Zmienniczki

22 maja 2014 18:07 / 4 osobom podoba się ten post
tina 100%

No,przecież g...no też BIO,nie radioaktywne przecież:))))

Że ja o tym nie pomyślałam :)...... ale przyda się na przyszłość ...... dobreeeeee , bardzo dobreeeee .:)))))))))
22 maja 2014 18:09
beata

Ozesz ty  ta moja  tez strasznie bio awokado srado łososie itp:-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) 

A pracowałaś w ciągu ostatniego roku w " największej " ?.... , ale jaja by były jeśli to ta sama :)))))))
22 maja 2014 18:11 / 1 osobie podoba się ten post
Czytam ,czytam i wszystko się zgadza .Są fajne dziewczyny ,które się postarają na przyjazd zmienniczki,a są takie ,że szkoda pisać.Pewnego razu pytam ,dlaczego pościel nie ubrana , a ona no nie wiem którą byś chciała, a były aż dwie w tym jedna mokra wyprana.
U kilku PDP zakupy robiliśmy razem , ale decydujące zdanie miał PDP i on trzymał kasę , więc nie za bardzo było jak zapasy robić.Z tymi zapasami ,to uważam ,że nie są potrzebne, bo każda kupuje co uważa i co jej potrzebne .Nie lubię jak mi się plątają jakieś produkty w lodówce ,czy zamrażarce z których ja nie korzystam.Tak samo ma się do chemii.Ja mam swoje ulubione środki ,a ktoś inny inne ,to po co mi np 4 butelki jakiegoś płynu ,którego ja nie używam.Tu gdzie jestem nie ma jakiegoś limitu tygodniowego na wydawanie pieniążków , ale z paragonów się rozliczam.Sklep jest blisko ,to można podejść i kupić wszystko , a raz w tygodniu jest możliwość wyjazdu samochodem po cięższe produkty.
Uważam ,że najlepiej jest jak każdy robi sobie zakupy.
22 maja 2014 18:33 / 1 osobie podoba się ten post
Z tymi zakupami to nie zawsze tak jest Ivetta. U mnie na przykład zmiany są zawsze w weekend, najpóźniej w poniedziałek, a na zakupy chodzi się z dziadkiem raz w tygodniu - w piątek. I my kasy żadnej od dziadka nie dostajemy - on płaci. No to trzeba nowej opiekunce zrobić zapas na tydzień. Kupuję więc zawsze jakąś wędlinę, ser i pomidory, dżemy w domu są, więc jakoś kobita wyżyje do zakupów, a w piątek weźmie sobie to, co ona lubi. No i produkty na obiady przez ten tydzień też muszę jej kupić - kupuję to, co dziadek lubi. 
Niestety chyba często się zdarza, że zmienniczki zostawiają pustki. W moim przypadku wprawdzie jedzenia nie brakowało nigdy, ale z chemią to już gorzej. Została na przykład jedna tabletka do zmywarki, a przyjechałam w sobotę wieczorem. Akurat na sobotnie mycie starczyła. 
22 maja 2014 18:52 / 1 osobie podoba się ten post
Jak zajechałam na to miejsce,to z przerażeniem stwierdziłam,że lodówka prawie pusta,zamrażalnik pusty kompletnie,a w portfelu 10 CHF. Był chleb,masło,dżem i jakieś rybki w puszce.Na szczęście córka zajrzała do lodówki i dała mi wtedy pieniądze na zakupy,z samego rana musiałam biegiem z babcią lecieć żeby zdązyć ugotować coś na 12-tą. Ja zrobie całe zakupy,wszystkiego po trochu i mięso w zamrażalniku żeby moja następczyni nie musiała przeżywać stresu następnego dnia rano.
22 maja 2014 19:04 / 1 osobie podoba się ten post
Ja myślę, że większość jest dobrych zmienniczek, ale zawsze się o tych najgorszych opowiada. Byłam raz przerażona, kiedy przyjechałam zmienniczki już nie było a tu w ubikacji pol rolki papieru na 3 osoby, a byla to niedziela. To jeszcze nic, moją koleżankę zmienniczka naiwpierw kawą oblała, a potem za fraki do góry podniosła, za to że się do niej plecami odwróciła.
22 maja 2014 19:16
anerik

Ja myślę, że większość jest dobrych zmienniczek, ale zawsze się o tych najgorszych opowiada. Byłam raz przerażona, kiedy przyjechałam zmienniczki już nie było a tu w ubikacji pol rolki papieru na 3 osoby, a byla to niedziela. To jeszcze nic, moją koleżankę zmienniczka naiwpierw kawą oblała, a potem za fraki do góry podniosła, za to że się do niej plecami odwróciła.

