Witajcie, komarowym jak zwykle, wieczorem!
Gdyby nie te potworne gryzonie, lato można by uznać za całkiem udane- temperatura w mieście nie przekracza 26 stopni w dzień. Za to o zmroku bzyczące paskudztwa dobierają się do naszych opalonych ciałek bez najmniejszej litości, i kto się nie spryska - ten przegrany.
Trochę teraz czytam swoje ulubione Wysokie Obcasy oraz Duży Format - obydwa to dodatki do Gazety Wyborczej, którą poważam mało, jednak te gazety uważam za znakomite. Muszę zaopatrzyć mózgownicę w dobre jadło przed jazdą do D. gdzie panuje intelektualna bieda, jako że wersje gazet internetowych są teraz płatne, a ja ścibolę każdą monetę i nie wydam na to, by sobie poczytać coś za pieniądze, o nie!
Z ciekawostek przeczytanych w polskiej prasie - czy wiecie, że w Warszawie powstała filia internetowej inicjatywy świadczenia sobie wszelkich usług bez pieniędzy? Proponuje się coś i wycenia osobiście w alterkach, np. ciasto orzechowe - 20 alterków, naprawienie cieknącego kranu - 60 alterków za robociznę i operuje tylko takimi "pieniędzmi". Można mieć dług do 400 alterków. Pomysł przyszedł z zza granicy i w niektórych krajach, gdzie mnóstwo ludzi jest bez pracy, hula znakomicie. Można sobie zrobić masaż w ramach wymiany, nauczyć się grać na gitarze itd. a wszystko bez złotówki!
Czytałam też o pracy nad nowymi rodzajami tkanin, które będą się same oczyszczały z potu i brudu, a kto sądzi, że to brednie, niech pomyśli, jak 100 lat temu podchodzono do wynalezienia samolotu czy telefonu. W wolnej chwili przepiszę Wam, na jakiej zasadzie to będzie działać.
Nowe duszyczki witam serdecznie i zachęcam wzorem koleżanek do pisania!

