Witam w piątkowy poranek,za oknem budzi się dzień już słoneczko wychodzi i budzi was swoimi promykami,czujecie to,miłego dzionka.
Witam w piątkowy poranek,za oknem budzi się dzień już słoneczko wychodzi i budzi was swoimi promykami,czujecie to,miłego dzionka.
Witam w piątkowy poranek,za oknem budzi się dzień już słoneczko wychodzi i budzi was swoimi promykami,czujecie to,miłego dzionka.
Witam w piątkowy poranek,za oknem budzi się dzień już słoneczko wychodzi i budzi was swoimi promykami,czujecie to,miłego dzionka.
Kochana-o 5.50 to ja czuję tylko,że muszę jeszcze pospać:):):)Po wstajesz o tak nieludzkiej porze?????/I to na urlopie?????A wszędzie trąbią ,że ranek to najlepsza pora na małe co nieco:):):)
Witam wszystkie ,,ranne ptaszki'' ! Mój mąż też do pracy pojechał a ja mam coś do zrobienia w ogrodzie - i to teraz , bo potem za gorąco. Czas w domu gna , zajęc mnóstwo. Wczoraj podzękowałam nc+ za współpracę po 15 latach , ich bezczelność nie zna granic .A ofert na rynku jest dosyć .No i kolory na elewację domu wybrałam -jeszcze ze 3 tygodnie i będzie gotowe- chyba że pogoda spłata figla .A potem do pracy - nie wiem , czy wrócę do Szwajcarii . Rodzina zdecydowała oddać starszą panią do Altenheim - zmienniczka sobie z nią nie radzi .Nie wiadomo , kiedy bedzie miejsce - moze jutro a może za 3 miesiace .Ale co ma być , to będzie - ofert jest dosyć .Urlop mam zatem pełen wrażeń .
Kasia nie da rady na małe co nieco z rana bo mój mąż o 5,30 idzie do pracy a ja się uparłam ćwiczę samodyscyplinę,poprawiam kondycję u nas w parku ustawili sprzęt do ćwiczeń,rano nikogo nie ma więć lepiej mi ćwiczyć,a małe co nieco zostawiam na noc,hi,hi,miłego dzionka.
Hmm ostatnio to jakos u mnie zdjec rodzinnych sie nie robi,cóż synowie wyrosli i raczej wola sie z kumplami,dziewczynami fotografowac niz ze mna i z ojcem.Jak wroce to kubki sobie poustawiam po swojemu i juz poczuje sie u siebie...Co mnie omija...? Nie wiem,tez po powrocie sie dowiem,jak 'wyspowiadam'swoich bliskich.Mleczko,po prostu zmeczenie przez ciebie przemawia,jesli wiele lat tak pracujesz-masz prawo byc zmeczona.Ale jak juz posiedzisz w domu nabierzez dystansu ,spojrzysz inaczej,zobaczysz co osiagnelas.kurde przeciez chyba jeszcze nie umierasz:-) Mowisz jakbys juz wszystko miala za soba,jakby ju nic milego mialo ci nie spotkac.Wiecej optymizmu bitte.
och,och,och co to po glowce chodzi?male co nie co - to kawka na tarasie i wlasnie gimnastyka - tez zycze milego dzionka.
Kasia nie da rady na małe co nieco z rana bo mój mąż o 5,30 idzie do pracy a ja się uparłam ćwiczę samodyscyplinę,poprawiam kondycję u nas w parku ustawili sprzęt do ćwiczeń,rano nikogo nie ma więć lepiej mi ćwiczyć,a małe co nieco zostawiam na noc,hi,hi,miłego dzionka.