie zjezdzam do domu i zastanawiam sie czy kaza mi czekac czy jechac bo podopieczna jednak bedzie dluzej w szpitalu. Ktos ma jakas wiedze na ten temat?
Dzien dobry wszystkim miłego spokojnego dnia zycze :)) tym co wyjezdzaja szerokiej drogi a tym co zostaja wytrzymałosci szczegolnie dla siebie nowe mijsce wrazenia ale pozniej wszystko opowiem pozdrawiam:))))))))))))))))))