17 lipca 2013 10:52 / 2 osobom podoba się ten post
IGGA, ja mam podobnie, klotnie, wrzaski obojga na porzadku dziennym, ja swoich rozdzielam, jedno na balkon, drugie w kuchni na sofie, mam chwile spokoju, ale jak juz jest za nudno, to robie im maly sparring, dziadek przewaznie wygrywa, choc na wozku, ale i babcia ma momenty triumfu trzaskajac go po buzi, za wyzwiska(mnie tez wyzywa). Mam jeszcze jeden problem, oficjalnie dziadek jest betlieger, ale za nic nie chce lezec! Po obiedzie musze wrecz na sile go wlozyc do beta, zeby moc zejsc na dol do pralni, nawet na moment nie moge go zostawic w wozku(bo narozrabia, ma sprawne rece)a wieczorami krzyczy, ze on chce o 23 isc spac,ale ma dobry syropek i szarpanina trwa kilka minut. I tak mam co dziennie. A babcia to osobna historia, ale ide juz, bo 10 minutowy Sparring dobiega konca, ciekawe kto wygral?