Na wyjeździe #2

17 lipca 2013 08:02 / 1 osobie podoba się ten post
magdalena_k

witajcie kolejny dzien na nowym miejscu jak narazie oki mam nadzieje ze tak zostanie do konca,chociaz trafilam na wies jakos daje sobie rade (wole miasto).....
babcia z demencja ale bardzo spokojna i kochana ladnie spi a i jej maz duzo pomaga a wiec miejsce duzo lepsze od poprzedniego pozdrawiam z Teublitz na Bajerach

No i fajnie,ze masz dobraa Stelle nalezala sie Tobie po harowce.Ja tam zawsze wole na wsi pracowac,ludzie sa serdeczniejsi,a i jakichs nowych przepisow zalapie np na nalewki,ktore w domu robie z pasja.Jak jestem dluzej to bardzo czesto dostaje od nich baniak glownego skladnika tych nalewek.Dobre po naparstku do kawki z przyjaciolmi.A przy okazji opowiem jak to sie robi i z czego.
17 lipca 2013 08:17 / 1 osobie podoba się ten post
magdalena_k

witajcie kolejny dzien na nowym miejscu jak narazie oki mam nadzieje ze tak zostanie do konca,chociaz trafilam na wies jakos daje sobie rade (wole miasto).....
babcia z demencja ale bardzo spokojna i kochana ladnie spi a i jej maz duzo pomaga a wiec miejsce duzo lepsze od poprzedniego pozdrawiam z Teublitz na Bajerach

Madziu, ciesze sie, ze trafilas na dobra sztelle, super !!! Tylko szkoda, ze nie bedzie Cie na naszym zlocie!!! Powodzenia!
17 lipca 2013 10:15 / 1 osobie podoba się ten post
Ładny dzień, duzo słońca. A w domu koszmar.
Babka wrzeszczy na chorego dziadka. Dziadek ma też demencje, ale przeciez nie wypada mieć takiego schorzenia. Mówi się, że ma tylko Parkinsona. A dziadek od wczoraj chce jechać do domu swojego dzieciństwa. Tam już dawno nikt nie mieszka. A babka wrzeszczy i każe mu gazety czytać. On biedny mało co rozumie.
Co robicie w takich sytuacjach?
17 lipca 2013 10:37
Nie bylam IGGA w takiej sytuacji ale myślę,że nic bym nie robiła-zajęłabym się swoją robotą i tyle.Jedynie dyskretnie obserwowała.Jak zaczniesz babci tłumaczyć to będzie jeszcze gorzej bo się "nakręci"Póki sie dziasdkowi krzywda nie dzieje nie reaguj bo i tak babciowego nastawienia nie zmienisz.
17 lipca 2013 10:39
Igga nie wtrącaj się w małżeńskie kłótnie idz poczytaj sobie cos.tylko drzwi dobrze zamknij.ewentualnie słuchawki z muzyczka na uszy.
17 lipca 2013 10:40
IGGA

Ładny dzień, duzo słońca. A w domu koszmar.
Babka wrzeszczy na chorego dziadka. Dziadek ma też demencje, ale przeciez nie wypada mieć takiego schorzenia. Mówi się, że ma tylko Parkinsona. A dziadek od wczoraj chce jechać do domu swojego dzieciństwa. Tam już dawno nikt nie mieszka. A babka wrzeszczy i każe mu gazety czytać. On biedny mało co rozumie.
Co robicie w takich sytuacjach?

Nie mam pojęcia. Przemówienie babci do rozsądku nie wchodzi w grę pewnie? Też nie wiem co bym zrobiła :(
17 lipca 2013 10:44
Sówka

Mam pytanie. Moja podopieczna zabrano wlasnie do szpitala, nie wiem jeszcze co jej jest ale mysle ,ze to odwodnienie. Okolo godziny 12 podopieczna nie chciala juz jesc obiadu, lezala jak zawsze z zamknietymi oczami, po godzinie pytam czy chce jesc lub pic, nic zero reakcji, ale ona tak czasem ma ,ze udaje ,ze nie slyszy, no ale w koncu przyszedl jej syn i mowie ze nie mam kontaktu z podopieczna i nie wiem czy udaje ,czy tak gleboko spi. Zaczal ja budzic i nic, wezwal pogotowie i wszyscy pojechali. Mam pytanie czy jezeli to odwodnienie to czy dlugo trwa hospitalizacja? Ja za 2 tygodnie zjezdzam do domu i zastanawiam sie czy kaza mi czekac czy jechac bo podopieczna jednak bedzie dluzej w szpitalu. Ktos ma jakas wiedze na ten temat?

