Zmienniczki

17 maja 2014 22:20
Ja zastępuję bardzo fajną dziewczynę. Nie ze wszystkim się zgadzam, ale nie chcę za bardzo mieszać, bo przyjeżdżam na 3 tygodnie, a ona zostaje po 3 miesiące. "Nasza" Babcia ma ogromną demencję, patrzę czasami z jakim oddaniem się ona Nią opiekuje i przyznam się, że jeszcze się z czymś takim nie spotkałam. Traktuje Babcię, jakby to była jej najbliższa rodzina. Babcia jest przy niej odprężona, śmieje się. Dziewczyna też wyznaje zasadę, że najlepsze produkty to są bio i wiele rzeczy przywozi z Polski. Ja tego nie robię. To miejsce ona traktuje jak swój dom, ja za swoim tęsknię... Może wszystko byłoby w porządku, bo ja wspomniałam jej, że nie będę jadła zupy - czyli warzywa bez przypraw, czy nie będę odmierzała 7 migdałów dziennie, bo tyle się powinno jeść, bez problemu podleję też kwiatki, które nasadziła dla Babci, aby było Jej weselej - i ona zdaje sobie sprawę z tego, że każdy jest inny, problemem jest córka Babci, która tutaj mieszka. Te kwiaty to dla córeczki wydatek, a mama tego i tak nie rozumie, bio produkty są niesmaczne i za drogie. Ledwo drzwi się zamknęły za dziewczyną, a córka nie zostawiła suchej nitki na niej - za dużo kupiła rzeczy, źle karmi jej matkę, popsuła im internet, bo strony nie chcą się otwierać, za późno wstaje, Babcia za późno je.... Aż strach pomyśleć, co mówi o mnie, jak wyjeżdżam.... Jak jestem to cały czas mnie chwali, zachwyca się każdą głupotą... Przykład z dzisiejszego dnia: robiłam naleśniki, córeczka pyta, czy może popatrzyć, jakby to było jakieś królewskie danie, podawała mi jajka, zerkała, jak rozbijam skorupki... I ciągle och i ach.... Nawet jak przypaliłam naleśnika, to wzięła go i zachwycała się jaki jest pięknie brązowy......
Dziwne to miejsce, fałszywość aż kipi....
17 maja 2014 22:25 / 2 osobom podoba się ten post
A po Twoim odjeździe powie, że naleśników nawet nie umiałaś zrobić, bo brązowe - trochę jakby przypalone:)
17 maja 2014 22:26 / 4 osobom podoba się ten post
wichurra

Ja też, chociaż akurat od kupna pangi starałabym się odwieść :)

Ja też , ale wybierałam inne ryby , ale nie przesadzałam z łososiami , bo w domu ich nie kupuję , bo mnie na nie nie stać . Czasem kupuję wędzonego , ale nie za często . Gdyby było mnie stać w Pl. na kupowanie łososia do smażenia a ryby jadamy często --- to nie pracowałabym w D. :)))))
17 maja 2014 22:32
wichurra

A po Twoim odjeździe powie, że naleśników nawet nie umiałaś zrobić, bo brązowe - trochę jakby przypalone:)

Dokładnie, też tak myślę .Tylko skoro tak narzeka, to dlaczego na głowie staje, abyśmy wracały .
17 maja 2014 22:33 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Dokładnie, też tak myślę :-).Tylko skoro tak narzeka, to dlaczego na głowie staje, abyśmy wracały :-).

