Witajcie dzielne damy! Rycerzy nie witam, bo się nie ujawniają, więc do powietrza pisać nie będę!
Poranek zaczynamy jak zawsze - kawusia i forum. Dodatkowo postanowiłam rano brać się za niemiecki i tłumaczyć sobie codziennie ciekawy artykuł z gazety, bo to mnie kręci najbardziej, kursy zaś umiarkowanie. Zaleta też taka, że będę Wam pisać co interesującego wyczytałam.
Benitka, coś Ci się poziom asertywności ostatnio obniżył, lecz popracujemy nad tym. Dziecko pewnie będzie miłe, tu nie spotkałam rozwydrzonych bachorów na swojej drodze. Ale dowcipnie możesz wspomnieć o jakiejś premii uznaniowej za zajęcie się dziewczynką.
Judora, mój ojciec też nadużywał, choć szczęśliwie rzadko bywał agresywny i tak sobie myślę, że nigdy nie traktowaliśmy go jak powietrza z tego powodu, a szkoda...I było wręcz przeciwnie, całe życie kręciło się wokół niego - upije się czy nie, przyniesie pieniądze z fuchy, czy zgubi po drodze. Gdybyś przebywała w Polsce, to są spotkania dla członków rodzin alkoholików, gdzie uzyskuje się wsparcie, takie grupy samopomocy. Może mamę namówisz, będzie jej łatwiej.
Motto na dziś, trochę zmodyfikowana wersja znanego powiedzenia z czasów komuny
- Czy się (przy myciu) stoi, czy się (w łóżeczku) leży, to chociaż tysiąc euro nam się należy!
