Zmienniczki

17 maja 2014 23:04 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

A, znaczy się ryba posypana kukurydzą , czy tak ?

No jaka znowu kukurydza Kóleżanko:)
17 maja 2014 23:08 / 4 osobom podoba się ten post
wichurra

No jaka znowu kukurydza Kóleżanko:)

No , mais  cy cóś tam .... eeeee, tam cicho być :))))))
17 maja 2014 23:09 / 5 osobom podoba się ten post
Cieszę się, że wróciłaś:):)
Mało kto mi tutaj tyle uśmiechu przysparza. 
17 maja 2014 23:12 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

Sobie wypraszam:)
Maischolle to normalne, niemieckie słowo. Dla zaznaczenia, że to gładzica majowa, a nie jakaś zwykła. 
 
http://www.essen-und-trinken.de/maischolle
 
http://www.chefkoch.de/rs/s0/maischolle/Rezepte.html
 
http://www.send-a-fish.de/scholle.html
 
 

No to złożę reklamację translatorowi, a Ciebie przepraszam :))))))
21 maja 2014 22:26 / 2 osobom podoba się ten post
Sówka

"(...)Przyjmuje to do wiadomości ale całowanie siusiaka,który przed chwilą zrobił siku(...)"
No bez jaj, myślałam , że nic mnie tutaj nie ździwi.

Zacytowałaś mojego posta  ze stycznia.Wyrywałam z tego miejsca tak szybko jak tylko mi sie udało.Uwierz mi,ze z kazdym dniem było gorzej.Przegiął przysłowiowa pałkę, kiedy rzucił we mnie kaczką.Bardzo to rozbawiło żonę i córkę.Mnie nie.
 Teraz jestem juz po raz 4 u moich dziadeczków.Luzik i normalność, której wszystkim życzę.
21 maja 2014 22:32 / 1 osobie podoba się ten post
agama

Zacytowałaś mojego posta  ze stycznia.Wyrywałam z tego miejsca tak szybko jak tylko mi sie udało.Uwierz mi,ze z kazdym dniem było gorzej.Przegiął przysłowiowa pałkę, kiedy rzucił we mnie kaczką.Bardzo to rozbawiło żonę i córkę.Mnie nie.
 Teraz jestem juz po raz 4 u moich dziadeczków.Luzik i normalność, której wszystkim życzę.

Tak widziałam date, ale tak mnie to zadziwiło, że miałąm nadzieje że jak przeczytasz to rozwiniesz temat
21 maja 2014 22:41
Sówka

Tak widziałam date, ale tak mnie to zadziwiło, że miałąm nadzieje że jak przeczytasz to rozwiniesz temat

Chyba jeszcze nie dojrzałam.''D''-( nie dziadeczek) autentycznie snił mi się po nocach.Dzwieku sondy nasłuchiwałam juz będac w domu i na poczatku pobytu u moich dziadeczków.Moge jedynie przestrzec przed pracą u pana .No chyba,że ktoś lubi pokój z widokiem na cmentarz,pracę od 6 do 22-giej,z rodzina na karku i bez dnia wolnego.
22 maja 2014 10:08 / 8 osobom podoba się ten post
O! wyskoczyl temat na czasie wczoraj zadzwonilam do nastepnej opiekunki u p. Geizig. zjechalam z tej stelli na pocz marca br i nigdy nie wroce. twardá reká trzymalam babuszke z zakupami, lodowka miala byc w miare pelna. zmienniczce opowiedzialam jak jest, nic nie ukrywalam. dziewczyna zjechala tydz temu po 3mcach i jest nastepna. Lodowka byla pusta, tylko dzem i mleko. wiecie co mnie wkurza? moze jestem zolza albo hetera, ale na stelli JA ustalam reguly, trzymam jakis tam poziom zeby mnie bylo dobrze i kolejnym, a przyjedzie jakas po mnie odpusci wszystko, przyzwyczai pdp do uleglosci i potem jest znow walka o powrot do poprz. regul. nie lubie przejmowac stelli po niezdecydowanej i strachliwej opiekunce. Bo jak ja zjezdzam to 3 rzeczy sa pewne: pelna lodowka, posprzatane i babcia chodzáca jak w zegarku.
22 maja 2014 11:35 / 7 osobom podoba się ten post
lena7

O! wyskoczyl temat na czasie :-) wczoraj zadzwonilam do nastepnej opiekunki u p. Geizig. zjechalam z tej stelli na pocz marca br i nigdy nie wroce. twardá reká trzymalam babuszke z zakupami, lodowka miala byc w miare pelna. zmienniczce opowiedzialam jak jest, nic nie ukrywalam. dziewczyna zjechala tydz temu po 3mcach i jest nastepna. Lodowka byla pusta, tylko dzem i mleko. wiecie co mnie wkurza? moze jestem zolza albo hetera, ale na stelli JA ustalam reguly, trzymam jakis tam poziom zeby mnie bylo dobrze i kolejnym, a przyjedzie jakas po mnie odpusci wszystko, przyzwyczai pdp do uleglosci i potem jest znow walka o powrot do poprz. regul. nie lubie przejmowac stelli po niezdecydowanej i strachliwej opiekunce. Bo jak ja zjezdzam to 3 rzeczy sa pewne: pelna lodowka, posprzatane i babcia chodzáca jak w zegarku.

