dziewczyny czy u was sa komary? bo u mnie ani jednego, caly czas w dzien i w nocy mam okno na roscierz otwarte i nic w Polsce juz by spac nie daly tylko brzeczaly cala noc nad uchem
dziewczyny czy u was sa komary? bo u mnie ani jednego, caly czas w dzien i w nocy mam okno na roscierz otwarte i nic w Polsce juz by spac nie daly tylko brzeczaly cala noc nad uchem
Aszka - a nie masz mozliwości "centrum dowodzenia" na dół przenieśc?Ja zawszena dole siedze właśnie po to z,eby po schodach nie latac -nie na widoku ale babuszka wie ze jestem blisko i spokojna jest/nie ma demencji/ i wszedzie gdzie byalm w ciagu dnia zazwyczaj siedziałam na tym samym pozioie co podopieczny ale dyskretnie:)Za leniwa jestem na latanie po schodach:):):):)
Ale fajnie ,że się choc jedna "partyzantka" odezwała:):):)Bierzcie przykład koleżanki - my tu na Was naprawde czekamy:):):)
-----kasia ruch to zdrowie -----
Miałam dziś strasznie męczący dzień. Byłam z dziadkiem i jego znajomymi na całodniowej wycieczce. CZas spędziliśmy w samochodzie i knajpach, od knajpy do knajpy w aucie, w jednej restauracji na obiedzie, w innej na kawie i lodach i w jeszcze innej na kolacji, krajobraz piękny, ale przez szybkę, jestem obżarta, wykończona, a dziadek już śpi:))
A ja z innej beczki:)
Czy ta "partyzantka" zalogowana co zeszła do podziemia i tylko czyta to się kiedy odważy i coś napisze?:):):)Ja wiem ,żę poczytać jest fajnie, ale trochę tzw."świeżej krwi" by się na forum bardzo przydało:):)Nie bójta się dziewczęta:) Piszta!!!!!!!!!!Nie gryziemy:):):)
OOOO jaka łasa na reakcję:) hi hi hi -zareagowałam:)-ja myslaąłm raczej o tych dziewczynach co siedza ciuchutko zalogowane i jeszcze ani jednego posta nie urodziły:):):)Ty Didusia moze nie" pisarczyk z Florencji" ale skrobiesz przeciez co nieco:)
Mycha -jaki blutwurst za 65centów-chyba mnie wtedy nie było:):):)
Aszka - a nie masz mozliwości "centrum dowodzenia" na dół przenieśc?Ja zawszena dole siedze właśnie po to z,eby po schodach nie latac -nie na widoku ale babuszka wie ze jestem blisko i spokojna jest/nie ma demencji/ i wszedzie gdzie byalm w ciagu dnia zazwyczaj siedziałam na tym samym pozioie co podopieczny ale dyskretnie:)Za leniwa jestem na latanie po schodach:):):):)
Ale fajnie ,że się choc jedna "partyzantka" odezwała:):):)Bierzcie przykład koleżanki - my tu na Was naprawde czekamy:):):)
A to ciekawostka!Zazwyczaj podopieczni są ulokowani na parterze a my na górnych poziomach lub odwrotnie - w piwnicy/koleżanka ma takie luksusy ,śmierdzące stęchlizną/To jakoś bardzo niepraktycznie ,że starsi państwo wyżej,a przecież praktycznośc to typowa niemiecka cecha...A Wy jak macie?