Bo się boi,że ktoś inny już nie będzie z takim oddaniem zajmował sie jej matką tak jak Wy,a może już nikt nie będzie chiał wrócic...
17 maja 2014 22:43
ja tez tak mam ciagle slysze ze wszystko droge i zawsze wybieram te tansze produkty....albo ze za duzo gotuje ale gdy cos zrobie to wszysko potrafi zjesc...a jesli chodzi o te obgadywanie poza naszymi plecami to czesto tak bywa ze przy nas mowia pieknie by ale gdy pojawia sie nowa opiekunka to wtedy ta nowa jest na pierwszym planie a my to te be....
17 maja 2014 22:48 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Ja też , ale wybierałam inne ryby , ale nie przesadzałam z łososiami , bo w domu ich nie kupuję , bo mnie na nie nie stać . Czasem kupuję wędzonego , ale nie za często . Gdyby było mnie stać w Pl. na kupowanie łososia do smażenia a ryby jadamy często --- to nie pracowałabym w D. :)))))

Mój dziadek na szczęście na ryby nie szczędzi i jemy ich dużo. Ale za łososiem to ja osobiście nie przepadam, za to cieszę się, że nadszedł czas Maischollen:) 
17 maja 2014 22:54 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra

Mój dziadek na szczęście na ryby nie szczędzi i jemy ich dużo. Ale za łososiem to ja osobiście nie przepadam, za to cieszę się, że nadszedł czas Maischollen:) 

Czas czego ? .... o , matuchno , czy to czasem nie jest jakieś brzydkie słowo Maischollen?.... czy Ty mi przypadkiem nie ubliżasz ? :))))))))))))))))))
17 maja 2014 22:57 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Czas czego ? .... o , matuchno , czy to czasem nie jest jakieś brzydkie słowo Maischollen?.... czy Ty mi przypadkiem nie ubliżasz ? :))))))))))))))))))

Nawet translator nie zna tego słowa..... Co ta Wichurka jada???
17 maja 2014 22:58 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Czas czego ? .... o , matuchno , czy to czasem nie jest jakieś brzydkie słowo Maischollen?.... czy Ty mi przypadkiem nie ubliżasz ? :))))))))))))))))))

Scholle to gładzica - bardzo pyszna ryba, taka płaska. W maju gładzice są najsmaczniejsze i w północnych Niemczech bardzo popularne. Maischollen się wtedy zwią. 
 
http://www.niam.pl/pl/produkty/1855-gladzica
17 maja 2014 22:59 / 1 osobie podoba się ten post
Wlasnie balam sie to napisac siedzialam na translatorze i null unbekante worte
17 maja 2014 23:00 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra

Scholle to gładzica - bardzo pyszna ryba, taka płaska. W maju gładzice są najsmaczniejsze i w północnych Niemczech bardzo popularne. Maischollen się wtedy zwią. 
 
http://www.niam.pl/pl/produkty/1855-gladzica

Ty nam tutaj jakimś dialektem gadasz chyba. A co do ryby: zgadzam się: bardzo mi smakowała ta gładzica :)
17 maja 2014 23:00 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra

Scholle to gładzica - bardzo pyszna ryba, taka płaska. W maju gładzice są najsmaczniejsze i w północnych Niemczech bardzo popularne. Maischollen się wtedy zwią. 
 
http://www.niam.pl/pl/produkty/1855-gladzica

A, znaczy się ryba posypana kukurydzą , czy tak ?
17 maja 2014 23:02 / 3 osobom podoba się ten post
beata

Wlasnie balam sie to napisac :-) :-) :-) siedzialam na translatorze i null unbekante worte:-) :-) :-) :-)

Ja to się przy Tobie niemieckiego nauczę,w życiu nie wpadłabym na pomysł,zeby znać słowo "Maul"-jadaczka :):) No i teraz "unbekante'-Ty zacznij nas dokształcać bo dobrze Ci idzie :):)
17 maja 2014 23:03
emi

Ty nam tutaj jakimś dialektem gadasz chyba. A co do ryby: zgadzam się: bardzo mi smakowała ta gładzica :)

Sobie wypraszam:)
Maischolle to normalne, niemieckie słowo. Dla zaznaczenia, że to gładzica majowa, a nie jakaś zwykła. 
 
http://www.essen-und-trinken.de/maischolle
 
http://www.chefkoch.de/rs/s0/maischolle/Rezepte.html
 
http://www.send-a-fish.de/scholle.html