Ja jestem odmiennego zdania nie chce zeby poprzedniczka mi zapelniala lodowke bo ja jem to co ja lubię.Nie jadam wędlin,mięsa moje menu to warzywa, owoce,dobre sery,ryby i ich przetwory.Mam ochotę to kupuje  i zjadam swieze.Nigdy też nie ustalam regł,uponiewaz jade do staszej chorej osoby a ona juz swoje reguły ma staram sie wpasowac albo co nie co zmienić.Moje babcie sa rozpuszczone na maksa i dlatego dobrze nam sie wspolnie zyje i spedza czas.Moja obecna zmienniczka jest podobnego zdania.A ja w takim stanie zostawie dom w jakim zastalam.Może bedzie nastepny raz na tej Stelli, a moze nie.Czas pokaze.
22 maja 2014 12:09 / 2 osobom podoba się ten post
Mleczko w zupelnosci sie z Toba zgadzam , przyjechalam na pusta lodowke wiec zmienniczki u mnie tez tak maja , zreszta dostajemy na tyle Haushaltgeldu ze kazda moze jesc to co lubi kazda rozlicza sie ze swoich wydatkow osobiscie .,
22 maja 2014 12:21 / 1 osobie podoba się ten post
Ja mam właśnie podobny problem, bo jem zupełnie inaczej niż zmienniczka. Zostawiła mi pełną lodówkę rzeczy, głównie wędlin, których ani ja, ani babcia w nadmiarze nie jemy. Żal wyrzucać. Nie byłoby aż takiego problemu, gdyby nie córka, która tutaj mieszka i ona też takich rzeczy nie jada i ciągle teraz wysłuchuje, że coś się psuje. Babcię karmię po swojemu, chociaż miałam zapowiedziane, że mam podawać wszystko bio i wszystko odliczać: np. 7 sztuk migdałów, suszoną śliwkę, słodzić jakimś cukrem brzozowym (nie wiem co to jest).Zamiast masła avokado i tysiące innych rzeczy. Dbam o babcię, ale robię po swojemu, babcia nie ma problemów z cukrem, więc czasami dżem do chlebka nie zaszkodzi, a przynajmniej się babcia ucieszy. Lekarka też nie widziała przeciwskazań.
Staram się , gdy wyjeżdżam z jakiegoś miejsca, aby w lodówce były najpotrzebniejsze rzeczy i aby było ich na tyle, aby zmienniczka mogła sobie odpocząć i nie musiała zaraz biec robić zakupy, ale nie znam jej upodobań kulinarnych, więc nie narzucam jej swoich
22 maja 2014 12:27 / 1 osobie podoba się ten post
Anniko cukier brzozowy nazywa sie ksylitol,w Aldi widziałam ,tam gdzie słodziki,w Netto chyba też,na opakowaniu sa listki brzozy narysowane:)
Ze stała zmienniczka można się dogadać w sprawie zawartości lodówki:)
22 maja 2014 12:41
U nas lodówkę zapełnia się na tydzień, jemy podobnie- ale inaczej.
Mam podobnie jak Mleczko: to ja się wkomponowuję w zwyczaje domu: pory posiłków, przyzwyczajenia, itp...
Są rzeczy, na które pewnie bardziej niż inni zwracam uwagę, ale są rzeczy, których nie widzę (np. kurze).
22 maja 2014 12:47 / 2 osobom podoba się ten post
To mozna zamrozic rzeczy ktorych sie nie jada lub nie lubi dla kolejnej opiekunki. Ale zeby zostawic w lodowce tylko dzem i mleko to mi sie w glowie nie miesci. Nie sádze aby z rozpuszczonymi na maksa pdp mozna bylo dobrze pracowac: demencja i wiek podeszly wymagaja rutyny, stalych punktow dnia. Jesli pozwolisz sobie na kazdy pomysl pdp i jego inicjatywe na kazdym polu to jakos nie wyobrazam sobie zeby powiedziec sobie "fajna stella".
22 maja 2014 12:49
beata

Mleczko w zupelnosci sie z Toba zgadzam , przyjechalam na pusta lodowke wiec zmienniczki u mnie tez tak maja , zreszta dostajemy na tyle Haushaltgeldu ze kazda moze jesc to co lubi:-) kazda rozlicza sie ze swoich wydatkow osobiscie .,

Skrzynke mam pustą.Czekam.