Masakra, czsami naprawde nie wiem co myśleć o pewnych rzeczach
22 maja 2014 19:40 / 1 osobie podoba się ten post
nomka

A zawsze udaje się Wam skontaktować ze zmienniczkami przed przyjazdem na stelle?

Pani z firmy dzis mi sama zaproponowała telefon do zmienniczki :)Byłam juz kiedyś z innej firmy ale jako pierwsza więc to pozytywne zaskoczenie było ,że tak sama z siebie.Ale też rozmawiajac z rekruterkami  innych firm przez ostatnie 2 tygodnie pytałam o to i nigdzie nie usłyszalam NIE. Gdyby mi firma powiedziała stanowczon ,że nie to uznalabym że na stelii jest cos nie halo skoro boja sie podac telefon.
22 maja 2014 19:51
Ja niewiem ja Wy ale ja lubie miec w zamrazarce zapas ,mieso mielone ,udka jakieś piersi ,i tak zostawim mojej zmienniczce a ona jakaś taka ciemna zawsze zostawia mi jakieś g....o do posprzatania ,jakieś połówki bułek zamrozonych ,dwa buraki ugotowane normalnie szok ,a jak z nią pogadasz to same polędwice jada :)Dziwna i trudna kobieta .
22 maja 2014 21:03 / 4 osobom podoba się ten post
fiona

Ja niewiem ja Wy ale ja lubie miec w zamrazarce zapas ,mieso mielone ,udka jakieś piersi ,i tak zostawim mojej zmienniczce a ona jakaś taka ciemna zawsze zostawia mi jakieś g....o do posprzatania ,jakieś połówki bułek zamrozonych ,dwa buraki ugotowane normalnie szok ,a jak z nią pogadasz to same polędwice jada :)Dziwna i trudna kobieta .

Po co piszesz ze Ci jakies gó.........ozostawia !zostawiaj  jej takie samo gó.......o , moze ona nie chce Twojego miesa , moze woli poledwice sama kupic  
22 maja 2014 21:37
beata bo ona nie wie co to polędwica a a takiego g.... to po prostu nie umiem robić :)!A po to pisze bo od tego jest to forum :))))
22 maja 2014 22:52 / 3 osobom podoba się ten post
fiona

Ja niewiem ja Wy ale ja lubie miec w zamrazarce zapas ,mieso mielone ,udka jakieś piersi ,i tak zostawim mojej zmienniczce a ona jakaś taka ciemna zawsze zostawia mi jakieś g....o do posprzatania ,jakieś połówki bułek zamrozonych ,dwa buraki ugotowane normalnie szok ,a jak z nią pogadasz to same polędwice jada :)Dziwna i trudna kobieta .

Ja bym takiej milusińskiej damie żarówkę w lodówce zostawiła!O!
22 maja 2014 22:56 / 1 osobie podoba się ten post
fiona

Ja niewiem ja Wy ale ja lubie miec w zamrazarce zapas ,mieso mielone ,udka jakieś piersi ,i tak zostawim mojej zmienniczce a ona jakaś taka ciemna zawsze zostawia mi jakieś g....o do posprzatania ,jakieś połówki bułek zamrozonych ,dwa buraki ugotowane normalnie szok ,a jak z nią pogadasz to same polędwice jada :)Dziwna i trudna kobieta .

Jak zjadla,to co zostawiłaś,to powinna uzupełnić zapas.Wygląda na to,ze mięsko jej smakowało:).
23 maja 2014 07:19
Witam dziewczyny, chciałam już wczesniej napisac, ale miałam usuniete konto, wiec pisze teraz.
po przyjezdzie do niemiec zmienniczka powitała mnie tymi słowami. Nie mow do mnie po niemiecku ja polka jestem....aha?? fajnie odpowiedziałam, przytuliłam a Ona mi mówi, wiesz, ja tu jestem na innych zasadach, Ja jestem protegowana, bardzo dużo zatrabiam itp. Powiedziałam faajnie....ale poczułam zazdrosc, dyskryminacje, przywitała mnie mrożona Pizza, brudnym praniem w pralce i brakiem jakich kolwiek zakupów w Lodówce.Dcn.Dorotkaa
23 maja 2014 07:24
Czy miałyscie już taka sytuacje, że zmienniczka jest tzw Protegowana ??