Dokładnie tak, a w szpitalu moze zostac do tygodnia, jezeli to odwodnienie lub krucej to jak ona nie piła tobie ze sie odwodniła ,przykro mi.( Ja teraz ma lepiej nie musze zonie dotrzymywac towarzystwa obserwuje pacjeta i tyle tylko zeby troche lepiej płacili to było by jak dla mnie idealnie! ale to jest krutkie zastepstwo ,i odstresuje sie od poprzedniej zmiana dobrz mi zrobi,i tak sie ciesze ze sie zdecydowałam,zawsze to jakas odmiana,rodzina jest chetna do wspołpracy,i pomocy w rzie potrzeby wiadomo ze nie ma ideałow tylko zeby do mnie dialektem nie gadali! matko kochana jak ja musze sie wsłuchiwac hehe no ale moze to tez jaki sposob na poznawanie dialektow:)
17 lipca 2013 10:52 / 2 osobom podoba się ten post
IGGA, ja mam podobnie, klotnie, wrzaski obojga na porzadku dziennym, ja swoich rozdzielam, jedno na balkon, drugie w kuchni na sofie, mam chwile spokoju, ale jak juz jest za nudno, to robie im maly sparring, dziadek przewaznie wygrywa, choc na wozku, ale i babcia ma momenty triumfu trzaskajac go po buzi, za wyzwiska(mnie tez wyzywa). Mam jeszcze jeden problem, oficjalnie dziadek jest betlieger, ale za nic nie chce lezec! Po obiedzie musze wrecz na sile go wlozyc do beta, zeby moc zejsc na dol do pralni, nawet na moment nie moge go zostawic w wozku(bo narozrabia, ma sprawne rece)a wieczorami krzyczy, ze on chce o 23 isc spac,ale ma dobry syropek i szarpanina trwa kilka minut. I tak mam co dziennie. A babcia to osobna historia, ale ide juz, bo 10 minutowy Sparring dobiega konca, ciekawe kto wygral?
17 lipca 2013 10:53
no ciężka sytuacja, trudno poradzić, wszytsko zależy od charakteru babki, może spróbować ją uspokoić, powiedzieć, żeby nie krzyczała i że Ty dziadkowi wszytsko spokojnie wytłumaczysz. A ty weźmiesz go na spacer i może zmienicie temat, a sprawa odwiedzin rodzinnego domu ucichnie... 
17 lipca 2013 10:55
Margolcia,byle nie obustronny nokaut.
17 lipca 2013 10:58 / 1 osobie podoba się ten post
Kurde chcialam nastepnym razem do malzenstwa,wydawalo mi sie ze mniej roboty bo dziadki zajmuja sie sobą a samotnej babci trzeba stale towarzyszyc.Ale zmieniam zdanie! Do domowego ringu sie nie nadaje
17 lipca 2013 10:59 / 1 osobie podoba się ten post
margolcia

Koniecznie opowiedz Mamuelko ! Tez Cie tak szybko wywialo do roboty, no ale takie zycie, jak mowia " jak trza, to trza". Milego dnia.

Dokładnie Margolciu i zeby tylko takie mi sie zastepstwa trafiały to naprawde nie bede miała oporow tu tylko 23 dni do 9 sierpnia 23 .08 znow na stare smieci ale ciezko sie zastanawiam nad zmiana,Koordynatorka tez super babka i jak bedzie cos lepszego to zmienie, ja juz w starym miejscu nie daje rady psychika wysiada chociaz staraja sie wszyscy, tam juz jest dwoje pacjentow a za jednego płaca a ona jest uparta , nie da sobie nic powiedziec wszystko ,po swojemu ach  starosc ! tek bede Stara i wiecie nie daj boze takiej starosci!:)))))))))))))))))))))
17 lipca 2013 11:05
Marta

Kurde chcialam nastepnym razem do malzenstwa,wydawalo mi sie ze mniej roboty bo dziadki zajmuja sie sobą a samotnej babci trzeba stale towarzyszyc.Ale zmieniam zdanie! Do domowego ringu sie nie nadaje

Nie bedzie tak zle, nie wiem moze powiec babci, ze niektozy starsi zamieniaja sie w dzieci i nie wszystko rozumieja co sie do nich mowi a ona powinna najlepiej zrozumiec ze to jest tylko choroba, i robi z człowieka okropne zeczy:))))))))))))
17 lipca 2013 11:07
Akurat babcia to zrozumie,ej..
17 lipca 2013 11:10
Marta

Akurat babcia to zrozumie,ej..

Ale sprubowac nie zaszkodzi! trzymam kciuki :))))))))