Zmienniczki

22 maja 2014 12:53
mleczko47

Skrzynke mam pustą.Czekam.

No bez jaj ! Ja tez!!!!!!
22 maja 2014 13:04 / 1 osobie podoba się ten post
Ja tez nie stosuje metody " zegarka" każda z nas chodzi jak chce. Babcia w swoim trybie a ja w swoim.
Może i nie mam doświadczenia, ale mam intuicję. Oczywiscie ze sa stałe punkty dnia i staramy sie tego trzymac ale czasami nie uda się....i tez dobrze.
22 maja 2014 13:08
Gosia 1234

Ja tez nie stosuje metody " zegarka" każda z nas chodzi jak chce. Babcia w swoim trybie a ja w swoim.
Może i nie mam doświadczenia, ale mam intuicję. Oczywiscie ze sa stałe punkty dnia i staramy sie tego trzymac ale czasami nie uda się....i tez dobrze.

Alez  Małgorzato  przeciez Ty juz star wyga jestes bojówke juz przeszłas a wiec cnota stracona  
22 maja 2014 13:12 / 1 osobie podoba się ten post
beata

Alez  Małgorzato :-) :-) :-)  przeciez Ty juz star wyga jestes:-) :-) :-) :-) :-) bojówke juz przeszłas :-) :-) :-) :-) a wiec cnota stracona :-) :-) :-) :-) 

Beatko jak czytam Wasze opowiesci to ja tylko przedszkole zaliczyłam hahahaha.
22 maja 2014 13:38 / 3 osobom podoba się ten post
lena7

To mozna zamrozic rzeczy ktorych sie nie jada lub nie lubi dla kolejnej opiekunki. Ale zeby zostawic w lodowce tylko dzem i mleko to mi sie w glowie nie miesci. Nie sádze aby z rozpuszczonymi na maksa pdp mozna bylo dobrze pracowac: demencja i wiek podeszly wymagaja rutyny, stalych punktow dnia. Jesli pozwolisz sobie na kazdy pomysl pdp i jego inicjatywe na kazdym polu to jakos nie wyobrazam sobie zeby powiedziec sobie "fajna stella".

Ja już prawie pełnoletnia w opiece jestem jeszcze troche i torta sobie postawie i 18 świeczek w nim.Dlaczego moja zmienniczka ma jesc mrozonki? wypracowałam sobie sposob i tak jest dobrze.Widocznie nie tylko mnie pasi, bo na forum są moje zmienniczki i jak dotąd nie napisały, ze cos było nie tak.
Mnie tam wsio rybka jak zmienniczka chce to nawet zakupy jej zrobie,ale sobie robie sama.Pozwalam,bo szybciej dotrę do pdp nie dyscyplinowaniem go ale zrozumieniem.Poszukaj chociaz jeden wpis moj na poskarzyjkach w ktorym piszę,że nie daje rady albo ze jest mi cieżko.Kazda ma swoje metody ja twoich nie potepiam.Pracuj jak uwazasz.
22 maja 2014 13:59 / 1 osobie podoba się ten post
lena7

O! wyskoczyl temat na czasie :-) wczoraj zadzwonilam do nastepnej opiekunki u p. Geizig. zjechalam z tej stelli na pocz marca br i nigdy nie wroce. twardá reká trzymalam babuszke z zakupami, lodowka miala byc w miare pelna. zmienniczce opowiedzialam jak jest, nic nie ukrywalam. dziewczyna zjechala tydz temu po 3mcach i jest nastepna. Lodowka byla pusta, tylko dzem i mleko. wiecie co mnie wkurza? moze jestem zolza albo hetera, ale na stelli JA ustalam reguly, trzymam jakis tam poziom zeby mnie bylo dobrze i kolejnym, a przyjedzie jakas po mnie odpusci wszystko, przyzwyczai pdp do uleglosci i potem jest znow walka o powrot do poprz. regul. nie lubie przejmowac stelli po niezdecydowanej i strachliwej opiekunce. Bo jak ja zjezdzam to 3 rzeczy sa pewne: pelna lodowka, posprzatane i babcia chodzáca jak w zegarku.

Zwłaszcza ta lodówka w miarę wypełniona, a nie tylko wiatr i światło...
Ja pytam następczynię co by chciała na początek do jedzenia i to jej zamawiam, bo w tym akurat miejscu jest problem z zakupami, a jeść przecież trzeba.
22 maja 2014 14:46 / 1 osobie podoba się ten post
A mnie wkurza zawsze brak środków czystości ja zostawiam wszystko wracam jest nul:(I stare przeterminowane produkty w lodówce jakieś serki jogurty ,juz grubo po terminie albo jakieś mrożonki ,przyjezdzam i muszę zawsze sprzątać to dziadostwo:(
22 maja 2014 14:47 / 2 osobom podoba się ten post
Gosia 1234

Ja tez nie stosuje metody " zegarka" każda z nas chodzi jak chce. Babcia w swoim trybie a ja w swoim.
Może i nie mam doświadczenia, ale mam intuicję. Oczywiscie ze sa stałe punkty dnia i staramy sie tego trzymac ale czasami nie uda się....i tez dobrze.

