alkoholizm to jest okropna choroba, nie życzę nikomu, jestem świadkiem jej przebiegu w rodzinie, ale mimo to zgadzam się, można alkoholika znienawidzić...albo po prostu mieć go tak dosyć, że niech się z nim dzieje co chce...
alkoholizm to jest okropna choroba, nie życzę nikomu, jestem świadkiem jej przebiegu w rodzinie, ale mimo to zgadzam się, można alkoholika znienawidzić...albo po prostu mieć go tak dosyć, że niech się z nim dzieje co chce...
Mamuela silna kobieta jesteś więc i z zębem dasz radę.Alkocholizm też znam moja matka z ojcem męczy się do tej pory,no ale teraz już nie pije zdrowie nie te,ale dzieciństwa nie wspominam dobrze.
Aż mnie wcięło, że dziś taki temat. Właśnie się dowiedziałam, że po 4 latach abstynencji mój tata znów chwycił za kieliszek. Cieszę się, że mnie nie ma w domu, bo znów bym próbowała coś działać, prosić a to przecież i tak o kant d.... I On mówi, że ja nie rozumiem, że alkoholizm to choroba. Rozumiem tylko albo chcę się leczyć albo nie! Jak nie to nie truj dupy
Troche jeszcze zamotam opiekuje sie dziadkiem a babka jest na dokładkę dużo ma niestety do powiedzenia a przy tym trinkowaniu dużo miesza niemoge ustalić np.o której wieczorem dziadka obszykować bo jednego dnia mówi że wcześnie a drugiego że niewie o której więc zmuszona jestem czówać a jak przychodzę chodzi po ścianach pijana i nerwowa
Judora znam ten ból,mój ojciec moje dzieciństwo zamienił w piekło,teraz nie pije już dobrych 10 lat,bo mu zdrowie nie pozwala i u innych nawet kieliszek przeszkadza,on nigdy nie zrozumie że to dla jego dobra że powinnień rzucić,nie widzi w tym problemu i niestety tego nie przeskoczysz,dopiero poważna choroba może go obudzi,czego mu nie życzę,trzymaj się.