Na wyjeździe #2

27 lipca 2013 08:32 / 1 osobie podoba się ten post
Sylwunia

Oj to nawet nie wiedziałam... Proszę o zaproszenie :)

Zaproszenie dzis wyślę po południu :) 
 
27 lipca 2013 09:21 / 1 osobie podoba się ten post
Cwierkaja wrobelki od samego rana, a ja nie niewyspana...

27 lipca 2013 10:04 / 2 osobom podoba się ten post
Skąd wiesz Andrea czy pod Twoją nieobecnośc nikt tam piranii nie wpuścił?:):):):)
27 lipca 2013 14:23 / 2 osobom podoba się ten post
margolcia

A Wy codopiero coscie do roboty przyjechaly i juz o meskich klejnotach rozprawiacie? Nienasycone.......

A ja codziennie sobie poświntuszę trochę z moim przez Skypea i jest narazie ok.
27 lipca 2013 15:12 / 1 osobie podoba się ten post
No !! Zainstalowałam się u rodzinki. Mam tym razem dziadka, miał poważny wypadek samochodowy. Mieszka sam ale córki doglądają go. Jedna mieszka w Paryżu na stałe a druga chyba w Stuttgarcie. Dziadek jest spokojny, nie powinno być źle. Ale przetrenuje sobie nowe autka ;-// Teraz renault scenic a w przyszłym tygodniu kupują mniejsze ale o zgrozo - automatic !!!! Jakoś dam radę. Jeszcze nie wiem co to będzie. Ledwo co opanowałam scenica a tu niespodzianka. Dziadek jeździć nie może, ja się pomęczę. I już wiem, że pod koniec sierpnia jedziemy do Ludwigsburga na zamek na zjazd klasowy dziadka. Mają być wszystkie komnaty pootwierane do zwiedzenia, co jest ponoć rzadkością.
Upał straszny, z domciu nie wychodzimy. Tyle tylko co na zakupy. Przetrwam jakoś te cholerne upały.
A !! Czasami mam pieska, teriera. W życiu nie widziałam takiego grzecznego psa !!!
27 lipca 2013 15:19
Jak mnie brakuje tu autka....Jak wróce do domu to chyba cały dzien będę jeżdzic he,he
27 lipca 2013 15:29
Witaj Mycha,
wreszcie będzie Cię tu więcej.

Strasznie się cieszę!!!!!

:))))))))))))
27 lipca 2013 16:00
Mycha - czasami masz pieska? To co przychodzi was odwiedzić?
27 lipca 2013 16:10 / 1 osobie podoba się ten post
To piesek córki, która mieszka w Paryżu ale jest tu bardzo często. Może później już nie będzie tak często odwiedzała ojca. Zobaczymy. Jest na razie ok. Ale na początku zawsze jest ok - hehehe.
27 lipca 2013 18:45 / 1 osobie podoba się ten post
Wygląda na to, że będę miała swobodnie czas na forum. Dziadek lubi czytać, jest wesoły. "Schwebi" i muszę go upominać, żeby hochdeutsch mówił. Córka mnie dzisiaj przedstawiła w kwiaciarni ( bo dziadek lubi mieć wiąchę kwiatów w dużym wazonie ), u rzeźnika, w warzywniaczku i wszędzie się śmiałyśmy z reakcji ludzi na prośbę córki, żeby do mnie hochdeutsch mówili. Kupa śmiechu dziewczyny !!!
Teraz robimy na kolacje gulasz !!  Cholera, musze uważać z tym jedzeniem, bo wytaczać mnie na konieć będą. Podziekuję, zjem pomidorki. Toć dziadek ma się tuczyć nie ja !!!  AAAAAAA !!!! biedna jestem, biedna !!!! 
27 lipca 2013 19:47 / 2 osobom podoba się ten post
Ponad godzinę temu przeszła burza....grad większy od kurzych jaj, jeszcze gdzie niegdzie leży, po godzinie. Masakra, ludzie maja uszkodzone domy, dachy, samochody, nikt tutaj nie widział jeszcze takiego gradu, nawet dziadek, który ma 89 lat. Ja tylko drżałam o moje okno dachowe w łazience, ale jest na szczęście całe, dach dziadka raczej tez, solidna niemiecka stara robota, bo jak patrzę na nowsze domki, to dachy maja jak sito.:(
27 lipca 2013 20:04
efka66

Ponad godzinę temu przeszła burza....grad większy od kurzych jaj, jeszcze gdzie niegdzie leży, po godzinie. Masakra, ludzie maja uszkodzone domy, dachy, samochody, nikt tutaj nie widział jeszcze takiego gradu, nawet dziadek, który ma 89 lat. Ja tylko drżałam o moje okno dachowe w łazience, ale jest na szczęście całe, dach dziadka raczej tez, solidna niemiecka stara robota, bo jak patrzę na nowsze domki, to dachy maja jak sito.:(

...a gdzie ta burza? Ja jestem jeszcze w domu na Pomorzu, ale tu na razie parno, nie ma czym oddychać :(
 
27 lipca 2013 20:05
kodzia

...a gdzie ta burza? Ja jestem jeszcze w domu na Pomorzu, ale tu na razie parno, nie ma czym oddychać :(
 

Edemissen, ok 45 km od Hanoweru
27 lipca 2013 20:15
U mnie była w południe krótka burza z piorunami,całe 20min.Okazało się przy okazji ,że moja babuszka burzy się boi!Oczy jak koła młyńskie ,zestrachana,że ojoj!!!Kot też:)A ja uwielbiam burze:)Przeleciała i znów duszno niemożebnie:(
27 lipca 2013 20:29
A u mnie 35 w cieniu ;-//// nie wychodzimy na zewnątrz. Sypialnia moja i dziadka "pod dachem".