Te tzw. stale punkty to najczęsciej wstawanie i pora snu oraz posiłki ,całą resztę modyfikuje sie na żywca w zależnosci od potrzeb,pogody/spacery/ samopoczucia PDP.Najwazniejsze ,żeby obie strony były zadowolone-wtredy z czystym sumieniem można orzec,że stella fajna:)Tak myslę.I z już sie z góry cieszę na spacerki z PDP bo może ciuteczkę "uschnę":):):)
22 maja 2014 15:01 / 4 osobom podoba się ten post
Mam w końcu zmienniczkę, przyjechała pierwszy raz do DE jako opiekunka, wiadomo, przestraszona, niepewna i bardzo zmęczona po długiej podróży z Rumunii. Przekazałam jej ile mogłam, 4 godziny to niewiele czasu, ale dziewczyna świetnie sobie poradziła. Wróciłam i wszystko jest ok. Babciunia zadowolona, okna pomyte ? W sumie to mnie to nie interere, w umowie nie mam mycia okien, są czyste i wszystkim to pasuje.Jest w końcu tak, jak powinno być, bardzo się cieszę.
22 maja 2014 15:10 / 1 osobie podoba się ten post
Własnie Andrea , mam zawsze takie szczęscie że do sklepu jest daleko i tylko rower do dyspozycji , pieniadze dostaje do reki i musze sie z tego rozliczyc (Haushaltbuch) kupujesz wszystko wlacznie z lekami napojami srodkami czystosci .,kontaktu nigdy nie mam ze zmienniczkami , za kazdym razem przyjezdza inna , . jeszcze sie nie zdarzylo aby nie byla na diecie  ja jadam mieska ,kielbaski itd raz zrobilam male zakupy dla pani ktora przyjechala a w podziekowaniu , pani powiedziala ze to gowno z lodówki to mam sobie zabrac do Polski bo ona tego nie je ,,.fajnie nie  od tamtej pory koniec z zakupami !!!! Ja przyjechałam na pusta lodowke itaktez zostawiam sa tylko maslo ,chleb ,Jajka ,mleko dzem  
22 maja 2014 15:24 / 2 osobom podoba się ten post
Byłam u rodzin raczej normalnych. Nie brakowało jedzenia, czy jakiśkolwiek rzeczy. Nawet trafiło się miejsce gdzie wszystko było na wyrost; środki czystości i jedzenie na pół roku...Wszystko na zapas...
Ale i takie miejsce gdzie opiekunka nie potrzebowała prawie nic. Przyjeżdżała do pracy z walizą jedzenia...Gotowała różne potrawy, dawała do słoików i przywoziła ze sobą...
Ja mam urlop na odpoczynek, a nie na pichcenie i wydawanie kasy na jedzenie do pracy...:)))
Różni są ludzie, cóż zrobić?
Niektórym nie da się przemówić :(
22 maja 2014 15:35 / 1 osobie podoba się ten post
Czynnikow "zakupowych" jest sporo - zgoda. jednak jesli nie dysponuje pieniedzmi lub sklep jest daleko to ZAWSZE min dwa dni przed odjazdem dodatkowo prosze o dostarczenie czegos na poczatek zmienniczce. chleb, maslo, jakies mieso, mleko czy jajka i cos do chleba miec musi. i juz. zawsze spotykam sie ze zrozumieniem ze str rodziny i nie ma problemu.
22 maja 2014 15:43
A zawsze udaje się Wam skontaktować ze zmienniczkami przed przyjazdem na stelle?
22 maja 2014 15:49
nomka

A zawsze udaje się Wam skontaktować ze zmienniczkami przed przyjazdem na stelle?

Mnie się zawsze udaje skontaktować ze zmiennniczką.Może ,że od dłuższego czasu jest ta sama. Ja przyjeżdżam do Monachium rano , ona wieczorem odjeżdża do Polski. Mamy kilka godzin na pogadanie. 
22 maja 2014 15:51
nomka

A zawsze udaje się Wam skontaktować ze zmienniczkami przed przyjazdem na stelle?

Mnie udaje się zawsze. To mój warunek. Najpierw dzwonię, pytam, a dopiero poźniej decyduję, czy tam jadę.Nie zawsze jednak zmienniczkom należy we wszystko wierzyć;-).